Fitomed, Olej z avocado

Zanim przejdziemy do głównego tematu malutka informacja. Ostatnio na blogu nastąpiła nie tylko zmiana w szablonie, ale też odsyłacze do wszelkich portali społecznościowych zostały umieszczone praktycznie na samym środku. Znajdziecie tam możliwość wysłania do mnie e-maila, fanpage bloga oraz mój Instagram, a także konto Google+.  Jeśli coś by się źle wyświetlało dajcie mi znać, bo ciągle nad tym wszystkim pracuję.
----------------

Osoby czytające bloga o dłuższego czasu już pewnie zdążyły zauważyć, że jestem wielbicielką wszelkich olei. Świetnie sprawdzają się w mojej codziennej pielęgnacji, więc co chwila wprowadzam, co to nowy olej. O to kolejny z nich, który może nie sprawdził się do wszystkiego, ale mimo to jest dobrym produktem. 


Opis:
Z owoców avocado uzyskuje się luksusowy olej kosmetyczny o wysokiej zawartości składników czynnych biologicznie. Olej zawiera kwas oleinowy, NNKT, beta karoten, witaminy D i E, lecytyny i fitosterole. Dobrze przenika przez barierę naskórkową. Używa się go w pielęgnacji cery suchej, łuszczącej i szorstkiej.

Skład:
Persea Gratissima Oil, Ascorbyl Palmitate.
 

Do kupienia:
TU

 O składzie wystarczy jedynie wspomnieć, że producent nas nie oszukuje. Jest on naturalny, krótki i taki, jaki powinien być.
100 ml oleju kosztuje jedynie 17 zł. W tej cenie otrzymujemy odpowiednio miękką plastikową buteleczką, z której idealnie można dozować produkt. Zamykana jest na specjalny, wciskany ,,klik", dzięki temu nadaje się również do przewożenia, co sprawdziłam wielokrotnie i nic nigdy mi się nie wylało.
Minusem okazała się jedynie papierowa etykietka, która po pewnym czasie jest tak przetłuszczona, że najlepiej ją odkleić i wyrzucić do kosza. 
Olej jest płynny, ale w porównaniu z innymi, jakie już przetestowałam troszkę gęstszy. Bardzo tłusty i według mnie całkowicie bezzapachowy. Po aplikacji również nie wyczuwam żadnej woni.
Jak większość olei jest to bardzo wydajny produkt, który starcza na wiele miesięcy regularnego stosowania. 
Oleje staram się testować na twarz, włosy oraz ciało. Pamiętajcie jednak, że nie są to jedyne zastosowania, gdyż takie składniki mogą służyć do wzbogacania już gotowych produktów jak kremy czy balsamy. 

Kompletnie nie sprawdził się w pielęgnacji twarzy. Zapchał moją skórę do granic możliwości, co oczywiście objawiło się wysypem wszelkich możliwych niespodzianek. Po odstawieniu wszystko wróciło do normy i nie próbowałam robić tego ponownie. 

Wmasowuję olej w swoje ciało po każdej kąpieli, nawet w lato, ponieważ ten rodzaj pielęgnacji najbardziej podpowiada mojej skórze.
Olej z avocado najlepiej aplikować na osuszoną skórę i mocno wsmarować go w ciało. Proces jego wchłaniania jest troszkę długi i pozostania na skórze wyczuwalną, ale nie lepką warstewkę ochronną, która na szczęście nie brudzi ubrań czy pościeli.
Skóra po nim jest tak cudownie nawilżona, że wydobywa z niej naturalną miękkość oraz gładkość. W dodatku efekt przez długi czas nie ustępuje. Pozbyłam się dzięki niemu delikatnego przesuszenia, które zafundowało mi letnie słońce. 

Jako naturalna blondynka o puszących się, kiedyś bardzo mocno kręconych włosach olejowanie, co najmniej raz w tygodniu to obowiązek. Olej z avocado sprawdza się w tej kwestii wyśmienicie. Powinny go wypróbować przede wszystkim posiadaczki włosów wysokoporowatnych i falowanych.
Ze względu na swoją tłustość i konsystencję ciężko się na włosy aplikuje, ponieważ trzeba mocno go wcierać, aby zszedł z rąk. Spłukanie nie sprawa na szczęście większych problemów. Po tej czynności zaś zawsze mogę się cieszyć mięsistymi, bardzo przyjemnymi w dotyku włosami. Przestają się wtedy puszyć, a moje skręty na końcach są delikatnie podkreślone. 


Jako maniaczka olei jestem bardzo zadowolona i polecam wypróbować. 

5 komentarzy:

  1. olej awokado bardzo fajnie sprawdza się w pielęgnacji włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeśli pomaga na puszeniebsię włosów to będę go musiała kiedyś wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  3. moje włosy uwielbiają ten olej, też miałam z firomedu ale w innej butelce

    OdpowiedzUsuń
  4. ooo coś dla mnie :) zmiany zawsze na plus, u mnie bardziej 'ekstremalne', calkowicie zmieniłam adres bloga ;p

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.