Bardzo tani olejek do końcówek, ale czy dobry? - Biosilk, Hydrating Therapy, Maracuja Oil (Nawilżająca kuracja z olejkiem z marakui)

08:30
Olejek, którym pokrywam końcówki swoich włosów po każdym myciu jak i ich układaniu to dla mnie podstawa. Wiele ich przewinęło się przez moją kolekcje, tym samym też przez bloga. Niestety te, które dawały dobre efekty są mało dostępne, lub posiadają taką cenę, że aż mnie boli serce na samą myśl. Szukam, więc czegoś, co jest szeroko dostępne i dobre w działaniu. Czy znalazłam to, czego oczekuję w kandydacie, którego można zakupić w każdej Biedronce?


Opis:
Nawilżająca regeneracja olejkiem z marakui przeznaczona jest do włosów suchych i zniszczonych. Nawilżająca regeneracja Maracuja Oil bogata jest w witaminy A i C. Wygładza, ułatwia stylizację suchych i zniszczonych włosów. Olejek z marakui intensywnie nawilża włosy nadając im lśniący połysk i fantastyczny zapach. 
Sposób użycia: nanieść niewielką ilość na dłoń i rozprowadzić równomiernie na wilgotne lub suche włosy. Ułożyć wedle uznania. 

Skład:
Cyclopentasiloxane, Cyclotetrasiloxane, Cyclohexasiloxane, Passiflora Edulis (Maracuja) Seed Oil, Hydrolized Silk, Hydrolized Quinoa, Phenoxyetanol, C12 Alkyl Benzoate, Fragrance (Parfum), Butylphenyl Methylipropional, Limonene, Linalool, Hexyl Cinnamal, Geraniol, Benzyl Salicylate, Citral, Citronellol, Alpha-Isomethyl Ionone

Mój poprzedni olejek skończył się chyba w najgorszym momencie, w jakim mógł. Wówczas miałam sporo na głowie i zupełnie nie myślałam o jakikolwiek zakupach kosmetycznych, które lubię przemyśleć. Niestety bez olejku nie wyobrażam sobie swojej pielęgnacji włosów, więc musiałam coś szybko wymyślić. Biedronka prowadziła w tym czasie promocje -20% na wszystkie produkty pielęgnacyjne do włosów.
Kartonik, w którym zawiera się 15 ml buteleczka olejku kupiłam dzięki temu za 3,99, a w standardowej cenie kosztuje około 5-6 zł. Nie jest to, więc drogi produkt, w dodatku dostępny dosłownie wszędzie.



Plastikowa, mała buteleczka, w której znajduje się olejek jest miękka, ale nie trzeba na nią szczególnie uważać. Odkręcając zakrętkę, ujawnia się dość spory otwór dozujący. Jednakże dzięki gęstawej konsystencji olejku aplikacja nie sprawia większego problemu, a dozowanie zależy już od naszych preferencji.
Olejek rzeczywiście posiada zapach orientalnego owocu, ale marakaują bym go nie nazwała. Już bardziej arbuzem lub melonem. Na szczęście nie jest to zapach chemiczny, który może przeszkadzać. W dodatku ku mojemu wielkiemu zdziwieniu utrzymuje się długi czas na włosach.
Niewielką ilość tej tłustej konsystencji rozsmarowuje między dłońmi i wcieram od dołu w swoje kłaki. Olejek dobrze schodzi z dłoni, dzięki czemu nie marnuje się produkt, a to, co zaaplikowaliśmy przenosi się w większości na włosy.
Nigdy nie obciążył moich włosów, nie sprawił, że wyglądały na tłuste. Wygładza mój puch delikatnie, nie zostaje to dokładnie ujarzmione. Mimo to podkreśla i nabłyszcza kosmyki.
Włosy nie wyglądają na odrobinę nawilżone, lecz nie spektakularnie. Po prostu dobrze się prezentują. Właściwości regenerujących czy zapobiegających rozdwajaniu nie da się zauważyć.
Dodam, że wszystko, co napisałam dotyczy zarówno włosów mokrych jak i suchych, bo w takich sposób olejek stosowałam. 


W tej kwestii chyba już nie mam, co więcej się rozwodzić.
Tano olejek, ale średni. Nie spełnia całkowicie moich oczekiwać. 


Dziewczyny! Jakie olejki polecacie? 

27 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Nie mówię, że są złe ale mnie nie zachwycił :).

      Usuń
  2. Moja mama go kiedyś używała i była zadowolona :) Ja aktualnie stosuję jedwab Chi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam tego olejku, będę musiała go sprawdzić :).

      Usuń
  3. Nie znam go, za taką cenę warto go poznać i wyrobić sobie własne zdanie.

    OdpowiedzUsuń
  4. ja lubię serum do końcówek z mariona :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Po tej recenzji raczej go nie kupię, średniaków to mam już pełno na półkach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie średniak, na innych włosach może okazać się ideałem :).

      Usuń
  6. miałam go wiele razy ale wolę chi

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja w ogóle nie zabezpieczam końcówek, ale o dziwo wcale nie wyglądają tak źle.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak miałam długie włosy to używałam często jedwabiu Biosilk. Teraz często chodzę do fryzjera więc końcówki nie mają szansy zbyt mocno się zniszczyć :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To też jest jakiś sposób. Osobiście włosy podcinam sama, raz na jakieś 4 miesiące ale końcówki bardzo szybko mi się niszczą.

      Usuń
  9. Szczerze mówiąc nie jestem wybitną fanką biosilka, dla mnie też spektakularnych efektów nie ma.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie również nie ma ale cóż zrobić ;).

      Usuń
  10. ja uzywam probki Nuxe i Mariona obecnie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Używałam tego olejku i CHI i bardzo je lubię jestem fanką wszystkich olejków teraz zaczęłam używać olejku z czarnuszki Kardashan i też fajny polecam . Na końcówki zaczęłam też używać kosmetyku z serii B,app bo wiele o nim czytałam i u mnie też się sprawdził

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja polecam jedwab tej firmy, tylko ten ze "starym" składem, bo "ulepszona" formuła zawiera silikony (o ile dobrze teraz pamiętam) - ogólnie jest odradzana.
    Zapraszam do mnie. ;)
    healthierhaircare.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja polecam jedwab tej firmy, tylko ten ze "starym" składem, bo "ulepszona" formuła zawiera silikony (o ile dobrze teraz pamiętam) - ogólnie jest odradzana.
    Zapraszam do mnie. ;)
    healthierhaircare.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.