Ulubione w listopadzie

08:30
Po raz kolejny nie wiem gdzie uciekł mi cały miesiąc. Dni lecą coraz szybciej, zaraz będzie koniec roku. Mimo wszystko się nie nudzę, szczególnie teraz, gdy pracuję. Praktycznie całymi dniami nie ma mnie w domu, ponieważ jestem na uczelni lub w pracy, mam jednak nadzieję, że po blogu tego nie odczuliście.
Dzisiaj zapraszam Was na ulubieńców listopada. 


Wielkim ulubieńcem jest dla mnie moja obecna, skromna pielęgnacja twarzy. Bardzo ograniczyłam produkty, które nakładam na swoją buzię i widzę efekty, ponieważ moja skóra przechodzi chyba swój najlepszy okres od rozpoczęcia studiów, czyli praktycznie od czterech lat. 


W moją pielęgnację wchodzą trzy produkty. Pierwszym z nich jest stosowane przeze mnie od makijaż serum do cery zanieczyszczonej, trądzikowej, tłustej i mieszanej azjatyckiej marki A-True. Nie jest ono niestety dostępne w Polsce i jego ogromny koszt potrafi odtrącać, ale jest na tyle oryginalnym oraz dobrym produktem, że jest tego warte. Drugi produkt to olej z czarnuszki, który aplikuje codziennie wieczorem. Mogę śmiało stwierdzić, że znalazłam idealny olej do twarzy właśnie ze względu na niego.
Płyny micelarne u mnie się zmieniają, ale tak dobre warto wspominać w ulubieńcach. Łagodna woda micelarna od Le'Maadr (recenzja) towarzyszyła mi bardzo długo, a jak czytacie ten post to pewnie puste opakowanie leży już w torbie na projekt denko, a ja rozpoczęłam zupełnie innym produkt. 


Przejdźmy do kolorówki, w której znalazły się dwa gagatki. Matowa szminka w kredce w odcieniu nr 10 od Golden Rose (recenzja) musiała się tu znaleźć, gdyż gościła na moich utach w tych miesiącu prawie codziennie. Swoich planów dokupienia kolejnych kolorów jeszcze nie spełniłam, ale i do tego dojdę.
Wiecie, że jestem maniaczką rozświetlaczy, a stałam się posiadaczem praktycznie wszystkich dobrych, tanich oraz drogeryjnych produktów tego typu. Do ulubieńców trafił jeden z nich, czyli My Secret Illuminator Powder


Ostatnim ulubieńcem jest mgiełka zapachowa Juicy Berry od Jacques Battini (recenzja), którą używam tak intensywnie, że niedługo będę musiała kupić nowy egzemplarz, ale to tylko świadczy o tym jak bardzo ją lubię. 

30 komentarzy:

  1. Też lubię ten rozświetlacz i olejek z czarnuszki ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta woda micelarna jest bardzo fajna;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Matowe szminki GR od dłuższego czasu za mną chodzą :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Latem używałam mgiełki zapachowej tej marki oczywiście o zapachu mango, ślicznie odświeżała, zapach poezja:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mango to kolejny zapach który chcę kupić ;).

      Usuń
  5. Mgiełki użuwam sporadycznie, ciekawa jestem tego płynu. Szkoda że nie mozna go u nas dostać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo fajne zestawienie. Mi też listopad zleciał nie wiem kiedy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie wiem, jak to możliwe, ale nie znam Twoich ulubieńców
    _____________
    Pozdrawiam
    MARCELKA FASHION and LIFESTYLE BLOG
    ♡♥♡♥

    OdpowiedzUsuń
  8. Ło ten rozświetlasz musi być mój :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Szminka w kredce zaciekawiła mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wszyscy kuszą tymi szminkami w kredce z GR ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pomadki z Golden Rose też uwielbiam ;) A serum mnie bardzo zaciekawiło!

    OdpowiedzUsuń
  12. W oczy rzuciła mi się ta matowa pomadka z Golden Rose, każdy ją chwali, chyba w końcu musze się w nią zaopatrzyć :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Coraz więcej osób poleca ten rozświetlacz :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ten rozświetlacz muszę w kocu kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Rozświetlacz z my secret już od dawna jest na mojej liście, tylko nigdzie nie mogę go znaleźć :/

    OdpowiedzUsuń
  16. uwielbiam tę wodę mocelarną ;) a cienie do powiek to mój żywioł ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. szkoda, że nie znam żadnego z Twoich ulubieńców :(

    OdpowiedzUsuń
  18. Muszę przyznać, że żadnego z Twoich ulubieńców nie miałam okazji wypróbować. Chętnie przyjrzę się bliżej olejowi z czarnuszki

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.