My Secret | Glam & Shine Eyeshadow

08:30
Karnawał trwa, a jak wiadomo w tym okresie z makijażem można szaleć, wymyślając co to nowe rozwiązania. Marka My Secret swoją sylwestrową, limitowaną kolekcją kosmetyków chciała nam do tego dać narzędzia. Wydali m.in. w tym celu pięć cieni. Dwa z nich musiały trafić do mnie. 


Pewnie wspominałam kiedyś, że fanką metalicznych cieni nie jestem. Zdecydowanie wolę maty, ale gdy zobaczyłam odcienie 4 - Soft Harmony oraz 5 - Lighting Texture to zabiło mi szybciej serce i poczułam wielką potrzebę ich posiadania.
Cena tych maleństw to 8,99 na sztukę, a szafy My Secret znajdują się przede wszystkim w Drogeriach Natura. 



Cienie mają wręcz mokrą konsystencję, a ich pigmentacja jest tak zaskakująca, że na początku nie mogłam uwierzyć iż kosztowały 9 złoty jeden. Są bardzo mocno metaliczne, ale nie brokatowe, dzięki czemu tworzą piękne, jakby mokre tafle koloru. Na zdjęciu możecie zaobserwować pigmentację bez bazy.
Mimo swojej konsystencji w czasie aplikacji potrafią się pylić oraz sypać, więc trzeba na to uważać. Ciężko się również zmywają, aczkolwiek to mały szczególik. 



Odcienie, które posiadam cudownie podkreślają niebieską tęczówkę, tworząc kontrast i nadają się również do dziennego makijażu, gdyż sama je tak stosują tworząc nimi kolorową dolną powiekę, co wygląda naprawdę oryginalnie i ciekawie.
Utrzymują się na oczach cały dzień, nie osypując się w tym czasie, a kolor pozostaje równie nasycony jak przy aplikacji. Rozcierają się na powiece bajecznie, nie blednąc w czasie rozcierania. 

Myślę, że te dwa gagatki będą przeze mnie używane, mimo że moja miłość do matów będzie wieczna. 

31 komentarzy:

  1. Wyglądają pięknie, ale odcienie nie dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybrałam dwa, które najbardziej mi odpowiadają bo reszta była ,,zbyt kolorowa".

      Usuń
  2. Nie udało mi się ich dorwać :( Ciekawe, czy jeszcze są w naturach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dorwałam dosłownie ostatnie dwie sztuki! :D

      Usuń
  3. Kolory zdecydowanie nie dla mnie, ale pigmentacja mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ładne, połyskujące kolory cieni

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaram się je używać, mimo że maty nadal pozostają moją miłością :D.

      Usuń
    2. chociaż jako dodatek bo są super

      Usuń
  5. śliczne odcienie, dobrze że się utrzymują i są dobrze napigmentowane! :)
    obserwuje, bo mi się podoba!
    Zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Rzadko noszę filoety na powiekach ale ten różowo-perłowy odcień jest piękny :) Dodatkowo mają bardzo fajną pigmentację z tego co widzę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też ogólnie bardziej kocham maty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważam, że maty są najbardziej szlachetne ale takie maleństwa też warto posiadać, ładne akcenty można nimi namalować :).

      Usuń
  8. nie moje kolory, ja w takich wyglądam na chorą narkomankę hihi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zdecydowanie proszę wybrać inne kolor :D.

      Usuń
  9. Przepiękne. <3 Uwielbiam efekt tafli na powiekach. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja najcześciej stosuje je na dolną powiekę i wyglądają równie cudownie :).

      Usuń
  10. śliczniutkie cienie i ta pigmentacja :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten jasny mi się spodobał :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetne cienie, chociaż nie moje kolory :))
    justsayhei.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo ładne. Mi niestety róże nie pasują, wyglądam na zmęczoną w takich:(

    OdpowiedzUsuń
  14. Wyglądają bajecznie, co ważne spisują się przyzwoicie:)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.