Revlon | Podkład ColorStay 150 Buff

Recenzje podkładów pojawią się na blogu nader rzadko, więc dzisiejszy tekst ma na pewno jakiś wymiar szczególny. W dodatku będzie on zawierał recenzję kultowego w świecie kosmetycznym podkładu od marki Revlon, ColorStay. Do tej pory zastanawiam się, dlaczego nie trafił on do mnie wcześniej, ale ostatecznie trzeba stwierdzić, że lepiej później niż wcale. 


Muszę zacząć od tego, że bezsensu jest kupowanie tego produktu stacjonarnie, ponieważ kosztuje wówczas około 60 zł. W internecie w większości drogerii prowadzących tak interes, można zakupić go praktycznie połowę taniej, wliczam to także koszt wysyłki. Sama swój egzemplarz zamawiałam płacąc 35 zł i na pewno kolejne butelki trafią do mnie w ten sposób. 
Flakonik wykonany z grubego szkła zawiera w sobie standardową ilość podkładu, czyli 30 ml. Jeśli jednak będziecie chciały zakupić go stacjonarnie lub po prostu przejrzeć kolorystykę to w drogerii Hebe na pewno znajdziecie szafę.
Minusem opakowania jest przede wszystkim to, że nie posiada pompki, a jedynie dziurę, z której ciężko czasami wydobyć wymaganą przez nas ilość produktu. Trzeba wypracować swój własny sposób aplikacji i wówczas idzie to troszkę łatwiej, ale możecie zrobić tak jak ja i wykorzystać pompkę z innego podkładu.


Wersję ColorStay, jaką preferuję jest przeznaczona do skóry tłustej i mieszanej, aczkolwiek istnieje jeszcze wersja dla cery suchej. Pracuję na idealnym dla bladziochów odcieniu, czyli 150 Buff. Moim zdaniem jest to jeden z najjaśniejszych odcieni, drogeryjnie dostępnych, podkładów, który posiada żółte tony. 
Jest to podkład, który idealnie stapia się z cerą i nie ciemnieje w ciągu dnia, jego wyglądem na mojej buzi jestem zachwycona. Jednakże, jeśli posiadacie suche skórki lub tak jak ja ostatnimi czasy walczyłam z efektem złuszczania się kwasami to możecie być pewne, że to podkreśli, co wynika z gęstą formułą i jego dość suchym oraz matowym wykończeniem. Na całe szczęście mat, jaki tworzy na twarzy nie jest płaski i sztuczny, a moim zdaniem wygląda naprawdę naturalnie. Gęsta konsystencja szybko rozprowadza się zarówno za pomocą pędzla, dłoni czy gąbeczki. Nie tworzy maski na twarzy a pięknie ujednolica koloryt skóry. Krycie określiłabym, jako średnie w kierunku do mocnego. Jedna warstwa przykrywa wszelkie mniejsze niedoskonałości, przebarwienia i inne nieciekawe niespodzianki, z tym, że efekt końcowy jest stopniowalny. Osobiście dodawałam czasami drugą cieniutką warstwę na czoło i wszystko zostało przykryte, bez potrzeby używania kamuflażu. Uważajcie jednak z warstwami, ponieważ wiadomo, iż żaden podkład nałożony w nadmiarze nie wygląda dobrze.
Posiada także mały SPF o wartości 15, co jest lepsze niż nic. 


ColorStay to niesamowicie trwały podkład. W bajeczkę 24 godzinnej trwałości wierzyć oczywiście nie należy, ale na mojej twarzy dobrze utrwalony utrzymuje się w praktycznie nienaruszonym stanie przez nawet 13 godzin, co sprawdziłam już nie raz. Na poprawki nie mam zazwyczaj czasu, więc wiem, że temu podkładowi mogę ufać. Nigdy nie zauważyłam, aby ścierał się czy znikał w ciągu dnia, a dowodem na to jest na przykład fakt, że nie odbija mi się na telefonie. 

Pamiętać należy, że jest to podkład ciężki i w sumie to nie poleca się go stosowania codziennie. Nie zastosowałam się do tego, ponieważ odkąd do mnie trafił, jeśli się maluję to używam tylko go. Zaczęłam wówczas dobrze nawilżać moją skórę oraz regularnie ją złuszczać, co sprawdziło się, ponieważ przesuszenia czy innych negatywnych skutków nie zauważyłam. 

Wstawię Wam parę zdjęć, które możecie obejrzeć na Instagramie, bo zawsze widnieje on na mojej buzi i pięknie wygląda na zdjęciach, gdyż tworzy idealną cerę. Zazwyczaj mam nałożoną jedną warstwę. 


Podsumowując, uwielbiam ten podkład. Na zimę sprawdził się idealne, aczkolwiek podejrzewam, że na wiosnę zamienię go na coś lżejszego by on powrócił tylko na większe wyjścia. Jeśli wykończę swoją pierwszą buteleczkę, na pewno go odkupię gdyż chcę, aby zawsze w razie potrzeby był w mojej kosmetyczce. 

33 komentarze:

  1. Nie miałam go jeszcze, ale widzę , że jest wart uwagi
    Podoba mi się efekt na twarzy ;)
    Pozdrawiam MARCELKA♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przetestować zawsze warto, własne zdanie należy mieć :D.

      Usuń
  2. Uwielbiam ten podkład, ale nie nakładam go codziennie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Był moim podkładem na zimę, krzywdy mi nie wyrządził ale zdaję sobie sprawy że jest ciężki i zapychający.

      Usuń
  3. Mój ulubiony podkład. Ma świetne krycie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam go kiedyś - dobry był :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam go bardzo dawno temu, na pewno ponad 5 w wersji do cery suchej w tym samym kolorze. Był ok ale teraz nie lubię już tak ciężkiej kolorówki, używam azjatyckich kremów bb

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie kremy bb się nie sprawdzają ze względu na typ cery.

      Usuń
  6. Moja koleżanka z pracy też ciągle zachwala ten podkład. Będę musiała i ja go sprawdzić.

    OdpowiedzUsuń
  7. Już od dawna mam ochotę go wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  8. koniecznie muszę zakupić, minusem jest tylko brak pompki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pompka rzeczywiście byłaby ułatwieniem, ale nie można mieć wszystkiego ;).

      Usuń
  9. Używałam swego czasu i nawet udostępniłam post porównujący dwa podkłady Revlon, ale raczej już do niego wrócę. Podkłady bez pompki wprowadzają mnie do szału!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już się przyzwyczaiłam, więc nie zwracam na to uwagi :D.

      Usuń
  10. Ja jeszcze tego podkładu nie miałam - mam skórę trądzikową i nie chcę jej dodatkowo męczyć ciężkimi podkładami :C U Ciebie wygląda bardzo ładnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama mam cerę trądzikową i krzywdy mi nie zrobił, a miałam dzięki niemu wręcz idealną cerę.

      Usuń
  11. Też zawsze kupuję go online, to jeden z lepszych płynnych podkładów jaki znam :) Idealnie sprawdza się na ważne wyjścia i imprezy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. ja się nie umiem przekonać do tych podkładów ... na sesje go lubię używać ale na co dzień hmm

    OdpowiedzUsuń
  13. Na buzi wygląda pięknie, jednak po pewnym czasie zaczyna mnie zapychać :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie jeszcze nie zaczął zapychać, aczkolwiek chyba już nie zdąży bo przerzucę się na jakiś lżejszy podkład.

      Usuń
  14. Lubię go, ale jednak na co dzień jest dla mnie odrobinę za ciężki, bo w sumie nie mam zbyt dużo do ukrycia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zazdroszczę, ja muszę niektóre partie mocno pozakrywać :(.

      Usuń
  15. Po prostu rewelacja!

    Pozdrawiam
    Zapraszam do mnie : http://snowarskakarolina.blogspot.com/
    PS: Obserwuję i liczę na rewanż

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.