Ulubieńcy lutego

Jak pewnie zdążyliście zauważyć Kosmetyczna Obsesja przeszła małą przemianę, z którą postanowiłam zaryzykować. Wszystko wykonywałam sama, choć mało się na tym znam i mam nadzieję, że jakoś to wyszło. Oby nowy szablon przydał Wam do gustu, równie jak mi. Ciągle nad nim pracuje, pewnie niektóre rzeczy się jeszcze zmienią, a jeśli macie jakieś porady czy uwagi piszcie, będę za nie bardzo wdzięczna. 


Przejdźmy jednak do głównego tematu, czyli ulubieńców, które rozpoczynają podsumowanie opuszczającego nasz lutego. 

Na sam początek zaprezentuję dwa produkty, które pojawią się także w nowościach lutego, a że są ze mną praktycznie od początku tego miesiąca już zasłużyły sobie na miano ulubieńców.
Pierwszym z nich jest Serum na noc z 10% kwasem glikolowym GlySkinCare, które dosłownie uratowało moją skórą. Więcej oczywiście napiszę w recenzji, ale po raz kolejny przekonałam się, że kwas glikolowy potrafi zdziałać u mnie cuda. 
Drugim produktem są zaś pierwsze w mojej kolekcji pędzle Hakuro. Stałam się posiadaczką trzech pędzli: H74 i H77 są przeznaczone do oczu zaś H85 to typowy ścięty pędzelek do aplikacji eyelinera czy wypełniania brwi. 


Skoro te dwa produkty mamy już za sobą przejdźmy dalej. W kategorii pielęgnacji włosów zdecydowanie ostatnio wygrywa Tradycyjny syberyjski szampon przeciw wypadaniu włosów z Receptur Agafii (recenzja), dzięki któremu ograniczyłam właśnie wypadanie włosów. 


Mogę śmiało napisać, że znalazłam swój krem idealny. Jeśli śledzicie kanał Nikkietutorials, która wypromowała stosowanie męskiego balsamu Nivea pod makijaż wiecie, iż posiada on w sobie mnóstwo gliceryny, która działa dosłownie jak klej. Nie chciałam jednak go kupować, więc postanowiłam poszukać kremu na bazie gliceryny i znalazłam. Chodzi mu tu o 24H Intense Hydrating Rich Cream z serii Hydra Vegetal od Yvess Rocher. Gliceryna w tym produkcie znajduje się na drugim miejscu w składzie. Krem ten posiada nie tylko cudowne właściwości pielęgnujące i nawilżające, ale sprawia, że makijaż jest wręcz tytanowy i nie do ruszenia. Opiszę jednak wszystko w recenzji. 

Z kolorówki jedna drobna rzecz w postaci konturówek do ust z serii Classics od Golden Rose. Są naprawdę fantastyczne, a ostatnimi czasy zastępują mi matowe pomadki. 

31 komentarzy:

  1. Podziwiam, ja się szablonów sama nie tykam:D

    OdpowiedzUsuń
  2. O tak, balsam Nivea pod makijaż - to było odkrycie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Nagle wszyscy przypomnieli sobie o glicerynie :).

      Usuń
  3. Nie znam nic z tych ulubieńców ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam tych produktów ;) Szablon w porządku, sama się nad nim zastanawiałam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam żadnego z Twoich lutowych ulubieńców :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ładny szablon :) Również nie znam tych produktów :p

    OdpowiedzUsuń
  7. O tym szamponie już troszkę słyszałam.

    OdpowiedzUsuń
  8. ah te konturówki, wołają do mnie z każdej strony :D

    OdpowiedzUsuń
  9. ja jakoś zraziłam się do pędzli Hakuro :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Znam jedynie pędzle i kontórówki gr

    OdpowiedzUsuń
  11. uwielbiam kosmetyki Babuszki Agafii, kończy mi się szampon i odżywką więc muszę rozejrzeć się za czymś rosyjskim :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama muszę upatrzyć sobie kolejne produkty :).

      Usuń
  12. Hakuro <3 muszę sobie sprawić parę nowych pędzelków :)
    zapraszam do siebie: www.fflare.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. piekne sa te konturowki! <3 Jak bede w polsce to bede musiala na nie zerknac :)

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie,
    maaalox.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Chętnie poczytam o tym kwasie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Muszę przetestować szampon z tej firmy, teraz ciągle używam szamponów Balea i nie chcę żeby włosy się za bardzo do nich przyzwyczaiły

    OdpowiedzUsuń
  16. Najbardziej jestem ciekawa tych konturówek:)
    _______________________
    www.justynapolska.com
    Fashion&Beauty Expert

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.