Lirene, Beauty Collection | Kokosowy peeling solny

Peeling ciała to bez wątpienia jeden z moich ulubionych zabiegów pielęgnacyjnych i wszystkie produkty, które mogą to zapewnić najchętniej bym skupowała w hurtowych ilościach. Gdy tylko pojawiły się pierwsze wzmianki o nowej serii peelingów od Lirene, wiedziałam, że jeden z nich do mnie trafi. Ostatecznie na mojej półce w łazience zagościł Kokosowy Peeling Solny. 


Opis:
Lirene kokosowy peeling solny delikatnie oczyszcza ciało, a jego zapach relaksuje i odpręża, pozostając długo na skórze. Lirene kokosowy peeling solny zawiera delikatne drobinki solne, które złuszczają i odświeżają skórę, dzięki czemu zapewniają wygładzenie oraz piękny, zdrowy koloryt. Dzięki wysokiej zawartości Glicerinum Purum, peeling dostarcza optymalną dawkę nawilżenia i pozostawia uczucie jedwabiście miękkiej i jędrnej skóry. 

Skład:
 Propylene Glycol,Glycerin, Sodium Chloride, Sugar, Silica Dimethyl Silylate, Glyceryl Stearate, PEG-100 Stearate, Sodium Laureth Sulfate, Phenoxyethanol, Methylparaben, Propylparaben, Ethylparaben, Butylparaben, Parfum (Fragrance), Benzyl Salicylate, Coumarin, Benzyl Benzoate

Zacznę od tego, że nie we wszystkich drogeriach jest dostępna ta seria, aczkolwiek mój Rossmann był w nie wyposażony. Peeling został zamknięty w wygodnej, miękkiej tubie o pojemności 220 ml. Taka forma opakowania oraz dobrze wykonany system otwierająco/zamukający pozwala na bardzo precyzyjne dozowanie produktu, w dodatku w higieniczny sposób.
Peeling posiada bardzo gęstą oraz treściwą konsystencję, wypełnioną malutkimi drobinkami, która pod wpływem wody zamienia się w kremowy żel. Drobinki rozpuszczają się w trakcie masażu. 
Nie każdy kocha kokosowe aromaty, sama należę do takich osób, ale w tym przypadku nie mamy do czynienia po prostu ze słodkim zapachem kokosa. Tutaj możemy również wyczuć słoną woń, a to połączenie jest cudowne. W dodatku utrzymuje się przez jakiś czas na skórze. 
Bardzo duża ilość malutkich drobinek łagodnie złuszcza naskórek, dzięki czemu maleje zagrożenie wyrządzenia sobie krzywdy na przykład poprzez podrażnienie. Napisałam wcześniej, że drobinki soli się rozpuszczają, jednakże robią to na tyle wolno, że zabieg masażu może trwać długo. Kapitalnie sprawdził się u mnie na udach, klatce piersiowej oraz rękach. Pozostawia skórę wygładzoną, miękką oraz odpowiednio nawilżoną, przez natłuszczenie, które pozostawia.
Po pełnym przeanalizowaniu składu zadowolonym wielce nie można być, ale miejmy na uwadze fakt, że jest to typowy drogeryjny produkt. 


Nie jest to mocny zdzierak, ale jeśli szukacie czegoś delikatniejszego to polecam wypróbować. Na pewno będzie nadawał się na wrażliwe partie ciała, a zapach będzie tylko umilał zabieg. 

26 komentarzy:

  1. Uwielbiam takie zapachy jednak preferuję mocne zdzieraki więc chyba nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie była to miła odmiana od mocnych zdzieraków.

      Usuń
  2. Słabsze zdzieraki lubię, też spełniają moje oczekiwania:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja najlepiej wspominam żurawinowy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wygląda ciekawie, ale odnośnie składu o którym pisałaś - z domowym pilingiem solnym też można pokombinować i zapewne też wypadnie dobrze ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja po peelingu o zapachu z Mango, mam ochotę na całą serię peelingów Lirene :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja mam akurat wersję żurawinową, muszę poznać też kokos.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie niestety zapach tego peelingu rozczarował, a ogólnie uwielbiam wszystko co kokosowe :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wolę mocne zdzieraki, ale od czasu do czasu kupuję też słabsze i stosuję je po prostu częściej. Ten raczej mnie nie zaciekawił - bardziej pociąga mnie wersja o zapachu mango :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Brzmi ciekawie Bo uwielbiam zapach kokosa, spotkam to kupię.

    OdpowiedzUsuń
  10. Niedawno go kupiłam, pewnie u mnie też się pojawi recenzja na jego temat :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dla mnie peeling musi tak zdzierać skórę, że aż boli. :D Dlatego peelinguję się fusami z kawy lub gąbką. Lubię tez peeling Soap&Glory, ale że jest drogi, wolę się bez niego obejść. :) Za to zapach kokosa uwielbiam i takiego peelingu mogłabym używać na co dzień jako żel pod prysznic. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz sama będę szukała jakiegoś porządnego zdzieraka :).

      Usuń
  12. Także testowałam ten produkt i się sprawdził ;) Fajna recenzja ;)
    Pozdrawiam
    Zapraszam do mnie http://szum-oceanu.blogspot.com/
    PS: Obserwuję, liczę na rewanż

    OdpowiedzUsuń
  13. Lubię Lirene, wiec z chęcią poznam ten peeling :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Używałam tego peelingu i jak dla mnie jest super, jedyny jego minus to wydajność, strasznie szybko mi się skończył ;/ teraz używam z tej serii o zapachu mango, działa bardzo podobnie, a zapach jest przepiękny :)
    Zaczynam obserwować i zapraszam na swój nowy blog :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.