GlySkinCare | Serum na noc z 10% kwasem glikolowym

Nie wiem czy pamiętacie, że kwas glikolowy już raz uratował mi skórę. Minęło pół roku, a ja doznałam kolejnego wysypu i nagle zaproponowano mi przetestowaniem dzisiejszego bohatera. Ucieszyłam się jak dziecko, bowiem wiedziałam, że moja skóra dobre reaguje na glikol. Możecie się, więc spodziewać bardzo pozytywnej opinii, a jeśli borykacie się z podobnymi problemami jak ja to polecam przetestować jakikolwiek produkt z kwasem glikolowym.


Opis:
Delikatnie złuszczająca emulsja do twarzy na noc, przeznaczona do cery normalnej lub tłustej. Zalecana dla osób, które wcześniej stosowały Lotion Lite 5 (5% kwasu glikolowego).

Sposób użycia:
Przed użyciem wstrząśnij butelką. Umyj twarz Gentle Cleanser, a następnie rozprowadź warstwę emulsji na twarz i szyję, delikatnie wcierając. Przy pierwszym zastosowaniu pozostaw emulsję na skórze przez 2 godz., a następnie umyj twarz Gentle Cleanser. Jeśli w ciągu 24 godz. nie pojawią się podrażnienia, stosuj emulsję na całą noc. Zawarty w preparacie kwas glikolowy może wywołać łagodne uczucie mrowienia lub zaczerwienienie skóry. Objawy te związane są z aktywnym działaniem preparatu i są przemijające. Nie należy stosować emulsji na uszkodzoną skórę. Przy stosowaniu preparatów złuszczających należy zrezygnować z opalania oraz stosować filtry przeciwsłoneczne SPF 30. W przypadku dostania się preparatu do oczu przemyć ciepłą wodą. Produkt nie zawiera substancji zapachowych.

Do kupienia:
KLIK 

Wyżej możecie przeczytać sposób używania i jeżeli pierwszy raz podchodzicie to tego typu produktu to radzę się do niego zastosować, ponieważ chcecie dobrych rezultatów w nie reakcji uczuleniowej. Sama ten krok pominęłam, ponieważ wcześniej miałam już do czynienia z 12% stężeniem kwasu glikolowego i wiedziałam jak reaguje na niego moja skóra.
10 % stężenie kwasu, które jest zawarte w tym produkcie to i tak dużo, więc i tak najlepiej byłoby najpierw zacząć od 5%. 


Produkt otrzymujemy w kartoniku, na którym zawarte są wszystkie podstawowe informacje. Samo serum zostało zamknięte w 100 ml całkowicie zabarwionej na granatowo plastikowej buteleczce z dość twardego plastiku. Minusem może być to, że nie widać ile produktu pozostało w środku. Buteleczka została wyposażona w funkcjonalną, niesprawiającą problemów pompkę. Dostępne powinno być w aptekach, jednakże niewiele z nich posiada to serum w asortymencie, więc należy się posiłkować internetem. Cena niestety potrafi zniechęcić gdyż jest to około 75 zł. Rekompensatą może być fakt, iż jest to niesamowicie wydajny produkt. Przeszłam już dwa razy złuszczanie odkąd go mam, nakładany codziennie wieczorem i może tylko 1/4 ubyła z opakowania. 

Serum ma lekko rzadką troszkę żelową konsystencję o białym zabarwieniu. Substancji zapachowych nie posiada co potwierdza skład, jednakże sama woń glikolu może przypominać cytrusy. 


Przy stosowaniu takiego produktu trzeba mieć świadomość o chwilowym, nieprzyjemnym uczuciu mrowienia oraz pieczenia do którego też skóra się przyzwyczaja jeśli stosujemy go regularnie.
Efekt złuszczania, jaki osiągamy za pomocą tego serum można stopniować. Nakładany w niewielkich ilościach spowoduje delikatny efekt złuszczania i nie powinien wówczas na przykład mocno wysuszyć skóry. Jednakże, jeśli stosujecie go tak jak ja na wiele godzin, czyli całą noc, w większych ilościach to oczekujcie poważnego złuszczania naskórka, które wygląda jak łupież i trwa przez dobre parę dni. Potrafi to być uciążliwe to makijaż to podkreśla, ale to można przeboleć. Przy moim sposobie konieczne jest stosowanie nie tylko fotoprotekcji (co jest wymagane po wszystkich zabiegach z kwasami), ale również mocno nawilżających preparatów, aby skóra nie zaczęła być szorstka i sucha jak papier. Przy takich preparatach delikatnym wysuszeniem oraz schodzącymi płatami skóry należy się nie przejmować, a próbować zwalczać te skórki, bo w końcu i tak znikną. 

Moja skóra po raz kolejny została uratowana przez kwas glikolowy. Ogromne pole minowe, które wyskoczyło zostało zwalczone. Blizny zostały spłycone, a zaczerwienienia rozjaśnione. Zostałam uwolniona na jakiś czas od trądziku. Skóra wygląda naprawdę pięknie, nawet nie muszę używać kamuflażu gdyż zazwyczaj sam podkład wystarczy. 


Uwielbiam, polecam i dziękuję mu za pomoc. 

21 komentarzy:

  1. Miałam i u mnie niestety się nie spisała ta emulsja. Również o niej pisałam. Jakiegoś wielkiego złuszczania nie zauważyłam i u mnie wszystko wyglądało inaczej. Poza tym co kilka dni mnie wysypawało po niej i tylko pogorszyła stan cery. Nie jest to produkt dla każdego niestety :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie każdy kwas będzie odpowiadał wszystkim, dlatego należy szukać odpowiedniego środka złuszczajacego :).

      Usuń
  2. no proszę jaki ciekawy produkt :) cena wcale nie jest taka wysoka przeliczając na działanie i wydajność :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie nie, bo na pewno zostanie ze mną długo.

      Usuń
  3. Ja aktualnie używam kremu z 12%kwasem glikolowym :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie używałam nigdy, ale po cenie nie wiem czy bym się skusiła. :)
    tzanetat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety to może odstraszać, zazwyczaj produkty ze sporą zawartością kwasów mają swoją cenę.

      Usuń
  5. Sporo słyszałam, ale nie używałam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dużo słyszałam, ale osobiście nie używałam. Mam obecnie inną kurację z kwasem glikolowym :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja mam z tej serii balsam do ciała. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cena faktycznie trochę wysoka, chociaż biorąc pod uwagę efekty to nie jest tak źle. :D
    Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. nie znam marki, ale to serum nie sprawdziłoby się przy mojej suchej skórze, ja już w ogóle odstawiłam kosmetyki z kwasami, teraz stawiam na silne nawilżenie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słusznie postąpiłaś bo jeszcze byś sobie biedy narobiła.

      Usuń
  10. Czytałam już kilka dobrych recenzji o tym serum, a tu proszę kolejna osóbka go poleca :) Ja póki co zabieram się za testowanie serum z wit. C tej samej marki :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.