Wibo | Star Glow

08:30
Polską markę Wibo, można już spokojnie nazwać naszą chlubą gdyż ostatnimi czasy wypuszczają na rynek naprawdę świetne produkty, które podbiły serce wielu kobiet, o czym świadczą także opróżnione szafy w drogeriach. Na tegorocznej promocji -49% w Rossmannie udało mi się upolować ich kolejną perełkę, czyli puder w kulkach Star Glow. Wielu twierdzi, iż jest to tańsza alternatywa dla meteorytów Guerlain, których nigdy nie posiadałam, więc nie będę się do tej kwestii odnosić. 


Kulki zamknięto w plastikowym, ale solidnym plastikowym opakowaniu o pięknej szacie graficznej. Posiada pojemność 13g, które w regularnej cenie kosztuje około 17 zł. Ten mały słoiczek zawiera w sobie kuleczki o sześciu różnych kolorach, a każdy z nich pełni inną funkcję. Zielone kulki korygują zaczerwienienia, białe odbijają światło, różowe i liliowe mają nadać skórze świeżości, złote rozświetlają, a brązowe nadają naturalnego koloru. Po zmiksowaniu wszystkich kolorów otrzymuje się lekko żółty, jasny puder z dużą ilością drobinek. 


Kuleczki są bardzo trwałe, nie rozpadają się w trakcie użytkowania, i są jednocześnie miękkie oraz aksamitne. Jedno zanurzenie pędzla w opakowaniu nabiera wręcz idealną ilość pyłku. Kosmetyk nie pyli i nie osypuje się. Jego kolor jest na tyle naturalny, że nie można sobie nim zrobić krzywdy czy przesadzić z jego ilością. Puder można wykorzystywać na kilka sposobów. Można aplikować go na całą twarz, traktować, jako puder wykańczający makijaż lub nakładać tylko na wybrane partie. Jako posiadaczka cery mieszanej postanowiłam nie nakładać go na całą twarz, ale zazwyczaj służy mi to wykończenia i utrwalenia makijażu na policzkach oraz wzdłuż buzi. 

Puder daje efekt bardzo subtelnego, delikatnego rozświetlenia oraz optycznego wygładzenia cery. Mimo cery mieszanej lubię na swojej buzi to jak wygląda Star Glow. Według mnie nie widać w nim żadnego brokatu, ponieważ drobinki są mikroskopijnej wielkości. Wykończony nim makijaż utrzymywał się cały dzień, to samo się tyczy efektu, jaki dane, nie wymagał jakichkolwiek poprawek. 

Zazwyczaj unikałam pudrów w kulkach, ale ten przekonał mnie do siebie i jestem z niego bardzo zadowolona. Neutralny, prosty w aplikacji, idealny dla dziewczyn, które lubią makijaż glow. W dodatku ze względu na swoją formę są bardzo wydajne i pewnie będą ze mną długie miesiące. 

23 komentarze:

  1. Ciężko mi wyobrazić sobie aplikacje nimi bo jeszcze nigdy takich kulek nie miałam :D

    OdpowiedzUsuń
  2. tak się właśnie zastanawiałam jak się spiszą te kulki przy cerze mieszanej/przetłuszczającej się :P bo ja jako posiadaczka takiej cery nie przepadam za rozświetlaniem się :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mimo tego że mam skórę mieszaną kocham rozświetlenie na swojej buzi, a stonowane zawsze jest w cenie :).

      Usuń
  3. W moich niestety "brokat" jest, dlatego wolę perełki od KOBO ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio? Te z kobo też bym musiała wypróbować :).

      Usuń
  4. Zastanawiałam się ostatnio nad tymi kulkami :)

    OdpowiedzUsuń
  5. śliczne kuleczki, uwielbiam efekt rozświetlonej buzi, na pewno by mi się spodobały

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeszcze nie miałam takich kuleczek, ale fajnie się prezentują :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Tego akurat nie znam, ale cenowo przystępne są więc kto wie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znam, ale miałam oryginalne Meteoryty i to był najgorszy zakup ever:D

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam Meteoryty, ale też kupiłam w promocji te kulki. Z ciekawości. Na razie ich nie wypróbowałam, bo zajęłam się innymi rozświetlaczami. Mogę powiedzieć tylko tyle, że Meteorytów cudownie się używa, bo są takie luksusowe i pięknie pachną, ale... to zdecydowanie przerost formy nad treścią! I tak naprawdę wygodniej by było, gdyby to NIE były kulki :D no ale wtedy już nie wyglądałyby tak wspaniale ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Muszę go w końcu wypróbować, już od dawna mnie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam takie perełki z Avonu, bardzo je lubiłam :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.