Inglot | Odświeżająca mgiełka do twarzy – cera tłusta i mieszana

Polska marka Inglot jest doceniana i znana na całym świecie, jednakże w mojej kolekcji nie pojawiała się praktycznie wcale, mimo że o dobrej jakości ich produktów słyszałam wiele. Postanowiłam to zmienić i na sam początek zaopatrzyłam się w dwa hity o których było naprawdę głośno - odświeżającą mgiełkę do twarzy oraz pomadę do brwi. Dzisiaj napiszę parę słów o pierwszym z nich. 


Opis: 
Odświeżająca mgiełka do twarzy o właściwościach nawilżających i delikatnym, kwiatowym zapachu jest niezastąpionym produktem w upalne dni. Zapewnia natychmiastowe uczucie świeżości, jednocześnie odżywiając skórę. Aplikowana na makijaż pozostawia go w nienaruszonym stanie.
Mgiełka zielona wzbogacona o ekstrakt z ginkgo biloba, redukuje nadmiar sebum i wyraźnie zmniejsza błyszczenie się skóry mieszanej i tłustej.
Aplikować na twarz i dekolt z odległości 20-30 cm przy zamkniętych oczach i ustach.
Skład:
WATER/AQUA, GLYCERIN, BUTYLENE GLYCOL, SODIUM PCA, PPG-5-CETETH-20, PHENOXYETHANOL, CAPRYLYL GLYCOL, FRAGRANCE/PARFUM, ENANTIA CHLORANTHA BARK EXTRACT, GINGO BILOBA LEAF EXTRACT, BENZYL SALICYLATE, LINALOOL, CITRONELLOL, HYDROXYCITRONELLAL, HYDROXYISOHEXYL 3- CYCLOHEXENE CARBOXALDEHYDE, COMBRETUM FARINOSUM FLOWER NECTAR, HEXYL CINNAMAL, ALPHA-ISO-METHYL IONONE, GERANIOL, ALCOHOL, DENAT., CITRIC ACID, OLEANOLIC ACID, BLUE 1 LAKE (CI 42090); PARABEN FREE.
Na blogach i youtube można było zauważyć przede wszystkim różową wersję dzisiejszego bohatera, przeznaczoną do cery normalnej i suchej, jednakże ze względu na rodzaj mojej skóry wybrałam dla siebie tą dedykowaną do cery tłustej i mieszanej. Buteleczka o pojemności 50 ml w regularnej cenie kosztuje 25 zł. Czy to dużo czy mało pozostawiam Wam do indywidualnej oceny, ale osobiście uważam że cena jest proporcjonalna do wydajności. Używam jej nawet 2 razy dziennie, a przez miesiąc zużyłam 2/3 opakowania.
Mgiełka o przepięknym słodkim zapachu została umieszczona w prostej, przezroczystej logowanej butelce z atomizerem, który dobre rozpyla produkt bez tworzenia skoncentrowanego strumienia. U mnie ma ona dwojakie zastosowanie. Pierwszym z nich jest spryskanie buzi przed nałożeniem kremu a drugim scalenie już wykonanego makijażu. W obu tych przypadkach sprawdzała się fenomenalnie, a od razu po aplikacji czuć efekt odświeżenia i nawilżenia. Będzie świetnym produktem w upalne letnie dni, by przynieść skórze odrobinę ulgi. 

Kosmetyk pięknie scala makijaż, delikatnie go utrwalając oraz niweluje efekt nadmiernego zmatowienia, tworząc na buzi satynowy efekt, który sprawia że aż się chce przeglądać w lustrze. Nie poprawiam swojego makijażu w ciągu dnia, gdyż po prostu nie mam na to czasu. Nigdy nie spowodowała że moja skóra bardziej się świeciła po paru godzinach, a wręcz sprawiała że buzia wyglądała wiele godzin nieskazitelnie. Przez nawet 13 godzin w pracy ciągle mogłam czuć się świeżo. Nie zauważyłam również, że by kiedykolwiek spowodowała u mnie zapychanie się porów, raczej mam wrażenie że jest jednym z paru produktów które pozwoliły mi osiągnąć znacznie lepszy stan mojej trądzikowej skóry. Oczywiście nie jest to typowy fixer do makijażu, gdyż ten produkt ma mieć przede wszystkim funkcję odświeżającą i nawilżającą, a w tej kwestii sprawdza się świetnie. 
Idzie wiosna, myślę że delikatnie już ją poczuliśmy więc przerzuciłam się na kremy z kwasami przy przygotować swoją skórę pod kurację kwasem glikolowym, więc w niektórych miejscach moja skóra jest delikatnie przesuszona, a spryskanie tą mgiełką buzi przed nałożeniem jakiegokolwiek kremu pielęgnacyjnego, sprawa że otrzymuje ona może nie jakąś wielką dawkę nawilżenia, ale wystarczającą w moim przypadku. 
Na pewno nie będzie to moja ostatnia buteleczka tego kosmetyku, z wielką chęcią go odkupię.

13 komentarzy:

  1. Dla mnie idealna byłaby ta wersja różana

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmmm .... po dkładzie bym się nie skusić prawdę pisząc

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam i polecam. Mgiełka jest mega. Ostatnio na ślub znajomych miałam zrobiony bardzo ciężki makijaż. Wymodelowana twarz masą specyfików. Myślałam, że będzie to za chwilę odpadać. Po spryskaniu twarzy mgiełką wszytsko łądnie się połączyło. Byłam w szoku bo makijaż wyglądał jeszcze lepiej:D

    Zapraszam do mnie

    http://blog.woda-lecznicza.pl/

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam tego produktu. Miałam kiedyś tonik w Inglota, ale inną wersję i opakowanie. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam jeszcze tej słynnej mgiełki ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam ją i też się u mnie fajnie sprawdza ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja również wiele słyszałam pozytywnego o Inglocie a nigdy nie używałam żadnego kosmetyku tej firmy, aż do teraz. Skusiłam się na skomponowanie paletki 5 cieni i jestem bardzo zadowolona, teraz planuje kupić właśnie tą mgiełkę i pomade. Fajnie, że u Ciebie się dobrze sprawdza :)



    http://zanett01.blogspot.co.uk/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy nie miałam żadnego kosmetyku z Inglota choć przyznam że bardzo mnie kusi :)
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja już zaczęłam kurację kwasem glikolowym i używam co drugi dzień serum LIQ CG. Świetnie się spisuje :) Nie miałam takiej mgiełki i czuję się zachęcona do jej wypróbowania :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam wersje różową i kocham ten produkt ! Szkoda,że nie są dostępne dużo większe pojemności :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo chętnie wypróbowałabym ten produkt, zwłaszcza, że moja skóra uwielbia mgiełki do twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Muszę wypróbować tą mgiełkę ! Wydaje się być dobra :)
    http://alittlebitforbeauty.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Gorgeous post dear and I absolutely adore all the items you picked out, the pics are stunning is beautiful xx You will like to see more fashion from here.

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.