Evree | Max Repair, balsam do ciała, regenerujący do skóry bardzo suchej i podrażnionej

08:30
Dzisiaj bardzo przełomowy dzień dla bloga, ponieważ pierwszy raz odkąd powstał pojawia się na nim recenzja balsamu do ciała. Wielokrotnie wspominałam o tym, że moja skóra ciała bardzo słabo przyjmuje tego typu produkty. Najlepiej reaguje ona na olejki dla niemowląt. Przede wszystkim mam bardzo specyficzną skórę na rękach, gdyż jest bardzo gruba, a jako nastolatka miałam tam również wysyp trądziku, co nie do końca jeszcze ustąpiło. Inne części ciała posiadam za to bardzo wrażliwe, dlatego też oliwki były tutaj świetnym rozwiązaniem.
Dzisiejszego bohatera zakupiłam przekonana wieloma pozytywnymi recenzjami, a też chciałam sprawdzić czy może moja skóra nieco się zmieniła. 


Opis:
Regenerujący balsam do ciała do bardzo suchej skóry Stworzony do wymagającej skóry, która ma tendencję do wysuszania, pierzchnięcia
i ściągania. Aktywne składniki pochodzenia naturalnego tworzą jedyną w swoim rodzaju kompozycję, która przywraca skórze elastyczność i ładny wygląd.

Skład:
Aqua, Glycerin, Caprylic/Capric Triglyceride, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Helianthus Annuus Oil, Urea, Butyrosperumum Parkii Butter, Cetaeryl Alcohol, Ceteareth-20, Glyceryl Stearate, Dimethicone, Argania Spinosa Kernel Oil, Milk Lipids, Ceramide 3, Rosmarinus Officinalis Leaf Extract, Polysorbate 20, PEG-20 Glyceryl Laurate, Tocopherol, Linoleic Acid, Retinyl Palmitate, Panthenol, Sodium Acrylate/Sodium Acryloyldimethyltaurate Copolymer, Isohexadecane, Polysorbate-60, PEG-8, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid, Citric Acid, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Disodium EDTA, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol, Parfum, Citronellol, Geraniol, Hexyl Cinnamal, Hydroxycitronellal, Butylphenyl Methylpropional, Linalool, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Alpha-Iosmethyl Ionone

Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy w kwestii składu produktu o brak parafiny, za co już ma u mnie wielki plus. Oprócz tego znajdziemy olej słonecznikowy, olej ze słodkich migdałów, mocznik, masło shea, olej arganowy, mleczne lipidy i inne. Dopatrzyłam się silikonu, ale podejrzewam, że to on jest odpowiedzialny za gładkość skóry. Wyliczanka zawiera sporo składników zaakceptowanych przez ECOCERT. Na małe minusy w nim można przymknąć oko. 


Balsam znajduje się w dużym, bo 400 ml opakowaniu, zabawionym całkowicie na żywy czerwony kolor. Szata graficzna całości jest bardzo przyjemna oraz ujmuje swoją prostotą. Moim głównym zastrzeżeniem do opakowania jest jego twardość, ciężko je ścisnąć, co w połączeniu z gęstą konsystencją balsamu sprawia, że jego wydobycie nawet przy pełnym opakowaniu jest dość trudne. System otwierająco/zamykający również potrafi być oporny w obsłudze, więc polecam uważać na paznokcie. Plusem jest natomiast dozownik w postaci malutkiego dziubka, co sprawia, że balsam można dozować bardzo precyzyjnie.
Jego cena waha się w zależności od drogerii między 20 a 22 zł. 

Jak już wspomniałam balsam posiada bardzo gęstą, zbitą konsystencję oraz delikatny kwiatowo-pudrowy zapach, który ulatnia się praktycznie zaraz po rozsmarowaniu na skórze. Mimo to jest leciutki, szybko rozsmarowuje się po skórze i niewielka jego ilość wystarcza na sporą partię ciała, w innym wypadku zaczyna delikatnie bielić. Przekłada się to na kolejny plus, czyli ekonomiczność produktu. Wchłania się błyskawicznie, zostawiając przez chwilę wyczuwalną warstwę, która znika i potem można przestać się o cokolwiek martwić. 

Gdy zauważyłam, że łagodził moje podrażnienia po depilacji, szczególnie na łydkach już byłam zadowolona. W dodatku rzeczywiście dobrze i długotrwale nawilżał, a skóra była gładka oraz miękka. Niestety przy regularnym stosowaniu zauważyłam, że zaczął zapychać moją skórę na rękach, przez co doznałam sporego wysypu szczególnie na przedramionach. Z innymi partiami ciała nic takiego się nie stało, więc zaczęłam stosować go tylko tam. Skóra stała się elastyczna a wszelkie mocno przesuszone partie dobrze nawilżone oraz ukojone. Osoby, które nie posiadają mocno przesuszonej skóry mogą swobodnie stosować go, co 2-3 dni i myślę, że będą zadowolone. 

Nie mogę napisać, że jest to zły produkt, bo to moja skóra ma dziwne fanaberie. Zużyję go z przyjemnością do końca, wsmarowując jedynie w swoje nogi oraz brzuch, a ręce nadal będę traktowała oliwką. 

28 komentarzy:

  1. oo, jak łagodzi podrażnienia po goleniu to ja też chce :D bo to moja zmora..

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe, czy moja skóra polubiłaby oliwki dla dzieci, bo olejków do ciała nie cierpi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oliwki dla dzieci mają zazwyczaj delikatniejsze składy, więc warto się przekonać.

      Usuń
  3. Coraz bardziej lubię tą firmę. Szczególnie ich kremy do rąk :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żadnego kremu jeszcze nie miałam, ale zaopatrzę się niebawem gdyż mój się kończy.

      Usuń
  4. Znam go bardzo dobrze i jestem bardzo z niego zadowolona, białą wersję Instant Help również polecam, bo jest świetna :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kolejny balsam Evree który bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie używałam balsamów do ciała z Evree, ale miałam ich olejek Power Fruit i działał na moją skórę bardzo dobrze :D Może kiedyś kupię, ale wolę oleje niż balsamy, więc nie wiem kiedy i czy to w ogóle nastąpi :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ich olejki sobie również chwalę, szczególnie Slim.

      Usuń
  7. Miałam i lubie :) ale na razie nie bede do niego wracala :)

    OdpowiedzUsuń
  8. mam białą wersję, ktorą uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. moja skóra działa zupełnie inaczej, ekspresowo zasysa wszystkie balsamy, masła a nawet olejki

    OdpowiedzUsuń
  10. U mnie wersja biała tego balsamu nie sprawiała żadnych problemów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż moja skóra ciała jest bardzo specyficzna.

      Usuń
  11. Pamiętam - miałam go. =)
    Ogólnie bardzo lubię produkty tej marki. =)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kiedyś się na niego skuszę, ale póki co wypatruję zachwalanego toniku różanego tej firmy, ale w moim Ross ciągle go nie ma.

    OdpowiedzUsuń
  13. marka evree ma świetne kosmetyki do pielęgnacji ciała:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Miałam go kiedyś i nie przypadł mi do gustu :/

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie miałam jeszcze produktów do pielęgnacji ciała tej marki...

    OdpowiedzUsuń
  16. Byłam o krok od kupienia go, ale teraz chyba się skuszę :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam i jest wporzadku, jednak wersja Instant Help bardziej przypadła mi do gustu
    Pozdrawiam
    Zapraszam do mnie : http://snowarskakarolina.blogspot.com/
    PS: Obserwuję i liczę na rewanż

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie miałam jeszcze okazji testować tego balsamu, ale wszystko przede mną, zastanawiam się nad zmianą i to chyba będzie dobra decyzja.

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.