Evree | Tonizujący płyn micelarny do demakijażu twarzy

08:30
Niedługo wejdzie nowa wersja mojego ukochanego płynu micelarnego czyli Garniera, ale w oczekiwaniu i w celu przerwy od tego świetnego produktu trzeba zadowolić się czymś innym. Podtrzymując swoje założenie by stosować praktycznie całą pielęgnacji jednej marki razem z tonikiem marki Evree, który już wam zrecenzowałam, trafił do mnie tonizujący płyn micelarny do demakijażu. Czy to warty uwagi produkt? 


Opis:
do skóry mieszanej i normalnej
Łagodny sposób na oczyszczanie twarzy, szczególnie wrażliwej.Wnętrze miceli wchłania zanieczyszczenia tłuste, jak tusz do rzęs czy łój, a zewnętrzne cząsteczki tworzące micele rozpuszczają w roztworze wodnym pozostałe zanieczyszczenia.
SKŁADNIKI AKTYWNE:
  • ekstrakt z magnolii
  • kompleks normalizujący
DZIAŁANIE:
  • łagodnie oczyszcza i koi skórę
  • nawilża i tonizuje

Jeśli mowa o składzie, którego nigdzie nie mogłam znaleźć to jest całkiem dobry, ale niezachwycający. Wiodący składnik, podkreślany również przez producenta, czyli ekstrakt z magnolii, który posiada właściwości nawilżające oraz tonizujące, znajduje się mniej więcej w połowie wyliczanki. 
Plastikowa, dość twarda butelka wykonana standardowo z przezroczystego plastiku posiada pojemność 300 ml w cenie około 15-17 zł. Z tego, co udało mi się zauważyć to nie w każdej drogerii pielęgnacja marki Evree jest do dostania. Na przykład w moich Rossmannach jej nie ma, więc muszę szukać w drogerii Natura.
Woda jak woda, ale o ślicznym świeżym kwiatowym zapachu, umilającym aplikację.
Ze względu na pojemność wydajność jest odrobinę zwiększona, aczkolwiek nazwałabym ją standardową. 


Tak jak skład tego produktu, tak i jego działanie jest dobre, ale niezachwycające. Jak najbardziej zmywa makijaż twarzy, choć nie w całości. Zazwyczaj zostają jakieś malutkie resztki, które domywam tonikiem. Kompletnie nie nadaje się do demakijażu oczu, więc nawet nie próbujcie. Ja spróbowałam z czystej ciekawości i myślałam, że oczy mi wypali. 

Nie wyrządził mojej skórze żadnej krzywdy, a to bardzo ważne, szczególnie, że używałam go w momencie, kiedy leczyłam swoją buzię po kolejnym wysypie. Rzeczywiście skóra wydaje się po nim ukojona i delikatnie nawilżona, ale jak to przy płynie micelarnym brakuje mi odczucia czyściutkiej i świeżej twarzy. 

Tyle w tym temacie, bo nie ma się tutaj, nad czym rozwodzić.

28 komentarzy:

  1. Szkoda, ze ten cudowny skladnik nie znajduje sie na poczatku. Tak jak byc powinno :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, podejrzewam że wówczas miałaby dużo lepsze właściwości.

      Usuń
  2. Lubię tę markę :)
    Pozdrawiam serdecznie, mój blog/KLIK :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja także ale ten produkt do perełek nie należy.

      Usuń
  3. Produkty tej firmy interesują mnie od dawna, jednak niestety nie miałam okazji jeszcze niczego testować.

    OdpowiedzUsuń
  4. Micelem zmywam tylko twarz bez oczu wiec ewentualnie mogłabym się kiedyś skusić. Póki co kupiłam kojący Bielendy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak prawdopodobnie musiałabyś buzię domywać..

      Usuń
  5. Nie znam tego produktu, ale miałam inne produkty tej marki i bardzo przypadły mi do gustu :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi inne ich produkty też przypadły do gustu, ale niestety do tego nie chcę nawet wracać.

      Usuń
  6. U mnie niemal wszystkie micele (poza Biodermą i lipowym z Sylveco) nadają się jedynie do demakijażu twarzy, bo na oczy nie działają - tusz pozostaje niewzruszony ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. tego produktu nie znam, ale lubię tę markę

    OdpowiedzUsuń
  8. Słyszałam o tej marce wiele dobrego, jeśli chodzi o kremy i balsamy, po nie chętnie sięgnę. Ten micel nie wydaje mi się warty zainteresowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krem miałam, zachwytu nie wywołam ale był dobry. Balsam właśnie testuję..

      Usuń
  9. Czyli nie warto zwracać na niego uwagi ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według mnie nie.. są o wiele lepsze produkty w tym przedziale cenowym.

      Usuń
  10. hmmm używany jako tonik może byłby dla mnie ok ale na pewno nie jako płyn micelarny. ja mam bardzo wrażliwe oczy a ponad to używam wodoodpornego tuszu

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie miałam okazji uzywac :/ aktualnie testuje plyn micelarny naturalny :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam ale jeszcze czeka na swoją kolejkę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Szkoda, że podrażnia oczy. Lubię mieć jeden kosmetyk do demakijażu całej twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Raczej nie czuję się na niego skuszona ;/

    OdpowiedzUsuń
  15. Od Evree znam tylko krem różany, który bardziej lubię. Płyny micelarne wypalające oczy zdecydowanie odpadają. A jeśli chodzi o Garnier to masz na myśli taką buteleczkę z żółtym akcentem i z olejkiem w środku? Dziś widziałam coś podobnego w drogerii i byłam właśnie pewna, że to jakaś nowość, bo pierwszy raz rzucił mi się w oczy :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.