Time For Change #4: ???

Przyznam, że nie miałam pomysłu jak nazwać część czwartą tej serii, dlatego pojawiło się coś tajemniczego w postaci pytajników. Troszkę minęło od ostatniego postu, ale to nie bez przyczyny. Przede wszystkim wiecie, że szukałam nowej pracy. Tak, znalazłam ją zaledwie w tydzień po straceniu poprzedniej. Musiałam się skupić na tym, aby wszystko sobie najpierw poukładać, więc ćwiczenia i poniekąd dieta musiały pójść na dalszy plan. 


Czy przytyłam? Nie, starałam się by waga pozostawała na mniej więcej takim samym poziomie jak w czasie sesji. Zauważyłam jednakże, że bardzo brakuje mi siłowni i ćwiczeń. Brakuje mi ten pozytywnej dawki energii, którą miałam po każdym treningu. Mój powrót do tego miejsca musiał zostać także przełożony z powodu mocnego nadwyrężenia mięśnia w okolicy bioder i pośladków, które sobie zafundowałam, choć do tej pory nie wiem jak. Przez dwa dni utykałam na lewą nogę, ledwo chodząc. Musiałam to porządnie wyleczyć, co zrobiłam.


Powróciłam na siłownię dokładnie 1 marca, czyli po miesiącu. Od tego czasu, jeśli tylko mogę to spędzam tam po 2 godziny - najpierw 40-45 minut bieżni, a następnie godzina zajęć z trenerem. Domyślacie się zapewne, że i tak największy problem w moim przypadku to jedzenie, ale i do tego dojdę. Praca w restauracji to dobre miejsce na naukę siły woli by nie sięgać po wszystkie smakołyki. 


Teraz, kiedy wszystko jest w miarę stabilne mogę się skupić porządnie na sobie i swoich zajęciach. Mam nadzieję, że w następnym poście będę mogła już się tylko chwalić kolejnymi sukcesami. 

9 komentarzy:

  1. Od niedawna zaczęłam chodzić na siłownię i bardzi polubiłam to miejsce, aż sama sobie się dziwię. Jednak dzisiaj niestety jest dzień, kiedy mi się strasznie nie chce, jestem przemęczona wczesnymi pobudkami do pracy, ale może do wieczora to się zmieni. Życzę powodzenia w osiąganiu celów!;)

    OdpowiedzUsuń
  2. wow, 2 godziny ćwiczeń to sporo, gratuluję silnej woli, pracując w restauracji na pewno ciężko jest sobie odmawiać smakołyków.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jestem po porodzie 605 miesiąca. Cesarka, więc dopiero wracam do ćwiczeń. Chciałabym zrzucić około 8 kg i mam nadzieję, że mi się uda. Póki co ćwiczę w domu i troszkę biegam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Trzymam kciuki. Wracaj do formy bo lato zbliża się wielkimi krokami ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. życze samych sukcesów :)

    Kochana czy mogłabyś poklikać w linki w najnowszym poście ?\
    Z góry dziękuje :*

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.