GELekspertka Sally Hansen - recenzja

08:30
Jak zapewne pamiętacie, jakiś czas temu informowałam Was, że zostałam Ekspertką wybraną przez markę Sally Hansen do przetestowania lakierów Miracle Gel. Wszystkie informacje znajdziecie - tu.
Swoją opinię muszę podzielić na dwie. Pierwsza część postu będzie dotyczyła dwóch kolorów, które otrzymałam do testów, a druga samego top coatu. 


Otrzymałam dwa naprawdę pięknie prezentujące się wiosenne kolory, które aż przyjemnie nosi się na pazurach. Producent za jedną buteleczkę życzy sobie w drogeriach jakieś 30 zł, więc spodziewałam się czegoś zachwycającego. Przystąpiłam do malowania po raz pierwszy. Oba kolory są półtransparentne, czyli dla osiągnięcia nasycenia koloru potrzebne są dwie, a nawet trzy warstwy lakieru. Przed nałożeniem jednej na drugą trzeba odczekać parę minut, aby poprzednia odrobinę wyschła. W innym wypadku warstwa ciągnie warstwę, tworzą się prześwity i smugi, które jak wiadomo nie wyglądają ładnie.
Według mnie mają za rzadką konsystencję. Przy pierwszym zetknięciu z nimi aż człowiek się obawia, że będą spływać z paznokcia - na szczęście nigdy nic takiego się nie stało.
Pędzelek, którym wykonujemy cały manicure jest dość duży i owalnie zakończony, dzięki czemu sam zabieg idzie dość szybko, nie mam zbytnio, na co narzekać. 
Jako osoba ceniąca swój czas, którego potrafię mieć naprawdę mało, denerwował mnie fakt wolnego, pełnego wysychania wszystkich warstw. Nawet po kilku godzinach od wykonania manicuru, przy uderzeniu można było zauważyć delikatnie wgniecenie, co nie powinno mieć nawet miejsca. 

Przejdźmy teraz do top coatu, który ma dawać efekt paznokci żelowych. Zacznę od tego, że trzeba go aplikować na totalnie wyschnięte poprzednie warstwy inaczej zbiera kolor a nawet go zmazuje. Posiada bardzo wodnistą konsystencję, niespływającą z paznokci, aczkolwiek, jeżeli nałoży się go za dużo, szczególnie przy skórach potrafi po wyschnięciu wyglądać mało estetycznie. Rzeczywiście nadaje piękny blask i wyrównuje płytkę. Dobrze współpracuje w innymi lakierami. 

Podsumowanie!
14-dniowa trwałość? Na pewno nie na moich paznokciach. Zaledwie po 2-3 zakładki już nie było, ale nie zauważyłam większych odprysków. Gdybym miała podliczyć to nie wytrzymałam w nich nawet 7 dni, bo po prostu nie byłam już w stanie patrzeć na swoje paznokcie, mimo ładnego blasku. Wybaczcie, że moje paznokcie i kolory nie doczekały się zdjęć, ale ze względu na moje problemy z laptopem i innymi technologiami po prostu nie dałam rady ich zrobić.

Muszę to napisać - jestem zawiedziona. Albo to moje paznokcie są jakieś dziwne? 

20 komentarzy:

  1. Szkoda, że jesteś niezadowolona z tych lakierów...

    Myślę, że jak za taki produkt 30 zł to stanowczo za dużo...

    OdpowiedzUsuń
  2. mi sie mimo to kolor miętowy podoba;) a z tej firmy miałam jedenlakier i szłąu nie było

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mięta jest piękna ale szkoda, że taka słaba.

      Usuń
  3. Dla mnie lakiery w nakładaniu są średnie ale z topem wytrzymują u mnie ponad tydzień, a do tego pracuję fizyczne ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też ostatnio dostałam kilka lakierów SH, sądziłam że będzie super,ale malowanie nimi to jakiś koszmar jest ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Sama jeszcze ich nie miałam, ale szkoda, że jesteś zawiedziona :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również żałuję, bo miały potencjał.

      Usuń
  6. Nie tylko u Ciebie nie wytrzymał 14 dni, czytałam na kilku blogach i mają podobne opinie, więc z Twoimi paznokciami jest wszystko ok :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Też udało mi się dostać do testów, ale ja otrzymałam brąz i miętę. Moim zdaniem dość długo trzymają się na paznokciach - u mnie 7 dni, a codziennie zmywam, czasem robię pranie. Niektóre lakiery nadają się do zmycia już po 2 dniach przy takim trybie życia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wykonuję wszystkie obowiązki domowe i inne lakiery trzymają się znacznie lepiej od tych.

      Usuń
  8. Kolorki rzeczywiście wyglądają ładnie w buteleczce, jednak za taką cenę też spodziewałam się czegoś lepszego. U mnie lakiery z Manhattanu za 4 zł trzymają się lepiej :D
    Zajrzyj do mnie jeśli chcesz. :)
    http://maly-swiat-kolorowki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I w tym rzecz, że produkt kosztujący niewiele jest lepszej jakości niż niby ten ,,wysoko-półkowy".

      Usuń
  9. Dobrze ze pomimo tego ze lakiery dostałaś to wyraziłam swoją szczera opinie na ich temat. Niedawno zastanawiałam sie nad kupieniem tych lakierów w promocji ale z tego co widzę dobrze ze tego nie zrobiłam. Skoro po 3 dniach trzeba je zmywać to raczej nie ma to żadnego sensu :/

    OdpowiedzUsuń
  10. oj, chyba nie twoje paznokcie a te lakiery :) Słabe niestety mają opinie :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Słyszałam już podobne opinie na ich temat i cieszę się, że jednak nie kupiłam kilku zaraz gdy weszły do sprzedaży ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie wydaję na lakiery więcej niż 10zł bo uważam, że nie warto, nie zależy mi też na tym aby jeden kolor nosić przez tydzień

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.