Collection | Lasting Perfection Concealer

Która z nas nie słyszała o słynnym korektorze, który przybył do nas z Wysp. Najpierw Collection 2000, a teraz po prostu Collection zawojował swego czasu wszelkie blogi i kanały urodowe na youtube. Dziewczyny się nad nim rozpływały, kusząc nie tylko mnie. Trafił do mnie, późno ale zawsze. 


Największym problemem przy tym produkcie jest kwestia dostępności. W Polsce nie da się kupić go stacjonarnie, więc należy posiłkować się internetem. Swój egzemplarz zamawiałam na Allegro, aczkolwiek zauważyłam, że niektóre drogerie internetowe także go posiadają w swoich asortymentach. Za opakowanie zawierające 5 ml produktu zapłaciłam około 30 zł razem z przesyłką, co nie jest złą ceną. 
Przyszło do mnie małe zawiniątko przypominające błyszczyk do ust, również aplikator jest typowy ,,błyszczykowy" z pacynką na końcu. Czarne napisy zaczęły się ścierać i prawdopodobnie niedługo całkowicie znikną, 
Zamówiłam odcień 01 Fair, który jest rzeczywiście jasny i neutralny. Korektor ma bardzo gęstą, treściwą konsystencję, która łatwo rozprowadza się pod okiem. Zaznaczę, że zawsze aplikuję go palcem serdecznym, nie używam pędzli. Suchy w swojej strukturze bardzo szybko zastyga, więc należy z nim szybko pracować bo potrafi się zbierać w załamaniach o czym się wielokrotnie przekonałam. Jednakże odpowiednie jego przypudrowanie oraz utrwalenie pozwala zapobiegać temu efektowi. Trzeba również uważać, ponieważ ma tendencję do przesuszania okolicy oka i dobry krem nawilżający jest tutaj koniecznym elementem. 


Korektor ciemnieje nieznacznie po chwili, ale mimo to pięknie rozświetla i wygładza okolicę pod okiem. W dodatku ma fantastyczne krycie. Jeżeli jest w stanie zakryć bez problemu moje cienie pod oczami to rzeczywiście działa. Właśnie ze względu na mocny stopień krycia, będzie nadał się na niedoskonałości, ale osobiście w tej kwestii preferuję kamuflaż.
Jak już wcześniej wspomniałam, wymaga on dobrego utrwalenia, ponieważ w innym wypadku potrafi się nierównomiernie ścierać, ważyć i wyglądać naprawdę nieładnie. Jeśli jednak zostanie odpowiednio zagruntowany na skórze to wytrzymuje w nienaruszonym stanie długie godziny.
Przechodzę ostatnio swoje wiosenne piekiełko i moje oczy cały czas łzawią. Sprawdził się on o tyle w tej sytuacji, że nie rozmazywał się brzydko, nie rozpływał się jeśli nie wytarłam jakiejś kolejnej łzy. 


Służy mi nie tylko jako korektor, ale również jako baza pod cienie ponieważ w tej roli sprawdza się fantastycznie. Nie tylko je utrzymuje cały dzień. Podbija także ich pigmentację, co pozwala uzyskać trwały oraz piękny makijaż oczu. 

Jestem z niego bardzo zadowolona i mogę śmiało stwierdzić, że jest to jeden z lepszych korektorów jakie używałam. Stałam się jego fanką. 

18 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawy korektor, bardzo mi się podoba odcień , zawsze mam trudności z dobraniem do swojej porcelanowej cery :) To że jest treściwy stawia go w dobrym świetle . Z miłą chęcią wypróbuję .

    Buziaki Kochana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam chociaż wyrobić sobie o nim opinię, ale również z nim uważać.

      Usuń
  2. ładnie zakrył cień pod oczami. ja mam fajny korektor z holika holika, starczy mi na wieczność bo nie używam go codziennie. będę jednak pamiętała o tym

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) dla mnie to musi być krycie level hard :D

      Usuń
  3. Nie wiem czy u mnie by on sie sprawdził choć faktycznie dużo o nim słyszałam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie ze względu na to, że dużo o nim słyszałam to zamówiłam i w sumie nie wyszło tak źle.

      Usuń
  4. kurde, krycie jest naprawdę świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten produkt jest świetny, też go sobie zamówiłam na allegro ;) Sprawdza się super
    Pozdrawiam
    Zapraszam do mnie http://szum-oceanu.blogspot.com/
    PS: Obserwuję, liczę na rewanż

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ładnie prezentuje się pod oczkiem no i podoba mi się, że może również robić za bazę pod cienie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana poklikasz w linki w najnowszym poście?
      http://rzetelne-recenzje.blogspot.com/2016/05/nowosci-czyli-o-udanym-zamowieniu-z.html

      Usuń
  7. Mam odcień nr 2, ale niezły z niego bubelek :P Nawet nie mam ochoty go używać, bo strasznie podkreślał zmarszczki ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem ciekawa jak by się sprawdził u mnie, jestem wybrednikiem :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.