Wypróbowałam Manicure Express

Swoją ostatnią hybrydę ściągnęłam na początku lutego i od tego momentu odżywiałam jedynie oraz regenerowałam swoje pazurki, ponieważ nie były w ciekawym stanie. Gdy ostatnio nabrały już ode odpowiedniej siły i odrosły odpowiednio, pomyślałam że chciałabym nałożyć koleją hybrydę. Jest to związane z także z tym, że ostatnio mam naprawdę mało czasu ze względu na studia, prace i inne obowiązki, więc nie mam nawet kiedy pomalować własnych paznokci.
Znalazłam w Toruniu pewne dziewczyny, które wykonują piękny manicure za niewielką cenę, ale niestety nie mogłam nigdzie wstrzelić się w termin, co najwyżej spokojnie mogłabym pójść pod koniec maja. Delikatnie zdesperowana, postanowiłam zainwestować i poszłam na punktu Manicure Express. 


Stoiska Manicure Express najłatwiej jest znaleźć w centrach handlowych, w Toruniu jedna z wysp znajduje się w Plazie. Tak naprawdę jest to autoryzowany salon OPI, a markę tą zna każda z nas. Filozofia jest prosta, kilka siedzisk i manikurzystki. Siadasz jeśli wolne, bez konieczności czekania tygodniami.
Co może odstraszać to ceny. Za swoją hybrydę zapłaciłam dokładnie 80 zł. Kolory na paznokciach można swobodnie mieszać, poza tym dostaje się do wyboru sporą gamę barw, sama miałam problem by zdecydować się na swój kolor. Zdobienia są dodatkowo płatne od każdego palca. 

Ostatecznie zdecydowałam się na wiosenne pastele. Błękit prawie na wszystkich paznokciach i śliczny róż z efektem syrenki na palcach serdecznych. 


Obsługująca mnie dziewczyna była bardzo miła, co ważne. Przed nałożeniem hybrydy starannie i dokładnie opiłowała mi paznokcie oraz usunęła skórki. Potem przeszła do aplikowania koloru. Na samym końcu nie tylko nałożyła pięknie pachnącą oliwkę, ale wykonała delikatny masaż dłoni balsamem. 

Przyznam, że obawiałam się pójść do tego punktu bo nie wiedziałam czego mogę się spodziewać. Jednakże zostałam obsłużona profesjonalnie, z zachowaniem pełnej higieny, a sam manicure jest piękny. Dostaje się na niego także tygodniową gwarancję. Mimo że wydałam na to dużo to nie żałuję i kto wie czy nie będę tego kontynuowała, bo swojego zestawu do hybryd na razie nie kupię. 

Dajcie mi znać w komentarzach czy zrobić aktualizację paznokci po dwóch tygodniach. A moje pazurki nich sobie rosną. 

25 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Chodziło mi typowo o wiosnę na paznokciach :).

      Usuń
  2. piękne, nie wiedziałam, że jesteś z Torunia :) super :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Idealnie na wiosnę :) Bardzo fajnie, że dodałaś trochę różowego, rozświetla całość :)
    Pozdrawiam serdecznie, Juliet Monroe KLIK :))

    OdpowiedzUsuń
  4. kurde faktycznie sporo.. :D
    a co do pracy i studiów to świetnie Cię rozumiem :( mi jeszcze prawo jazdy dochodzi..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama miałam plan iść na prawko ale zrobię to chyba dopiero w październiku, jak będę już na ostatnim roku studiów.

      Usuń
  5. Pewnie, że robić aktualizację :) ładne kolorki :)

    zaczarowana-oczarowana.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. Cena spora :) Ja w dalszym ciągu nie mogę się przekonać do niebieskich paznokci w wyjątkiem baby blue :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi akurat odcienie błękitu przypadły do gustu :).

      Usuń
  7. Cena troszkę wysoka :) ale najważniejsze że efekt jest śliczny, bardzo lubię wszelkie pastelowe odcienie :)
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  8. Też muszę się w końcu wybrać na hybrydki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. skądś to znam, licencjat, praca... nie ma nigdzie czasu na paznokcie, gdzybym miała je co kilka dni malować dostałabym szału... dlatego jakiś czas temu zainwestowałam w zestaw startowy semilaca. robię pazurki raz na dwa tygodnie bo odrost jest już duży i mam spokój <3

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.