Lily Lolo, podkład mineralny China Doll

Zaczął się już okres letni i większość kobiet szuka odpowiednika dla ciężkich podkładów, które stosuje się w zimie. Moją tegoroczną propozycją są produkty mineralne, które co prawda, są bardzo kosztowne, ale warte uwagi. Dzięki uprzejmości firmy Costasy, dystrybutora produktów Lily Lolo, mogła przetestować parę perełek, aby móc je Wam zaprezentować. Zaczniemy właśnie od podkładu. 


Opis:
Podkład o bardzo jasnym odcieniu ze zbalansowanym kolorytem dla jasnej i bardzo jasnej karnacji. Wybierz ten odcień, jeżeli Porcelain jest dla Ciebie zbyt jasnym podkładem, natomiast odcień Blondie jest zbyt ciemny. Posiada naturalny filtr przeciwsłoneczny SPF 15. Jeden z najchętniej kupowanych bladych odcieni podkładu.

Podkład:
  • nie zawiera drażniących substancji chemicznych, nanocząsteczek, parabenów, tlenochlorku bizmutu, talku, sztucznych barwinków, wypełniaczy, syntetycznych substancji zapachowych i konserwantów
  • bezzapachowy
  • zawiera naturalny filtr przeciwsłoneczny SPF 15
  • wodoodporny i niezwykle wydajny
  • lekka, jedwabiście gładka konsystencja
  • dzięki możliwości aplikacji kilku warstw zapewnia doskonałe krycie, przy czym jednocześnie pozwala skórze oddychać
  • nada promienny wygląd Twojej cerze: podkłady mineralne Lily Lolo odbijają światło zmniejszając tym samym widoczność drobnych zmarszczek i przebarwień
  • 100% naturalny
  • może być używany przez wegetarian i wegan
Skład:
Mika, Tlenek Cynku, Dwutlenek Tytanu, Tlenki Żelaza, Ultramaryna

Aby nie zaczynać od postaw o makijażu mineralnym powstał o tym osobny post i wystarczy kliknąć - tutaj.
Jak można zauważyć po składzie podkładu jest to typowy produkt mineralny składający się z naturalnych składników, przyjaznych dosłownie dla wszystkich. 
10 gramów podkładu przychodzi do nas w matowym, fenomenalnie wykonanym słoiczku o pojemności 40 ml. Świetnym rozwiązaniem jest dodane do niego sitko ze specjalnym przekręcanym zamknięciem, co czyni go idealnym do przewożenia, ponieważ nic nam się nie wysypie. Gwarancją świeżości produktu jest specjalna folia, którą możecie zauważyć na zdjęciach. Sitko dozuje wymaganą od naszych preferencji ilość produktu. Malutkim minusem może być fakt, że opakowanie się szybko brudzi z powodu matu, ale wystarczy je przetrzeć i wygląda znów świetnie.


Cena takiego cuda to 72,90 co jest naprawdę wysokim kosztem, ale za to dostajemy warty tego produkt. 


China Doll jest idealnym odcieniem dla polskich, jasnych karnacji o żółtych tonach. Dawno nie miałam tak idealnie dobranego podkładu. Wygląda dosłownie jak druga skóra. Aby wybrać dla siebie odpowiedni odcień wystarczy spojrzeć na rozpiskę kolorów z podziałem na tony. Jeżeli klikniecie - tu - pojawi się Wam ta od maki Lily Lolo. Zazwyczaj wystarczy wybrać dwa najbardziej zbliżone do naszego odcienia skóry i jeden z nich na pewno będzie dobry. Dla upewnienia można zamówić także próbki w słoiczkach o pojemności 0,75 g.
Podkład stosuję nieprzerwanie od miesiąca, w odstawkę poszły wszystkie inne produkty i chyba go nie ubyło z opakowania, przynajmniej ja żadnego ubytku nie widzę. Pozostanie ze mną pewnie na bardzo długo, co jest kolejnym wielkim plusem porównując ten fakt do ceny. 


Konsystencja bardzo zmielonego, całkowicie bezzapachowego pudru potrafi się pylić, ale kluczem, aby tego uniknąć jest odpowiednia aplikacja oraz odpowiednie wtłaczanie podkładu w pędzel, co jest bardzo proste. Samym podkładem mineralnym nie uzyskamy mocnego krycia. Można je zwiększyć poprzez nakładanie kolejnych, bardzo cienkich warstw, ale nawet jedna świetnie niweluje delikatne zaczerwienienia i ujednolica koloryt skóry. Jeżeli pod minerał nałożymy korektor czy inny produkt, aby osiągnąć troszkę inny efekt on te wszystkie poprzednie warstwy tak ujednolici, że praktycznie nie będą widoczne i wszystko nadal będzie wyglądało jak druga skóra. Nie wchodzi w pory, nie podkreśla nieestetycznych miejsc na twarzy, nie podkreśla suchych skórek. 


Podkład pozostawia matowy efekt, bez efektu ciasta oraz ciężkości, więc nie wygląda on sztucznie. Jeśli jednak komuś będzie przeszkadzał ten delikatnie pudrowy efekt, wystarczy twarz spryskać, jaką mgiełką czy hydrolatem. Ze względu na powyższe praktycznie nie potrzebuje dodatkowego utrwalania pudrem i powinien wytrzymać sporą ilość godzin bez tego. Ja posiadam skórę mieszaną, więc przypudrowują go delikatnie pudrem rozświetlającym, dzięki czemu pozostaje na twarzy w nienaruszonym stanie cały dzień. Nie zauważyłam nawet, aby ścierał się w większych ilościach, a jeśli się to stało to było tak równomierne, że wręcz niezauważalnie.
Moja skóra wręcz pokochała mineralne produkty. Skoro podkład zachowuje się jak druga skóra to jest praktycznie niewyczuwalny. Filtry zabezpieczają cerę, a naturalny skład jest tak przyjazny, że stan mojej skóry poprawił się niesamowicie. Liczba niespodzianek zdecydowanie spadła, a te, które się pojawią goją się szybciej. Podkład nie podrażnia.
Wszystkie inne kosmetyki nakładane na podkład rozprowadzają się równo, nie zbierają się na nierównościach i trzymają się znacznie dłużej, nie tracąc przy tym swojego koloru. 

Produkty mineralne, w tym przedstawiany podkład całkowicie zrewolucjonizowały mój makijaż. Uwielbiam i na pewno nie zrezygnuję.
Stosujecie podkłady mineralne? 

9 komentarzy:

  1. Ja testuję swój podkład, póki co pokochała ich krem BB i róż do policzków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krem BB z chęcią sama bym wypróbowała ;).

      Usuń
  2. Ja jeszcze nie miałam podkładu mineralnego, ale kusi mnie już od jakiegoś czasu jego zakup ;P

    OdpowiedzUsuń
  3. Kosmetyki Lily Lolo kuszą mnie od dawna :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Śliczne zdjęcia i wystrój.Polecam,czytam !
    http://wikiandmarta.blogspot.com/
    Obserwacja za obserwację ? Komentarz za komentarz?:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Żółte tony? Podkład jest neutralny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, wpada w żółte tony które neutralizują zaczerwienienia i raczej nie ma czegoś takiego jak neutralny podkład.

      Usuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.