Nowości | Styczeń 2017

Nie kupuję ostatnio dużo, ewentualnie odkupuję niezbędną pielęgnację. Dlaczego? Bo w tym momencie mam mnogość kosmetyków, które trzeba po prostu zużyć. Mimo to parę nowości do mnie trafiło. 


Zacznijmy od zakupów w Inglocie. W końcu skusiłam się na ich pomadę do brwi w numerze 12, jestem po pierwszych jej testach i już mogę napisać że zgodzę się z zachwytem nad nią. Drugim kosmetykiem jest odświeżająca mgiełka przeznaczona do skóry mieszanej. Wiele dobrego słyszałam o jej drugiej wersji do innego typu skory, więc sama postanowiłam się przekonać o co w tym wszystkim chodzi. 


O matowej szmince nr 13 pisałam już parokrotnie (zarówno w ulubieńcach jak i jej przedstawieniu), ale ze względu na to że kupiłam ją na początku stycznia to tutaj również muszę o niej wspomnieć. Golden Rose pojawiło się u mnie także w postaci drugiego kosmetyku, którym jest Miracle Pencil. Ciężko jest trafić na kredkę która nadawałaby się na linię wodną. Przekonany się jak sprawdzi się ta. 


Zaś z pielęgnacji nowością u mnie jest olejek pod prysznic Evree, którego byłam bardzo ciekawa, ponieważ poprzednie kosmetyki z tych serii, również Slim bardzo lubiłam. Peeling od Perfecty nowością u mnie nie jest, gdyż go odkupiłam ale w innej wersji zapachowej. 


10 komentarzy:

  1. droga koleżanko, zdjęcia nr 1 i nr 3 specjalnie tak na odwrót, czy mały błąd się wkradł? ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam wszystko co jest związane z golden rose , a szczególnie szminki *_* Super post :D
    http://xgabisxworlds.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam tą mgiełkę z Inglota i jest fajna, bardzo kusi mnie ten olejek z Evree ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. pomadki golden rose są genialne!

    OdpowiedzUsuń
  5. też mam ten olejek z evree, lubię produkty do ust GR ale wybieram ciemniejsze kolory

    OdpowiedzUsuń
  6. Olejek z Evree z chęcią bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.