Powoli do przodu...

08:30
Mój ostatni post był bardzo zdawkowy, choć przekazywał akurat to co chciałam, wszystko przez brak czasu na który cierpiałam. Dzisiaj przychodzę z dłuższym wyjaśnieniem, historią, która nadal się ciągnie ale biegnie również powoli ku końcowi. Można poniekąd mój wywód jako powrót do blogowego świata, tak mocno przeze mnie zaniedbanego, że aż źle się z tym czuję. 

Wszystko zaczęło się od końca sierpnia, kiedy nadeszła wiadomość o brakach kadrowych w pracy. Zostało nas tak niewiele, że zarówno ja, jak i dziewczyny pracujące ze mną biłyśmy rekordy godzinowe. Przez cały sierpień miałam jedynie 6 dni wolnego, przy dziennej pracy liczącej od 10 do 12 godzin. Mój organizm był tak wycieńczony, że wolne chwile po prostu przesypiał. Nie miałam czasu na nic, kompletnie na nic. Dodatkowy gwóźdź do tej całej mieszaniny dołożyła wiadomość o niespodziewanej poprawce, która jest już za mną. Niespodziewanie na głowę zwaliła mi się jeszcze obowiązkowa praktyka. Na szczęście udało mi się ją przełożyć.
Mimo tego natłoku udało mi się jakoś zabrać w sobie i wszystko tak poukładać, by mieć na wszystko czas. 

Obecnie, tak jak już pisałam, jestem po poprawce. Odbyła się 12 września, a potem zaczęłam regularnie chodzić na praktyki. Doprowadzam również siebie do porządku i staram się poświęcić troszkę czasu na relaks czy dopieszczenie samej siebie. Najwięcej mojej uwagi wymaga teraz moja skóra twarzy oraz waga, która niestety poszła do góry i to znacznie. 

Niedługo zaczyna się również rok akademicki, przede mną ostatni rok studiów, pisanie pracy magisterskiej i zakończenie kolejnego etapu swojej edukacji. Na pewno nie będzie łatwo, aczkolwiek będę starała się aby więcej tak długich przerw na blogu nie było. 

Zapewne niektórzy zaczną się zastanawiać dlaczego wstawiam kolejne wyjaśnienia. Dochodziły do mnie różne uwagi, a nawet pretensje dotyczące bloga, że skoro już zaczęłam go prowadzić to powinnam regularnie poświęcać mu uwagę. Nie mam zamiaru tym tekstem się jakkolwiek usprawiedliwiać, ale postarać się wytłumaczyć dobitnie niektórym osobom, że mam swoje życie poza tym internetowym, które czasami jest dla mnie znacznie ważniejsze. Blog to pasja, blog to moje hobby, blog to moja miłość, która wcale nie wygasła. Skoro postanowiłam prowadzić ,,dorosłe" życie, być odpowiedzialna za samą siebie i żyć na własną rękę to czasami trzeba się temu poświęcić, to właśnie robiłam ostatnimi czasy. 

Teraz gdy oczyściłam odrobinę atmosferę wokół siebie, myślę że możemy powrócić do recenzji, ciekawostek kosmetycznych i tego co lubimy najbardziej. Wyczekujcie kolejnego postu. 

Buziaki i ściskam Was mocno! 

15 komentarzy:

  1. Powodzenia, nie przejmuj się uwagami ludzi;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwag zawsze jest dużo, a różne rzeczy czasem nam przeszkadzają w tym co lubimy robić. Życzę powodzenia w blogowaniu bez przerw :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Trzymam za Ciebie kciuki. Mam nadzieje, że uda Ci się wrócić do normalności. Nie przejmuj się uwagami innych- bądź po prostu w zgodzie ze sobą. Czekam na nowe posty. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziwię się, że są osoby, którym przeszkadzają dłuższe przerwy w blogowaniu. Niektórym się nigdy nie dogodzi i nie warto na nich tracić nerwów...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, tylko dla mnie ważną cechą ludzką jest zrozumienie.

      Usuń
  5. ja też bardzo dużo pracuje, bez wolnych dni, po 14 godzin. teraz po 10 daję radę ostatkiem sił bo to lubię i wiem, że nie długo będzie zasłużony odpoczynek

    OdpowiedzUsuń
  6. najtrudniejsze chyba masz już za sobą! powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie przejmuj się takimi opiniami - bloger też człowiek, a to nie jest dla nas praca, tylko przyjemność... Też wolałabym na Twoim miejscu odpocząć, niż siedzieć godzinami na blogu, by móc wyprodukować regularnie wstawiane posty...

    Powodzenia, mam nadzieję, że teraz będzie już tylko lepiej :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.