Evree | Hand Care Intensive Max Repair, Serum do rąk

08:30
Pracuję, jako kelnerka, co zapewne wiecie, gdyż wspomniałam o tym nie raz. Pamiętam jak lata temu twierdziłam, że nie nadaje się do takiej profesji. Pomyliłam, się gdyż jest to całkiem ciekawa praca, która ma swoją filozofię, ale nie piszę tych słów, aby opisywać, czym się zajmuję. Moja praca polega przede wszystkim na używaniu rąk, dłoni, co niestety odbija się na ich wyglądzie, a mi sprawia dyskomfort. Czy udaje mi się jakoś temu zaradzić?


Byłam wielką fanką kremu do rąk z Isany z mocznikiem, ale po wielu opakowaniach po prostu mi się znudził. Wówczas na blogach zaczęły pojawiać się pochlebne opinie na temat dzisiejszego bohatera, więc i ja postanowiłam zaryzykować. Regenerujące serum do rąk marki Evree kupiłam, co prawda na promocji, ale 50 ml tubeczka kosztuje w regularnej cenie około 10-12.
Po mocno ściśniętym opakowaniu możecie zauważyć, jakie jest zużycie. Musicie mi wybaczyć, że prezentuję go w taki sposób, ale całkowicie zapomniałam o wykonaniu zdjęcia po zakupie.
Tubce, która stoi na głowie i została zabarwiona całkowicie na soczystą czerwień, nie mam nic do zarzucenia. W dodatku jest tak malutka, że można ją wrzucić do bagażu czy torebki. 
Przyznam, że podczas zakupu nie spojrzałam na jego skład, co zazwyczaj robię. Dopiero pisząc recenzję zauważyłam, iż jest on całkiem niezły i tak glicerynę, mocznik czy masło shea widnieje na pierwszych miejsca w wyliczance. Brak w nim parabenów, barwników czy olejów mineralnych. 


Serum posiada kremową zbitą konsystencję o kwiatowym, jakby różanym zapachu, który wyczuwalny jest przez jakiś czas po aplikacji. Szybko się rozsmarowuje i wchłania, choć pozostawia po sobie delikatny film ochronny, ale mi on nigdy nie przeszkadzał. Ze względu na skoncentrowaną konsystencję nie trzeba go nakładać w dużych ilościach, co również ma wpływ na zwiększoną wydajność produktu.
Śmiało mogę stwierdzić, że kosmetyk ten uratował moje dłonie od zniszczeń oraz przesuszonej mocno skóry. Wszelkie ranki, które się pojawiły zagoiły się szybciej, a nowe nie powstały. Natychmiast po aplikacji czuć nie tylko mocne nawilżenie, ale i ulgę. Utrzymuje się to naprawdę długo, a jego regularne stosowanie diametralnie poprawiło kondycję mojej skóry na dłoniach. Tym samym spełnił wszystkie obietnice producenta zamieszczone na opakowaniu. 

Nic tylko chwalić i korzystać. Z pewnością go odkupię, choć muszę też wypróbować klasyczną wersję kremową. 

12 komentarzy:

  1. miałam ten produkt i miło go wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam krem do rąk Max Repair i jestem bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zamierzam wypróbować i serum i krem :) Niestety nigdy nie mogę ich dorwać w Rossmannie, bo albo ich nie ma albo zapominam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszą być w Rossmannie! Najczęściej znajdują się koło odżywek od paznokci.

      Usuń
  4. Ja miałam krem do rąk i dobrze się sprawdzał. Serum pewnie też bym polubiła ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kremik też przetestuję i sobie porównamy ;).

      Usuń
  5. ja mam różową wersję i się z nią polubiłam :) tą czerwoną też na pewno spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam wersję niebieską i rzeczywiście kremy Evree dobrze sobie radzą z dłonmi wymagajacymi natychmiastowego ratunku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli większość z nich jest warta uwagi :). Dobrze wiedzieć!

      Usuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.