3 pomadki, bez których nie wyobrażam sobie swojego makijażu

Pomadki nauczyłam się nosić stosunkowo niedawno, a wymusiła to moja miłość do wówczas pojawiających się dopiero szminek matowych. Obecnie rzadko bywa abym nie miała pomalowanych ust. Pomysł na post podkradłam i dziś prezentuję Wam 3 pomadki bez których nie wyobrażam sobie swojego makijażu. 


Pierwszą i bezkonkurencyjną w tym zestawieniu jest Longstay Liquid Matte Lipstic od Golden Rose w numerze 10. Pewnie tym wyborem nikogo nie zaskoczę. Kocham, uwielbiam i miłuję ten kolor ponad wszystko. Szminka idealna dla mnie pod każdym względem. Pasuje do wszystkich moich makijażu, a teraz w jesienne klimaty również się wpasuje. 

Drugą w zestawieniu jest także pomadka od Golden Rose, ale Matte Lipstic Craylon w numerze 14. Nie będę ukrywać, że większość mojej kolekcji składa się z odcieniu neutralnych, wpadających w brązy, beże lub brzoskwinię. W takich kolorach czuję się najlepiej, a ta szminka to kwintesencja tego co lubię. 

Ostatnią, ale wcale nie najgorszą jest Moroccan Dream od Bell o numerze 01. Na samym początku myślałam, że nie przypadnie mi go gustu. Ostatecznie się to zmieniło. Prezentuje się bardzo naturalnie na ustach, dzięki czemu mogę nosić ją również w pracy. 


Na samym końcu mam mają prośbę. Jeśli znacie matowe szminki z domieszką szarości, podobne do tej z Golden Rose 10 to napiszcie mi w komentarzach, bo chciałabym takich więcej. 

19 komentarzy:

  1. Bardzo podobają mi się odcienie, mam pomadkę z bell i bardzo sobię ją chwalę!
    Matowe pomadki uwielbiam.
    Buziaki Kochana.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kredki GR uwielbiam oraz mam tą pomadkę z Bell w tym samym odcieniu, jest rewelacyjna :) A jeżeli szukasz pomadek z domieszką szarości, zerknij na tą najnowszą kolekcję z inglota what a spice, tam większość kolorów ma właśnie w sobie odrobinę szarości ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Znam kredki z Golden Rose, ale sama mam odcień dziesięć - brudny róż, który też bardzo lubię :) Z płynnych pomadek w moje łapki wpadły za to 03 i 10 i z obu jestem zadowolona, chociaż w 10 pokazuję się niezwykle rzadko :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Też zaczęłam częściej malować usta jak pojawiły się maty:) Obecnie mam kilka matowych kredek i pomadek-jutro opublikuję post z ulubionymi:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Matowa Golden Rose z nutami szarości jest moim ulubieńcem

    OdpowiedzUsuń
  6. Tej pomadki z bell nie znam, ale resztę kocham i czczę!

    OdpowiedzUsuń
  7. Żadne z nich nie mam ale od dawna napalam się na kredki z GR

    OdpowiedzUsuń
  8. ja niestety nie mam tej pomadki z Bell :(

    OdpowiedzUsuń
  9. lubię kredkę GR :) kusi mnie też pomadka Bell :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Poluje na tą pomadke z Bell ale nigdzie nie mogę jej znaleźć :((

    OdpowiedzUsuń
  11. Golden rose ma świetne pomadki do ust

    OdpowiedzUsuń
  12. GR nr 10 niestety u mnie nie sprawdza się wcale, choć kolor niezwykle oryginalny :) Malowałam się testerem na stoisku GR ale wyglądałam w tym kolorze na chorą :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja czekam aż pomadki Bell będą ponownie w sprzedaży, na pewno kupię chociaż jedną :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Pomadki uwielbiam i ostatnio często goszczą u mnie ciemne kolorki :)

    OdpowiedzUsuń
  15. mam tą pomadkę w płynie w odcieniu 10 zdecydowanie mój ulubiniec *O*
    http://ruudegirls.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. A jednak tanie można też pokochać :) Super, kolorki bardzo ciekawe, a zaskakujący jest odcień Bell :)
    Obserwuję

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.