Zestaw pędzli z Dresslink | Recenzja

Robiąc ostatnie zamówienie z Dresslink, naprawdę bardzo go wyczekiwałam, mając nadzieję że oczekiwania na nie, nie będzie mi się dłużyło. W końcu dotarłam, a z otrzymanych pędzli cieszyłam się jak dziecko. Dzisiaj postaram się Wam je przybliżyć. 


Link do pędzli:
KLIK 

Na samym wstępnie napiszę, że żałuję iż nie wykonałam każdemu z tych pędzli zdjęcia przez zaczęciem ich używania. Postaram się jednak wstawić porównanie, jak wyglądały po tym jak je otrzymałam, a teraz. Myślę, że różnica będzie naprawdę widoczna.
Zestaw który otrzymałam zwierał w sobie 8 pędzli, z czego 4 miały być przeznaczone do oczu i 4 do makijażu twarzy.
Te przeznaczone do oczu kompletnie się do tego nie nadają, oprócz jednego. Chodzi mi o pędzel kólkowy, który co prawda jest zbyt sztywny oraz twardy, ale dolną powiekę da się nim pomalować. Dla reszty musiałam znaleźć inne zastosowania. Dwa posłużyły mi do nakładania korektora aby zakrywać pojedyncze niedoskonałości a ostatni, delikatnie ścięty zaprzyjaźnił się z rozświetlaczami. 


Pędzle do makijażu twarzy posiadały znacznie większy potencjał, szczególnie że mają kształty takie jak są szczególnie teraz w sprzedaży. Używałam je w różnych kombinacjach. Aplikowałam nimi podkład, puder, konturowałam nimi twarz i inne. Starałam się wykonywać nimi podstawową dla mnie bazę na buzi. 


Wszystkie pędzle zostały wykonane z włosia syntetycznego, które jest różnej jakości. Jedne są miękkie i giętkie, zaś drugie twarde i sztywne. Zdecydowanie te pierwsze się lepiej sprawdziły. Nigdy nie wypadło z nim żadne włosie. Niestety z czasem używania zmieniły swój kształt, tracąc formę.
Pędzle, którymi nakładałam kremowe produkty jak podkład czy korektor są obecnie już do wyrzucenia. Nie da się ich domyć, a przysięgam Wam że próbowałam wszystkiego, a swoje dzieci myję regularnie. Kremowe produkty weszły głęboko w pędzel i żaden środek, czy sposób oczyszczenia który znam tego nie zmył. Na samym początku jednak byłam z nich zadowolona i żałuję bardzo, że się tak stało. Wszystkie z nich nawet jeśli odrobinę da się je umyć to schną niesamowicie długo, a po za tym włosie zmienia swój kolor na stałe.
Jeśli aplikowałam nimi produkty suche to nadal te pędzle się jakoś trzymają, chociaż tak jak już wspomniałam straciły one odrobinę swój kształt jak flat top, którym lubię wklepywać puder oraz utrwalać makijaż.

Sam trzonek nie sprawiał żadnych problemów, żaden pędzel się nie rozkleił. Naprawdę myślałam, że będę mogła napisać pochlebną recenzję, prezentując Wam każdy pędzle z osobna, jednakże uznałam to za bezcelowe skoro niektóre z nich i tak muszą trafić do kosza. Te nowe zdjęcia wykonałam na świeżo umytych pędzlach, które ledwo wyschły.
Same musicie przyznać, że to tragedia. 

16 komentarzy:

  1. Wykonano je z różnych materiałów, na początku nie było różnicy optycznej jednak wyszło szydło z worka jak to się mówi.

    OdpowiedzUsuń
  2. właśnie czekam aż mi przyjdą te pędzle, teraz jestem sceptycznie nastawiona, ciekawe jak u mnie się sprawdzą ;/

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam te pędzle, lecz z czarnymi trzonkami już od ponad roku, używam je codziennie, nie tylko na sobie, lecz również na klientkach więc nie straszna im dezynfekcja czy częste mycie, cały czas sa mięciutkie i mają taki sam kształt jak na początku, moja przyjaciółka posiada również ten sam zestaw i sprawdzają się równie dobrze jak i u mnie, być może trafiłaś na jakąś felerną partię. Słyszałam również że produkowane są dwie wersje wizualnie identyczne cenowo też, więc to jest zupełna loteria :)

    OdpowiedzUsuń
  4. szkoda, że nie są lepsze jakościowo, ja mam swój chiński zestaw od ok 2 lat i jestem zachwycona tymi pędzlami, ale trzeba chyba mieć szczęście i dobrze trafić.

    OdpowiedzUsuń
  5. Faktycznie, wyglądają naprawdę słabo :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Myślałam, że okażą się jednak lepsze, szkoda że się nie spisały :(

    OdpowiedzUsuń
  7. No ja bym się jakości po nich od początku nie spodziewała szczerze mówiąc więc w ogóle mnie to nie dziwi...

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja używam podkładów mineralnych, wszystko pięknie się domywa:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Widziałam z 5 postów na ich temat i zawsze wszyscy wychwalali je jakie one to są świetne !
    Dobrze, że napisałaś szczery post :)

    http://magicworldprincesscarmen.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. I właśnie dlatego przeszła mi ochota na chińskie pędzle. Niby tak są zachwalane ale z większością coś jest nie tak.

    OdpowiedzUsuń
  11. ciągle się boję zamówić te pędzle, może dlatego, że zza granicy ,:(
    a są piękne jako ozdoba toaletki!
    www.fflare.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  13. Szkoda, że średnio się u ciebie sprawdziły :/ Ja też jestem w trakcie testowania pędzli Dresslink :) Może chciałabyś poklikać u mnie? :)

    OdpowiedzUsuń
  14. U mnie póki co działają bez zarzutu

    OdpowiedzUsuń
  15. Długo używasz tych pędzli? Ja mam te 4 do twarzy, używam ich od października i jestem z nich bardzo zadowolona, bez problemu mogę je domyć i w ogóle się nie odkształciły. Wydaje mi się, że moje są takie same- tylko mają różowe trzonki i srebrne skuwki. Moje zamówiłam na Aliexpress, zapłaciłam za nie około 22zł
    Widocznie różnią się jakością mimo takiego samego wyglądu

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam takie jednak z czarnymi trzonkami i sprawdzają się bardzo dobrze. Widocznie trafiłaś na gorszą serię :(

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.