Metaliczne tatuaże z azjatyckiego sklepu?

Kto z nas nie pamięta naklejanych tatuaży z gum do żucia. Te naklejki do ozdabiania ciała powróciły w ostatnim sezonie w postaci metalicznych tatuaży, które mogły służyć zarówno zdobienia ciała, a nawet imitować biżuterię. 


Ostatnio, przemierzając toruńską starówkę wraz z moją przyjaciółką Justyną, wstąpiłyśmy do azjatyckiego sklepu, który się tam znajduje. Wyszperałyśmy na wyprzedaży dwa opakowania metalicznych tatuaży za całe 3,50.  Wieczorem każda z nas przeprowadziła mały zabieg i efekt możecie oglądać na zdjęciach. 


Prezentowało się to całkiem ładnie, na pewno oryginalnie, gdyż zwraca to uwagę ludzi, a z ciekawości nawet się dopytywali. Podobały się one bardzo mojej mamie, która nazwała je ,,bransoletkami". Po dwóch zaczęły się ścierać, bo jak wiadomo nic takiego nie jest wieczne. Jeżeli zaczyna to przeszkadzać to można je nawet spokojnie zdrapać. 


Uległyście temu trendowi? 

11 komentarzy:

  1. Kocham tego typu tatuaże <3 sa cudownym dopełnieniem looku! :-) ,Buziaki Kochana

    http://nataliazarzycka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakoś nie podobają mi się tego typu "ozdoby".

    OdpowiedzUsuń
  3. ja nie uległam ale bardzo podoba mi się taki efekt.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zupełnie mi się nie podobają te tatuaże, mam jeden z shinyboxa i nigdy nie użyje :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Bransoletki wyglądają bardzo ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawe są takie tatuaże, choć sama ich jeszcze nie używałam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. fajnie wyglądają, chętnie bym sobie takie sprawiła, tylko muszę się trochę opalić :P

    OdpowiedzUsuń
  8. ciekawe te tatuaże...
    pozdrawiam serdecznie
    Marcelka Fashion :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.