KillyS, silikonowa szczoteczka do mycia i masażu twarzy

Bardzo cenię sobie gadżety, które mogą pomóc oraz ułatwić niektóre czynności jakie wykonujemy w naszej pielęgnacji. Nożyki do brwi, które Was zainteresowały są jednym z takich przedmiotów. Jako posiadaczka cery mieszanej z tendencją do trądziku cenię sobie także dobre oczyszczenie skóry. Czy silikonowa szczoteczka do mycia i masażu twarzy od KillyS to zapewnia? 



Opis:
Silikonowa szczoteczka do mycia i masażu twarzy skutecznie usuwa zanieczyszczenia i odblokowuje pory. Dzięki wyjątkowo miękkim i gęstym silikonowym włoskom twoje ulubione produkty pielęgnacyjne lepiej się wchłoną:
·         wykonana z miękkiego włosia, oczyszcza skórę twarzy z zanieczyszczeń i delikatnie masuje, poprawiając ukrwienie skóry,
·         przeznaczona do demakijażu oraz peelingu twarzy z użyciem kosmetyków,
·         po każdym użyciu dokładnie umyć włosie i pozostawić do wyschnięcia,
·         poręczna, w idealnym rozmiarze nawet na podróż!


Kartonowe opakowanie w którym znajduje się szczoteczka powinno być dostępne w każdym Rossmannie w cenie 9 zł, aczkolwiek w promocji kosztuje zaledwie 6 zł.
Sama szczoteczka została wykonana z miękkiego, giętkiego silikonu i posiada dwa rodzaje przyjemnych w dotyku wypustek: kuleczki oraz malutkie igiełki. Została wyposażona w uchwyt za który trzyma się w czasie stosowania, a jego struktura powoduje że nie wyślizguje się z ręki. Będąc szczerą to uważam, iż jest to za mała. Gdyby była odrobinę większa dokonywane nią oczyszczanie byłoby sprawniejsze i mniej uciążliwe, ponieważ jeżeli naszym wspomagaczem jest jakiś żel oczyszczający zaczyna od spływać z twarzy dodatkowo oblepiając całą szczoteczkę. 




Jak dla mnie jest to całkowicie zbędny, bezsensowny gadżet. Nigdy nie udało mi się oczyścić przy jej pomocy dokładnie twarzy z makijażu, choć lepiej radzi sobie z jego resztkami. Masaż jest rzeczywiście przyjemny, aczkolwiek nie zauważyłam aby odblokowywała pory czy dokonywała delikatnego peelingu. Używając tylko się denerwowałam zamiast umilać sobie demakijaż, który sam w sobie potrafi nie być przyjemny. Po prostu nie dostrzegam sensowych powodów, aby stosować ją dalej. 



Wiem, że ta szczoteczka ma wiele zwolenniczek i jeśli jesteście jedną z nich to naprawdę się cieszę, ale swój egzemplarz wyrzucę i zapomnę. 

27 komentarzy:

  1. Ja mam foreo i z rosska, ale dobrze mi się sprawują

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja bym ją pewnie używała do czyszczenia pędzli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zrobiłabym to samo, do czyszczenia pędzli byłaby idealna :)

      Usuń
    2. Nie wyrzuciłam jej jeszcze, a spróbuję. Dziękuję za poradę.

      Usuń
  3. Dobrze wiedzieć, bo miałam chęć ją kupić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzicie, przynajmniej nie wydacie 7 złotych. Napiszę jak na studenta przystało: idźcie za to na piwo :D.

      Usuń
  4. słyszałam wiele pozytywów o tej szczoteczce ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również, ale sama zdania pochlebnego nie wyrażę.

      Usuń
  5. Mam zwykłego jeżyka za kilka groszy z chin i świetnie sprawdza się w codziennym oczyszczaniu twarzy ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ostatnio miałam ją w koszyku ale jakoś zrezygnowałam i dobrze bo też bym nie była zadowolona;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie nie kusi ona :P Miałabym pewnie podobne zdanie do Ciebie na jej temat :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Szkoda, że się nie sprawdziła u Ciebie.
    Wieczorem zapraszam na rozdanie z okazji Dnia Kobiet, warto bo fajna nagroda czeka :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Gdyby szczoteczka była większa to nic nie dałoby się nią zrobić, do mojej twarzy dostosowuje się idealnie. Żel do mycia mi nigdzie nie ścieka, a daję 2/3 dozy produktu. Warto było ją kupić!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie prawda, są szczotki które są 2 razy większe od tej i dają sobie radęo wiele lepiej.

      Usuń
  10. Fajna sprawa, lubię takie gadżety :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja w ogóle jakoś nie jestem zwolenniczką takich gadżetów do twarzy ;/

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.