DENKO | WRZESIEŃ 2016

08:30
Torba przeznaczona na puste opakowania po kosmetykach się zapełniła, więc to oznacza tylko jedno. Kolejne denko! Ostrzegam, że możecie się w nim spodziewać wielu powtórek produktów znanych już Wam z moje bloga, ponieważ wracam do nich regularnie, skoro są sprawdzone. 




Mój ulubiony produkt do demakijażu całej twarzy. Mimo testowania innych produktów do tego celu, jego butelkę zawsze mam w zapasie na wszelki wypadek. Widać, że go lubię, szczególnie że w torbie znalazły się dwie butelki. 


Tak, nadal kupuję te mgiełki i bardzo je lubię. Zmieniają się u mnie jedynie zapachy. Zawsze jedną mam w torebce, szczególnie jak idę do pracy, gdyż wiadomo że zapachy restauracyjne potrafią przeniknąć do wszystkiego. 

3. Soup&Glory | Flake Away - peeling do ciała 

Recenzja produktów Soup&Glory, które do mnie trafiły dzięki mojej przyjaciółce nie pojawiła się na blogu, ponieważ uznałam do za zbędne skoro nie każdy ma do nich dostęp. Mimo to peeling ten był jednym z lepszych jakie kiedykolwiek używałam. 



Jeden z moich ulubionych olejków przeznaczonych do ciała. W połączeniu z bańkami chińskimi naprawdę potrafi zdziałać cuda. Jedynie polecam polować na promocję, wówczas wychodzi najkorzystniej. 


Drugi z kolei pojawiający się na blogu, tylko w innej wersji zapachowej. Bardzo lubię te peelingi, wszystkie mają takie samo działanie i nie różnią się od siebie jakościowo. A ich zapachy są tak obłędne, że nie chce się przestać ich wąchać. 


Świetny produkt dopełniający codzienną pielęgnację. Mam już drugą butelkę tego produktu i nadal spryskuję sobie nim buzię przed nałożeniem kremu rano oraz wieczorem. Na pewno pomagał mi przy mojej wojnie z ostatnim wysypem trądziku. 


7. Aussie | Szampon nawilżający 

Niezwykle ceniłam sobie działanie na moje włosy produktów Aussie, szczególnie właśnie z linii nawilżającej. Niestety musiała zaniechać ich stosowania, ponieważ wywołały u mnie łupież. Szkoda. 

8. Joanna i Isana | Żele do włosów 
Nie będę się tutaj rozpisywać zbytnio. Jeżeli wykonuję chociażby zwykły kucyk ze swoich włosów to muszę się ulizać, gdyż mam mnóstwo nowych, krótkich włosów. Do tego celu sprawdzają się najlepiej żele, więc zawsze jakiś jest w mojej szafce. 



Śmiało mogę napisać, że to jeden z najlepszych kremów jakie kiedykolwiek przyszło mi stosować. Aplikuję go nie tylko na noc, ale również pod makijaż i w obu tych przypadkach sprawdza się fenomenalnie. Moje uwielbienie tego kosmetyku jest tak duże, że wykańczam już drugie opakowanie. 


Już nie raz się przekonałam, iż oleiste produkty najlepiej, w moim przypadku, usuwają makijaż. To tego kosmetyku powracam regularnie, gdyż moje oczy go kochają i nie wyrządza im przede wszystkim krzywdy, a są bardzo wrażliwe. 


W recenzji nazwałam ten kosmetyk średniakiem, nadal to podtrzymuje, choć pod sam koniec zawiodłam się na nim bardzo. Zgęstniał tak bardzo, że aż się zbrylił i kwalifikował jedynie do wyrzucenia. Tyle w temacie. 



Jak wiecie jest to mój ulubiony krem do makijaż, który ostatnio porzuciłam na rzecz tego z marki Vianek, aczkolwiek już do niego powoli powracam. 


Moje bardzo przesuszone dłonie pokochały ten krem od pierwszego wsmarowania. Przestałam mieć dzięki niemu problemy z dłońmi i skórkami przy paznokciach. 


Podkład, który potrafił sprawiać mi psikusy. W połączeniu z innym podkładem był świetny, sam raczej nie. Mimo to zużyłam go do końca, ale raczej go nigdy nie odkupię. 

Idę zużywać dalej!

11 komentarzy:

  1. Mam podstawowy płyn micelarny z Garniera i dobrze się sprawdza, ale z chęcią wypróbuję ten z olejami bo również słyszałam wiele pozytywnych opinii :)

    OdpowiedzUsuń
  2. wypróbuję ten Płyn micelarny z olejkiem , bardzo lubię wersję różową garniera, z tym pewnie jeszcze bardziej się zaprzyjaźnię

    OdpowiedzUsuń
  3. Spore denko :)
    Mnie też się skończył ten dwufazowy płyn z Ziai, a szkoda, bo dobrze się sprawdzał ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajne denko, sporo tego :) Ja swoje kwartalne dopiero będę pisać, więc również zapraszam pooglądać:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Olejek Evree i mgiełki miałam tyle, że w innych wersjach i oba lubiłam :)
    Płyn Garniera chcę wypróbować..

    OdpowiedzUsuń
  6. ciekawy post, czaję się już od jakiegoś czasu na aussie , może i ja wypróbuję :)
    tysiatestuje.blogspot.de

    OdpowiedzUsuń
  7. Kilka znajomych produktów tutaj widzę :D

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie poszła cała oliwka do paznokci cytrynowa semilaca, w koncu w porządnym stanie są moje paznokcie :) Widze że u ciebie tez sprawdza się płyn micelarny z garniera, on jako jedyny nie podrażnił mojej cery ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. kusi mnie ten tonik Vianek :) a krem Evree właśnie kupiłam, mam nadzieję, że się sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Niestety nie znam tych produktów, ale niektóre mnie kuszą :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.