Ulubieńcy stycznia

Zanim rozpocznę podsumowanie miesiąca od ulubieńców stycznia malutka informacja. Moja sesja rozpoczęła się na dobre i mimo że trwa jedynie do 5 lutego to, czas jest bardzo intensywny a doba za krótka. Będzie mnie zapewne troszeczkę mniej, jednakże staram się z całych sił abyście tego nie odczuli. Trzymajcie jednakże za mnie kciuki, abym zdała wszystko w pierwszych terminach. 
Ze względu na to, że zamiast grudniowych ulubieńców opublikowałam tylko faworytów roku, troszkę się tego wszystkiego uzbierało. Przynajmniej jak na mnie. 



Zacznijmy od podstawy, czyli pielęgnacji. Pewnie zauważyliście, że jeżeli kupuję jakąś pielęgnacji to staram się zazwyczaj nie mieszkać zbytnio marek, a trzymać się jednej, aby lepiej poznać właściwości całej serii. W ostatnim czasie miejsce to zajęła marka Evree. Krem 20+ może nie wzbudził mojego zachwytu, ale za to Hamamelisowy tonik do twarzy oraz Płyn micelarny do demakijażu twarzy, których jeszcze dla Was nie zrecenzowałam, zasłużyły na miano ulubieńców. Nie są to produkty idealne, ale godne polecenia, o czym na pewno wspomnę w recenzji. 

Moja cera sprawia mi ostatnio troszkę problemów, a trądzik urządził sobie małe pole minowe, więc muszę naprawdę uważać i dobre cerę oczyszczać. Razem z delikatnym peelingiem świetnie w tej kwestii sprawdzał się Płyn do mycia twarzy od Novaclear (recenzja)



Skoro już wspomniała o peelingu to nie mogą pominąć płatków służących do tego celu od Isany (recenzja). Wiele z Was było nimi zainteresowane, a i moje znajome, które sobie je zakupiły są naprawdę zadowolone. 

Jako że preferuję przede wszystkim olejki w pielęgnacji swojego ciała to tym razem, jako ulubieniec pojawia się tu tym razem Olejek do ciała dla mam od Babydream. Jest cudowny i dużo lepszy od wersji standardowej. 



Zanim przejdę do kolorówki niech wkradnie się tu jedyny w swojej kategorii, czyli zapach. Woda toaletowa o zapachu wanilii od Yvess Rocher podbiła moje serce totalnie. Czekam tylko aż będę mogła zakupić kolejne zapachy. A ja pachnę jak ciastko.....

Na sam koniec kolorówka, która okazała się dość spora. Przede wszystkim stałam się jedną z fanek słynnego już podkładu Color Stay od Revlon. Będzie to chyba podkład, który zawsze będzie znajdował się w mojej kosmetyczce, bo jest nie tylko świetny do zadań specjalnych.
Skoro już piszę o produktach kremowych to muszę wymienić tu Camuflage Cream od Catrice, ale tym razem w płynie, choć jak wiecie wersję w słoiczku również uwielbiam. Dawno nie miałam korektora, który by tak dobre wyglądał pod okiem i choć nie zakrywa całkowicie moich cieni to prezentuje się cudownie. 




W kategorii makijażu oczu muszę wymienić tu cienie Glam & Shine marki My Secret (recenzja) z limitowanej, karnawałowej kolekcji. Jak nie jestem fanką metalicznych cieni to te skradły moje serducho i jak chcę odświeżyć swoje spojrzenie oraz mieć delikatnie podkreślone oko to zaznaczam nimi dolną powiekę, a potem idę podbijać świat.
Jako ostatni, ale równie świetny pojawia się tusz Volume Milione Lashes So Couture od L'Oreal. Moje rzęsy są ostatnio w troszkę gorszej kondycji, ponieważ moje problemy zdrowotne opiewały także o oczy, więc nie mogłam stosować nawet oleju rycynowego. Wówczas cudowne rzęsy i podkreślone spojrzenie gwarantowała mi ta maskara, choć początkowo miałam co do niej mieszane uczucia.

34 komentarze:

  1. Ta waniliowa woda toaletowa jest moim ulubieńcem wszechczasów!;) Nie wyobrażam sobie, żeby wanilia mogła pachnieć jeszcze lepiej. Też zawsze dostawałam komentarze, że pachnę jak ciasteczko ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą, zostanie pewnie ze mną do końca :D. Chętnie zakupię inne zapachy :).

      Usuń
  2. Revlon Colorstay to mój numer 1 w kwestii podkładów. Bardzo lubię też korektor Catrice ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stałam się kolejną fanką Revlona i podejrzewam, że to będzie jeden z tych podkładów, które zawsze muszą być w kosmetyczce. :)

      Usuń
  3. Podkład z revlona jest świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Znam całą tą kolorówkę, a produkty marki Evree należą do moich ulubionych, zwłaszcza ich olejki do twarzy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olejki do twarzy również wspominam dobrze :).

      Usuń
  5. Waniliową wodę z YR też bardzo lubię :) A Revlon był w moich ulubieńcach roku, tylko ostatnio poznałam znacznie lepsze produkty ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Marzy mi się mascara z l'oreala, znam tylko olejek Babydream

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To również i moje spełnienie marzenia ;).

      Usuń
  7. Tusz do rzęs muszę sobie zakupić ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zaciekawiły mnie płatki peelingujące Isany :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Na ten korektor Catrice poluję od dawna! Jeśli woda z Yves Rocher pachnie tak samo cudnie jak ich waniliowy balsam to zazdroszczę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi troszkę zajęło czasu aby go upolować, zazwyczaj szafy Catrice są z nich ogołocone zupełnie. :)

      Usuń
  10. uwielbiam zapach wanilii więc na pewno pokochałabym tą wodę toaletową z Yvess Rocher

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie znam nic z Twoich ulubieńców . Podkład z Revlona kusi mnie od dawna.

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam z Yves Rocher ten zapach, tyle że wersję jeżynową i bardzo ją lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wersja jeżynowa prędzej czy później i tak do mnie trafi :D.

      Usuń
  13. Trzymam kciuki! A z produktów znam tylko korektor, dla mnie za jasny :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawa jestem płynu micelarnego Evree, będę musiała go wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Miałam do czynienia z kilkoma z wymienionych produktów :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.