Naturalne Piękno: Olej z Czarnego kminku

Ci, którzy czytają Kosmetyczną Obsesję od jakiegoś czasu wiedzą, iż jestem ogromną fanką wszelkich olei, oliwek i innych produktów tego typu. Nawiązując współpracę z firmą Naturalne Piękno, nie wiedziałam, co dostanę w paczce. Jednakże musieli wszystko dokładnie przejrzeć, aby wiedzieć, że posiadam cerę mieszaną z tendencją do trądziku. 


Opis:
Znany jako olej z czarnego kminku, olej z czarnuszki (Nigella sativa), olej Kaloniji, nazywany też olejem błogosławieństwa..
Jest częścią kultury i darem natury, ma długą historię. Przez wielu nazywany „sekretem piękna Kleopatry”, a prorok Mohammed pisał, że leczy wszystkie choroby oprócz śmierci..
Dziś wiecej niż 200 uniwersytetów na całym świecie prowadzi badania nad tym drogocennym olejem – potwierdzają się jego właściwości : antybakteryjne, przeciwzapalne, przeciwalergiczne.
Bogaty w kwasy tłuszczowe: omega-3, omega-6, które sa odpowiedzialne za budowanie błon komórkowych.
Olej z czarnego kminku (czarnuszki) jest specyfikiem szeroko stosowanym przy łagodzeniu trądziku, łuszczycy, egzemie, bólach – zazwyczaj używany jako składnik oleju do masażu.

Jak stosować? 
Sugerowana zawartość w kosmetyku 5-50 % (nawet do 100 %)
- jako dodatek do balsamu do ciała,
- jako dodatek do kremu do twarzy, zapobiegający powstawaniu wyprysków, spowalniający procesy starzenia się skóry.
Wspaniale sprawdza się jako olej tonizujący, wystarczy wacikiem nasączonym olejem z kminku przetrzeć twarz wieczorem (po zabiegu odczuwa się szczypanie), a rano drobne wypryski, niedoskonałości skóry zastajemy niewidoczne. 

Do kupienia: 
TU 

Jak można zauważyć po opisie dzisiejszego bohatera może być stosowany zarówno, jako półprodukt oraz solo, czyli tak jak wykorzystywany jest w mojej pielęgnacji. Postanowiłam nie mieszać go z innymi komponentami, aby poznać jak najlepiej jego właściwości. 
Na stronie Naturalne Piękno znajdziemy możliwość zakupienia aż trzech pojemności tego olejku. Osobiście posiadam 50 ml, które kosztuje około 20 zł bez przesyłki. Myślę, że jest to cena adekwatna, ponieważ olej jest niesamowicie wydajny. Stosuję go nieprzerwanie od 19 października, dosłownie 8-9 kropel na wieczór, a ubytek w butelce jest słabo zauważalny. Długo ze mną zostanie i z tego powodu bardzo się cieszę.
Buteleczka, w której zamknięty został olej została wykonana z grubego, brązowego oraz dość ciężkiego szkła. Mimo to jest nieduże i wszędzie się zmieści. Aplikacja odbywa się poprzez precyzyjny dozownik, umieszczony w szyjcie butelki, która pozwala na dokładne wymierzenie odpowiedniej ilości kropel.
Jak na bardzo tłusty produkt, olej jest leisty i trzeba uważać, aby nie przelewał się przez palce.
Jedynym minusem, jaki znalazłam jest zapach. Smród, przynajmniej według mnie, jest okropny, nieporównywalny do niczego, co jest mi znane. Trzeba po prostu do niego przywyknąć i spróbować nie zwracać uwagi. Posiada również delikatne żółte zabarwienie. 


Jak już wspomniałam stosuję go, co wieczór, jako swoją pielęgnację. Nic więcej już na swoją buzię nie nakładam, ponieważ nie odczuwam takiej potrzeby. Olej zapewnia niesamowicie intensywną dawkę nawilżenia. Rano czuć wręcz to nawodnienie naszej skóry, nie tylko poprzez jej lepszy wygląd, ale miękkość oraz gładkość.
Podejrzewam, że obecny bardzo zadowalający stan mojej skóry w większości zawdzięczam właśnie temu produktowi. Potrafi w ciągu jednej nocy wyleczyć malutkie wypryski. Sprawia, że ewentualne niedoskonałości szybciej znikają, nie pozostawiając większych śladów. Zapobiega także powstawaniu kolejnych, co zauważyłam po sobie.
Moją radą przy stosowaniu tego oleju jest to, aby nałożyć go, co najmniej godzinę, a nawet półtorej godziny przed spaniem. Ze względu na swoją tłustość bardzo długo się wchłania, pozostawiając na buzi wyczuwalną jedynie pod palcami warstwę. Oczywiście, jeśli nałoży się go zaraz przed położeniem się do łóżka, bo można to zrobić bez obawy, że pobrudzi się pościel czymś tłustym. 


Od dawna wiedziałam, że pielęgnacja olejami u mnie sprawdza się najlepiej, ale że olej z kminu czarnego stanie się ideałem do twarzy, tego się nie spodziewałam. 

12 komentarzy:

  1. Lubię ten sklep, fajne mają produkty :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak po przemyciu szczypie to nie dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli coś jest podraznione, to zawsze będzie delikatnie szczypać. :)

      Usuń
  3. Fajnie, że niezłe dobrali:) szkoda tylko smrodku

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba będę musiała wziąć to pod uwagę przy moich uciążliwych problemach z cerą :/

    W wolnej chwili zapraszam do mnie :) Pozdrawiam: www.ourloveourpassion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.