Ulubieńcy roku 2016 | akcesoria i inne

Jednak postanowiłam napisać ten post, gdyż doszłam do wniosku że paru rzeczy nie zmieszczę w żadnej z poprzednich kategorii a chciałabym o nich wspomnieć. 


Na samym początku muszę wspomnieć o paznokciach. W lutym zeszłego roku powróciłam ponownie do hybryd, wybierając tym razem markę Indigo. Po raz kolejny okazało się jednakże, że moja płyta na samą hybrydę reaguje mało korzystnie, więc razem z moją manikurzystą zdecydowałyśmy o nałożeniu żelu w połączeniu z hybrydą. Od tego momentu nic, a to dosłownie nic z moimi paznokciami się nie dzieje. Jestem bardzo zadowolona. 


Przygotowując się do pisania tego postu, zastanawiałam się czy nie umieścić tu poniekąd zestawienia ulubionych pędzli. Pomysł jednak porzuciłam w momencie uświadomienia sobie, iż rok 2016 był przełomowy jeśli chodzi o moje przekonanie do gąbeczek. Nie podobała mi się idea nakładania podkładu czy rozcierania tego co na buzi gąbeczką w dodatku nasączoną wodą. Mimo to dziewczyny polecały, wizażystki się zachwycały, więc sama postanowiłam spróbować. Teraz cofam zupełnie to co wcześniej mówiłam i używam ich częściej niż pędzli. 

Może i moja waga nadal nie jest najlepsza, ale za to regularnie uczęszczam na siłownie przez co widzę że moje ciało wygląda lepiej. Czuję się silniejsza, zdrowsza i bardziej pewna siebie. Przestał mnie boleć kręgosłup oraz większość partii ciała, które były mocno nadwyrężone przez pracę którą wykonuję. Na pewno nie mam zamiaru przestać, a teraz zaczęłam dietę i miejmy nadzieję, że i waga zacznie spadać. 


Rok 2016 pod względem muzycznym dla mnie był dość słaby, słuchałam mało i wyszukiwałam mało. Mimo to najczęściej słuchałam Dawida Podsiadło oraz Taco Hemingway'a. W obu przypadkach byłam również na koncertach, które odbyły się pod koniec roku w Toruniu. Zobaczymy jak będzie w tym roku, choć jak na razie to klubowe kawałki urozmaicają mi czas na siłowni. 


Kiedyś już chyba wspomniałam, że ulubionego filmu nie mam i pewnie nie będę miała. Największą przyjemność sprawia mi po prostu oglądanie filmów i seriali. Żaden film niestety nie zapadł mi mocno w pamięć, choć jako fanka universum Marvela mogę stwierdzić, że był to dla niego dobry rok. Wymienię za to trzy seriale - Stranger Things, Westworld orac Narcos. Wszystkie i każdy z osobna to majstersztyk, który polecam obejrzeć każdemu, ponieważ mnie zmiotły totalnie. 


Niestety nie udało mi się poprawić się w kwestii czytania książek, nie pozwala mi na to nadal czas, aczkolwiek powoli kończę studia, pozostanie mi praca i mam nadzieję, że wtedy zacznę znów swoją przygodę we słowem pisanym. 

Gdybym miała podsumować rok 2016 w jednym staniu to napisałabym: to był dobry rok, ale trudny. 

9 komentarzy:

  1. Od poniedziałku też wracam na siłownię :) Regularne ćwiczenia dają świetne efekty. U mnie nie tylko fizyczne ale też pomogły mi poukładać trochę w głowie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Stranger Things jest niesamowity, czekam na drugi sezon :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam odwrotnie. W ogóle nie oglądam seriali i nie znam nawet tych "kultowych", bo brak mi na nie czasu, wieczorami czytam książki. :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chciałabym zacząć chodzić na siłownię. Jak na razie z Twoich ulubieńców wybieram seriale:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przypomniałaś mi, że muszę dodać karnet na siłkę do listy prezentów jakie chciałabym dostać :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie nadal nie do końca przekonuje nakładania podkładu gąbką, choć próbowałam już wiele razy. Możliwe, że to też kwestia doboru odpowiedniej, jednak najbardziej denerwuje mnie konieczność ciągłego mycia, a nie zawsze mam na to czas rano. Z kolei wieczorem mam wrażenie, że jest już tak brudna, że nadaje się do wyrzucenia. Mimo wszystko mam chęć spróbować małej gąbki do korektora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Gąbeczki też lubię, szczególnie oryginalny Beauty Blender :) Ja sobie zrobiłam takie postanowienie na nowy rok, żeby chociaż 3-4 nowe, kinowe filmy obejrzeć na miesiąc :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.