Listopadem zawojowały...

08:30
Grudzień zaraz dopadnie nas wszystkich, tym samym okres świąteczny, którym już po Święcie Zmarłych zarzucają na wszelkie sklepy i galerie handlowe, co osobiście mi się nie podoba, ale nie będę wyrażać w tym poście swoich życiowych opinii. Zastanawiałam się nad tym co mogłabym napisać dla Was na zbliżające się święta i przyznam, że nie wpadłam jeszcze na żaden pomysł, więc jeśli macie jakieś życzenia to napiszcie w komentarzach, spróbujemy temu zaradzić.
Dziś zaś, praktycznie zamykając listopad, przyjrzymy się postom, które podbiły ten miesiąc. 




Bardzo mnie cieszy to pierwsze miejsce. Chciałabym powoli wprowadzać na bloga przedstawienie Wam nowości na naszym rynku, które moim zdaniem są warte uwagi, a to na pewno jeden z tych produktów. Mam nadzieję, że uda mi się utrzymać to założenie. 



Na razie nie odkupiłam tego produktu, aczkolwiek na pewno z czasem to zrobię. Dawno nie byłam tak zadowolona ze specyfiku do włosów, choć znalazłam ostatnio bardzo ciekawy i świetny szampon do włosów o którym niedługo będzie na blogu. 



Ten powrót był jedną z lepszych decyzji jakie podjęłam w ostatnim czasie. Naprawdę uratowało to moje paznokcie od wszelkiego zniszczenia ze względu na pracę jako wykonuję. Gdy czytacie ten post ja już mam wykonane nowe pazury, więc zapraszam na swojego Instagrama gdzie pewnie wrzuciłam zdjęcie. 



Moja recenzja wywołała całkiem niezłą falę komentarzy na temat tego produktu. Mi sprawdził się świetnie, czytałam o nim również wiele pozytywnych opinii, a pojawiły się głowy o tym jak beznadziejny jest. Zrzucam to jednak na fakt, że nie wszystko będzie wszystkim pasowało. 



Lily Lolo całkowicie zrewolucjonizowało moje podejście do makijażu. Jestem przekonana, że podsumowując rok produkty tej marki znajdą się zarówno w odkryciach jak i najlepszych kosmetykach tego roku. 

28 komentarzy:

  1. Nawet zakupiłam tą kurację ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo mi się podobają Twoje paznokcie, eleganckie i kobiece.
    Zostaję na dłużej:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Ja już standardowego malowania sobie nie wyobrażam.

      Usuń
  4. chcialabym umiec robic hybrydy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama ich nie robię, wolę oddać się w ręce profesjonalisty. :)

      Usuń
  5. zawsze zapomina o tych kredkach z GR, muszę je w końcu kupić.

    OdpowiedzUsuń
  6. Chciałabym spróbować hybryd, może Mikołaj mi przyniesie zestaw do ich robienia. Z Lily Lolo do tej pory miałam tylko podkład, ale może się to zmieni ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Też skusiłam się na hybrydy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kredki z GR to mój ulubieniec tego i poprzedniego miesiąca ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Muszę w końcu spróbować tych kredek z Golden Rose...:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Na pomadkę w kredce GR na pewno się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam dokładnie tą pomadkę z GR i jest rewelacyjna :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ta kredka GR od dawna mnie kusi, chyba jeszcze nie czytałam o niej jeszcze żadnych negatywów :)


    Kochana kliknęłabyś w link u mnie w najnowszym poście ?
    Z góry dziękuję :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Zaciekawiłaś mnie tą wodą micelarną, zaraz o niej poczytam:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kredka z Golden Rose marzy mi się od dawna i w grudniu ją sobie sprawię na mikołaja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to się nazywa okazja do rozpieszcznia ;).

      Usuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.