Fitomed, Mój krem nr 6

08:30
Odkąd pokazałam ten krem w ulubieńcach września dostaję o niego dużo zapytań. Wiele z Was było nim także zainteresowane. Śpieszę więc z recenzją. 


Opis:
Składniki: olej z kiełków pszenicy, olej z awokado, witamina E, hydrolat różany, koncentrat nawilżający z liposomami, masło kakaowe.
Działanie: nawilżające i wygładzające naskórek. Chroni przed promieniami UV w niewielkim zakresie SPF.
Przeznaczenie: do pielęgnacji i nawilżania cery mieszanej ze skłonnością do przesuszania.
Właściwości: Krem o charakterze naturalnym. Dopuszcza się wahanie odcieni kremu od kremowego do jasnożółtego. Dopuszcza się istnienie nieznacznej różnicy w zapachu i barwie poszczególnych partii kremu, gdyż nie zawiera on sztucznych barwników oraz substancji zapachowych, a wahania koloru i zapachu spowodowane są zastosowaniem składników naturalnych pochodzących z kolejnych serii dostaw. Powyższe różnice w zapachu, barwie i konsystencji nie mają wpływu na jakość pielęgnacyjną kremu.


Skład:
Aqua, Rosa Centifolia Flower Water, Theobroma Cacao Seed Butter, Wheat Germ Oil, Persea Gratissima (Avocado Oil), Lecithin, Aralia Nudicaulis Ekstract, Glycyrrhiza Glabra Ekstract, Tropaeolum Majus Ekstract, Glycerin, Hydroxyethyl Acrylate, Sodium Hyaluronate, Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, D-Panthenol, Propylene Glycol, Trilaureth-4-Phosphate Caprylic/Capric Triglyceride, Peg-7 Glyceryl Cocoate, Magnesium Pca, Tocopheryl Acetate, Retinyl Palmitate, Linseed Acid, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerine, Ubiquinone.

Do kupienia:

Nad składem mogę się zachwycać. Same ekstrakty, wody oraz oleje, sama natura.
Jest to kolejny produkt z serii Mój Krem. Tym razem o numerze 6 przeznaczony do cery mieszanej o właściwościach nawilżająco odżywczych. Plastikowe, bardzo solidne opakowanie o prostej, przyjemnej szacie graficznej zawiera 50 ml kremu. Jest ono na tyle lekkie oraz drobne, że nadaje się do zabierania ze sobą w podróże. Jego cena to 27 zł. Asortyment marki Fitomed dostępny jest przede wszystkim w internecie oraz zazwyczaj w sklepach zielarskich, jednakże w znacznie węższym zakresie.
Przy pierwszym odkręceniu wieczka, krem od rzeczywistości oddzielało sreberko, świadczące między innymi o świeżości produktu.
Wydajność? Również na plus. Bardzo niewielka ilość wystarcza by pokryć całą buzię.


Konsystencja kremu jest średnio gęsta oraz kremowa. Posiada delikatne żółte zabarwienie, za które prawdopodobnie jest odpowiedzialne masło kakaowe. Zapach dość typowy dla produktów z domieszką ziołowych, naturalnych składników - mało charakterystyczny, niedrażniący.
Krem łatwo i przyjemnie rozmasowuje się na skórze, a wchłania dość szybko przynosząc ulgę. Pozostawia lekko tłustawą i świecącą warstwę, co przy mojej mieszanej cerze kwalifikowało go tylko do stosowania na noc i w tej roli sprawdzał się niesamowicie dobrze.
Ostatnio przechodzę kurację peelingiem z kwasem glikolowym, który powoduje złuszczanie się skóry, więc krem mógł się wykazać, co do nawilżenia. W tej kwestii jest po prostu cudowny. Przy kwasie glikolowym skóra złuszcza się podobnie do łupieżu, bardzo malutkimi płatkami, co przy makijażu może nie wyglądać dobrze, a kremik tak skórę nawadnia oraz pozwala się jej zregenerować, że niczego nie widać. Skóra jest po nim gładka i miękka, a efekty utrzymują się naprawdę długo. Delikatnie poprawia kolory cery ze względu na zawartość masła kakaowego.
Regeneruje skórę, pozwala bliznom, podrażnieniom czy trądzikowi szybciej ustąpić. Przy czym cery nie zapycha i nie sprawa na niej dodatkowych problemów. 


Świetny produkt o cudownym składzie. Według mnie nie posiada żadnych minusów. Może na dzień jest trochę za ciężki, ale to szczególik. Polecam! 

12 komentarzy:

  1. Ja nie dawno opisywałam Krem Nr 5:) też jestem zadowolona z jego działania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogólnie kremy z Fitomed sprawdzają się u mnie dobrze :).

      Usuń
  2. bardzo lubię kosmetyki z fitomwdu ale ten krem akurat nie jest dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  3. ja jestem oddana mojemu kremikowi :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uzywałam kremu nawilzajacego z Fitomedu (jak dla Mnie za ciezki ew. tylko na noc go wykończyłam,mam obecnie szampon dla blondynek cos koszmarnego łupież jak nigdy ,ale wczoraj doczytałam sie na innym blogu ze jesli takie dwa składniki występują w szamponie razem to moze powodować właśnie łupież,)wiec ja zmieniam Fitomed na inna firmę jeszcze nie wiem na jaka ,ale na pewno Fitomed jest nie dla Mnie .

    OdpowiedzUsuń
  5. Nawilżające kremy zawsze na tak, ten wydaje się przyjemny i mógłby się sprawdzić u mnie. :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam 12, mam ochotę na 6 na zimę:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam jego próbkę, ale raczej nie skuszę się na pełnowymiarowe opakowanie ;/

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem wariatką, bo nie chciałam go nigdy kupić ze względu na brzydkie opakowanie i brak ładnego zapachu. :D Moja buzia na szczęście nie lubi naturalnych produktów. :D ALE! Mimo wszystko mnie zachęciłaś mnie do niego - najpierw wypróbuję naturalny krem z Make Me Bio, a później kupię ten. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zachęciłaś mnie do wypróbowania tego kremu. Muszę tylko wykończyć te, których aktuanie używam.

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.