Kobo | Face Sculpting Palette

Nikt mnie nie wyśmieje, jeśli napiszę, iż nastała moda na konturowanie. Ostatnimi czasy na naszym rynku pojawiło się mnóstwo produktów przeznaczonych do tego celu, a firmy wstąpiły na ścieżkę bitwy o najlepszą paletkę. O marce Kobo stało się głośno, gdy zaprezentowali swoje kosmetyki do konturowania, zarówno na sucho jak i mokro. Zdziwiona jestem, że tak późno zabrałam się za ich testowanie, ale jak to mam zwyczaj powtarzać ,,na wszystko przyjdzie odpowiedni czas". 


Opis:
Kobo Professional Face Sculpting Palette zestaw do konturowania pozwalający na osiągnięcie efektu perfekcyjnie wymodelowanej twarzy. 
Składa się z pudru rozświetlającego, różu do podkreślenia kości policzkowych oraz dwóch matowych pudrów brązujących przeznaczonych do modelowania konturu twarzy. 


Jak możecie zauważyć ta plastikowa dobrze wykonana kasetka, zawierająca 8 gram produktu, jest już mocno przeze mnie naruszona. Niestety nie wykonałam jej zdjęć zaraz po zakupie, więc to musicie mi wybaczyć. Regularna cena tego cuda to około 20 zł, mnie osobiście zaś udało się ją dorwać na promocji -40%. Dostępna powinna być w każdej Drogerii Natura, ponieważ jedynie tam znajdują się szafy Kobo. 

Paletka została podzielona na cztery segmenty: puder rozświetlający, róż oraz dwa matowe bronzery Znalazło się w niej, więc wszystko, co powinno wystarczyć do pełnego wymodelowania buzi. Bronzery zamieszone w paletce można zakupić w wersji pełnowymiarowej i raczej są to zachwalane kosmetyki, choć sama ich nie posiadam. Podejrzewam, że to samo tyczy się różu. Jednakże pudru rozświetlającego nie znajdziemy w szafach Kobo, nad czym wielce ubolewam, ponieważ jest fantastyczny, co widać po moim zużyciu. Stosowałam go przede wszystkim do gruntowania korektora pod oczami, a radził sobie z tym świetnie dodatkowo rozświetlając tą okolicę. Podejrzewam, że nie będę jedyną osobą, która zwraca się do producenta o wprowadzenie go do standardowej kolekcji. Po wykonaniu zdjęć to, co pozostało w kwadracie wygrzebałam do osobnego pojemniczka, bym mogła go zużyć do końca. 


Różu używałam najmniej, gdyż w sezonie letnim rzadko je stosuję, aczkolwiek, jeśli naszła mnie na niego ochota to lądował na moich policzkach z wielką przyjemnością. Sądzę, że marka Kobo dobrze wybrała odcień, ponieważ jest on na tyle uniwersalny, że będzie pasował praktycznie każdej karnacji. Należy z nim jednak uważać ze względu na mocną pigmentację, aby nie zrobić sobie nim krzywdy. 

Dwa bronzery umieszczone w paletce posiadają chłodne, idealne do konturowania odcienie. Jaśniejszy służył mi do ocieplania buzi, a ciemniejszy do typowego wykonturowania kości policzkowych. Nie dają efektu ,,brudnych policzków" i nie tworzą plam, dzięki czemu cudownie prezentują się na buzi. 

Wielki plus za to, że każdy kwadracik jest tej samej, świetnej, jakości. Silna pigmentacja, przyjemne rozcieranie i współpraca, dodatkowo trwałość przed długie godziny. Jedynym minusem, jaki znajduję w tym kosmetyku to jego rozmiar. Wymaga on, bowiem posiadania drobniejszego pędzla, aby jeden z kolorów nabrać. Ja w swojej kolekcji takie posiadam, ale nie każdy musi. 

Przyznam, że odkąd trafiła do mnie ta paletka wszystkie inne kosmetyki do konturowania poszły w odstawkę. W dodatku jest to świetna opcja na wyjazdy, bo nie trzeba zabierać ze sobą czterech różnych produktów. Osobiście jestem zachwycona i serdecznie polecam. 

7 komentarzy:

  1. Nie sądziłam, że paletka okażę się tak dobra :)
    Jeśli możesz, kliknij w linki w najnowszym poście, dzięki <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Czyli taki średniak drogeryjny jak nie patrzeć...

    OdpowiedzUsuń
  3. ten ciemniejszy bronzer byłby odpowiedni także do brwi.

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozświetlacz najbardziej przypadł do gustu:D?;)
    Kusiła mnie, ale ostatecznie wzięłam trójkę - dwa bronzery i puder do rozświetlania. Trzeba przyznać, że KOBO wypuszcza naprawdę fajne kosmetyki:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Raczej nie skuszę się na zakup tego cuda, ponieważ nie odpowiada mi wielkość "kwadratów", a róż byłby w ogóle przeze mnie nie używany :/

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie leży nieużywana ale raczej dlatego, że na co dzień nie chce mi się bawić w konturowanie twarzy ;)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.