Golden Rose | Mineral Terracotta Powder nr 04

Zebranie wszystkich rzeczy, o których powinno się napisać to nie problem. Staje się nim potem fakt, co wybrać, jako pierwsze. Wertowałam swoją stronę z kopiami roboczymi kilkukrotnie i w końcu naszła mnie myśl, że najlepiej zacząć od czegoś to towarzyszy mi, na co dzień. Przedstawiam Wam, więc kolejną perłę, rozsławioną przez Maxineczkę, Mineral Terracota Powder w numerze 4 od Golden Rose. 


Opis:
Golden Rose Mineral Terracotta Powder zapewnia doskonałe krycie nadając jednocześnie naturalne i aksamitne wykończenie makijażu. Puder zawiera wysokiej jakości kompleks minerałów m.in tlenek cynku, mikę, krzemionkę, kaolin czy magnez. Składniki aktywne zawarte w pudrze tworzą barierę między skórą a szkodliwymi czynnikami środowiska chroniąc w ten sposób naszą cerę. Wyjątkowe połączenie minerałów nadaje skórze rozświetlony i młodzieńczy wygląd. Aplikacja: w celu uzyskania naturalnego efektu zaleca się użycie pędzla, zaś gąbeczki dla bardziej kryjącego i długotrwałego efektu.

Przez okres wakacyjny miałam obsesję na punkcie pudrów w każdej możliwej postaci, nadal ją mam choć swoją manię zakupową już opanowałam. Terracota Powder był dla mnie wielką ciekawostką, którą zakupiłam w ciemno. Nie chciało mi się nawet przejść na wyspę Golden Rose by sprawdzić dokładnie odcień. 
Opakowanie, które do złudzenia przypomina MACa zostało naprawdę dobrze wykonane, z jakościowego plastiku. W swojej prostocie według mnie prezentuje się elegancko. To samo dotyczy zatrzasku, dzięki któremu zamykamy, czy otwieramy opakowanie. Za 12 gram pudru trzeba zapłacić 24,90, a seria zawiera 7 odcieni.


Typowo wypiekany puder prawie wcale się nie pyli, a przy tym jest ogromnie wydajny. Stosuję go niemal codziennie od momentu, kiedy do mnie trafił a zużycia nie widać żadnego. Takie kosmetyki lubi każda z nas. Przesuwając palcem po pudrze można wyczuć jak aksamitną, dobrze zmieloną ma konsystencję, a po podniesieniu swojej parówki wystarczy zachwycacie się kolorem i pigmentacją. 

Terracota 04 robi dziwne pierwsze wrażenie. Większość osób na pierwszy rzut oka stwierdza, że jest to rozświetlacz. Jeśli rzeczywiście ktoś nie lubi mocnego blasku na kościach policzkowych, a upodoba sobie biszkoptowy odcień z satynowym wykończeniem, to, dlaczego nie. Jednakże jest to idealny kosmetyk do ocieplania twarzy, aczkolwiek jego odcień sprawia, że również delikatny kontur uzyskujemy. 


Za każdym razem duży, puchaty pędzel zbiera idealną ilość pudru, a nałożony na policzki jest ledwo zauważalny, ponieważ daje subtelny, naturalny efekt opalenizny z rozświetleniem. Jego odcień sprawia, że będzie pasował bladziochom, a też osobom, które boją się, iż zrobią sobie bronzerem krzywdę. W tym przypadku nie należy bać się o plam, czy źle roztartego koloru.
Ostatnimi czasy, gdy mój makijaż był minimalny nie konturowałam w ogóle twarzy. Aplikowałam jedynie Terracotte na całą buzię oraz łączyłam z delikatnym różem. Niesamowicie podoba mi się efekt promienistej twarzy, jaki uzyskuję. Dzięki temu nie było aż tak widać w jak słabym stanie się skóra i jak bardzo jestem zmęczona. 

Nigdy nie zauważyłam, aby z mojej twarzy zniknął albo jakkolwiek zmienił wygląd makijażu. Zawsze pozostawał w nienaruszonym stanie długie godziny bez konieczności poprawek. 

Takie produkty lubię, o takich mogę pisać i śmiało Wam polecać. Sama jestem niesamowicie z zakupu zadowolona. Wiem tez, że na pewno nie będzie leżał, ponieważ nie boję się używać takich produktów w jesień, a nawet zimę. 

24 komentarze:

  1. podoba mi się , to taki bronzer jak z letnich makijaży w czasopismach, piękny

    OdpowiedzUsuń
  2. Również się na niego skusiłam i nie żałuję :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kosmetyki z GR ostatnio bardzo przypadły mi do gustu :)
    Jeśli możesz, kliknij w linki w najnowszym poście :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi również, coraz częściej pojawiają się w mojej kolekcji :).

      Usuń
  4. Wygląda ciekawie. Do samego konturowania wolę matowe kosmetyki, ale do ocieplenia twarzy czemu by nie spróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo lubię Golden Rose Terracota za ciekawe wykończenie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. mam go i na początku nie lubiłam go za bardzo, teraz się przekonałam i rzeczywiście jest w nim magia:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam dwa 04 i 09 - przyjemne podczas aplikacji dające fajny efekt na skórze, bardzo naturalny przede wszystkim. Szkoda tylko,że pudry się aż tak pylą - bez tego byłby pudrem niemal idealnym .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż ja nigdy wielkiego pylenia się nie zauważyłam.

      Usuń
  8. jest świetny ;) nic więcej chyba nie trzeba dodawać

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja mam na niego ogromną ochotę, ale wiem, że bym go nie używała. Każdy rozświetlacz podkreśla nierówności skóry, a ja mam z nimi nie mały problem właśnie w obrębie policzków :C Mam nadzieję, że kiedyś będę mogła po niego sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.