Malutkie zakupy dowodem na to że nie powinnam chodzić do drogerii

08:30
Ogółem chodzić na zakupy nie lubię, ponieważ sklepy mnie denerwują, dlatego też większość rzeczy zamawiam przez internet. Nie tyczy się to drogerii bo tam to mogę siedzieć godzinami. Dawno nic nie kupowałam przez brak czasu i braku potrzeby. Teraz jak zjechałam do domu rodzinnego na jakiś czas to jednak okazało się, że parę rzeczy potrzebuję i miałam naprawdę dużą ochotę pobuszować w drogerii. 


Jednak moja wycieczka zawsze kończy się wydaniem takiej ilości pieniędzy, że aż boli i dlatego chyba nie powinnam tam chodzić. Tym razem zakupiłam 4 rzeczy i wydałam ponad 50 zł. 

Nieraz wspominałam, że moim ulubionym sposobem wypełnienia brwi jest kremowy dzień, jednakże ostatnio do łask kobiet powróciły kredki, a jedną z bardzo polecanych jest Eye Brow Stylist od Catrice i ją też zakupiłam w odcieniu 020 - Date with Ash-ton. Dawno nie wypełniałam brwi kredką, więc pewnie będzie to miła odmiana. 
Pierwotny płyn micelarny od Garniera bardzo zachwalałam i nadal znajduje się na pierwszym miejscu w moim rankingu tego typu produktów. Jakiś czas potem wypuszczona została wersja płynu do skóry normalnej i mieszanej, a że posiadam tą drugą wrzuciłam go ponownie do koszyka. Zrobimy sobie małe porównanie. 
Uwielbiam żele pod prysznic marki Dove i za każdym razem poluję na jakieś ciekawe promocje z nimi związane, ponieważ w standardowych cenach są one moim zdaniem zabójcze. Tym razem Rossmann zaoferował mi 750 ml żeli Silk Glow w cenie 13 zł, więc nawet się nie zastanawiałam. 
Ostatni produkt zawsze jest w mojej kolekcji. Po nieprzyjemnych przygodach z inną odżywką, w końcu udało mi się uratować moje paznokcie i nigdy już nie wymienię odżywki od Eveline 8w1 na nic innego. 

Małe, ale treściwe bo niezbędne. Kupiłabym jeszcze tusz do rzęs ale na razie odwyk od drogerii. 

11 komentarzy:

  1. Zakupy wybaczone, bo skromne :) Ja też uwielbiam zakupy online :) tyle, że ja stawiam na odzież :)

    OdpowiedzUsuń
  2. z żadnej drogerii nigdy nie wyszłam z pustymi rękami :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wejście do drogerii prawie zawsze się tak kończy;) niby człowiek wszystko ma, a jednak...

    OdpowiedzUsuń
  4. zielony garnier też jest fajny, ale chyba wolę różową wersję :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Też mam tą kredkę do brwi ;) U mnie zakupy w drogerii to walka z samą sobą ^^

    OdpowiedzUsuń
  6. Używam nałogowo różowego Garniera, ale coś czuję, że następnym razem wybiorę się po zieloną wersję :)

    OdpowiedzUsuń
  7. odżywkę eveline miałam niegdyś ale teraz uwielbiam GR <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawa jestem tego micela Garnier, tym bardziej, że różową wersję bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ja chyba też muszę omijać drogerie, za każdym razem wchodząc do Rossmanna muszę mocno trzymać moje rączki przy ciele :D

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja nie mam z tym problemu :) Moje mieszkanie jest tak małe, ze nie mogę w nim trzymać żadnych zapasów :D

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.