Unia, Alantan Dermoline, Lekki krem z alantoniną i d-pantenolem 5%

Świat kosmetyczny zaczął o dzisiejszym bohaterze huczeć za sprawą Zmalowanej, sama również się zainteresowałam, ale każdy produkt musi mieć swój czas. Gdy zaczął mi się w styczniu kończyć krem pod makijaż przypomniałam sobie o nim i postanowiłam go zakupić, a mowa o Alantan Dermoline. 


Opis:
lekki krem z 5% zawartością d-pantenolu.
Kosmetyk do codziennej pielęgnacji skóry niemowląt, dzieci i dorosłych.
Łagodzi podrażnienia skóry, wspomagając procesy jej regeneracji.
Kosmetyk polecany do pielęgnacji delikatnej skóry całego ciała, szczególnie do skóry twarzy. Idealnie nawilża wysuszona i skłonna do podrażnień skórę, przynosząc jej ulgę i ukojenie. Alantoina przyspiesza regeneracje naskórka.
D-pantenol reguluje gospodarkę wodna, zapewniając skórze elastyczność.

Skład:
Aqua, Panthenol and Propylene Glycol, Cetearyl Alcohol and Polysorbate 60, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Octyldodekanol. Caprylic/Capric Triglyceride, PEG-8, Allantoin, Dimethicone, Ethylparaben, Methylparaben, Propylparaben, Citric Acid.

Krótka analiza to składu. Jak możecie zauważyć skład jest dość krótki. W kolejności mamy pantenol, glicerynę oraz alantoinę. Zawiera jeden łagodny silikon na końcu składu, a jako konserwanty parabeny, które jak wiadomo mogą podrażniać. Trzeba przyznać, że szału nie ma, ale z tego, co czytałam pozostałe kremy, jakie można zakupić z tej firmy składy mają o wiele gorsze, ponieważ otwiera jest zawsze parafina. 

Zaczynając swój wywód muszę wspomnieć o tym, że strasznie ciężko dostać ten krem. Odwiedziłam chyba z cztery apteki, w dodatku każda z nich proponowała inną cenę, gdyż się pytałam. Przez to wydaje mi się, że przepłaciłam, ponieważ za 50g opakowanie kremy, zapakowane w kartonik zapłaciłam prawie 11 zł.
Krem zamknięty jest w plastikowej, odkręcanej tubce. Zarówno na kartoniku jak i tubce zawarte są wszystkie informacje jak to, że jest bezpieczny dla niemowląt. Nie ma sensu więcej się nad tym rozwodzić. 
Posiada konsystencje gęstego, treściwego balsamu, którego niewielka ilość wystarcza, aby pokryć całą twarz. Dlatego też mimo używania go codziennie do końca stycznia nadal pozostała mi 1/3 opakowania. Łatwo się rozprowadza, wchłania błyskawicznie, a moją buzię potem pozostawia całkowicie matową. Niektóre dziewczyny pisały, że jest to satynowe wykończenie, ale nie u mnie. Mam wrażenie, że pozostawia na buzi warstwę ochronną, która jednocześnie sprawia, że skóra po aplikacji od razu wydaje się gładsza. Nie podrażnia, nie zapycha, fantastycznie nadaje się pod makijaż. Delikatne właściwości kojące ma, gdyż skóra wydaje się wyciszona, a podrażnienia mniej uciążliwe.
Krem mogę polecić dla osób, które nie poszukują silnej dawki nawilżenia, posiadacze skóry suchej nie będą zadowoleni. Jako że moja skóra jest mieszana i lubię szybko po aplikacji kremu nakładać makijaż to jestem zadowolona ze względu na to, że nie wyrządził mi żadnej krzywdy, a też nie mam wielce spragnionej nawilżenia skóry. Zachwycona jednak nie będę, ponieważ krem nie robi nic spektakularnego, nie poprawia również znacząco stanu cery, a oczekiwałam, że może troszkę pomoże przy leczeniu miejsc po trądziku. 

Podsumowując, jest to dość dobry i tani krem dla mało wymagających, którzy szukają specyfiku odpowiedniego pod makijaż. Jestem troszkę zawiedziona, gdyż spodziewałam się czegoś więcej, ale to kolejny przykład, że co skóra to inne wymagania. 

Stosowaliście ten krem? Jakie odczucia? 

34 komentarze:

  1. Miałam go jakieś dwa lata temu. U mnie kosmetyk ten wywołał kaszkę na czole.. Co nie odbiera mu jego zalet delikatności. mimo wszystko ni kupię go ponownie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wydaje mi się że nie polubiłabym się z nim ze względu na brak porządnego nawilżenia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mimo że mam cerę mieszaną i niby nie potrzebuję wielkiej dawki nawilżenia to uwielbiam takie kremy i najbardziej je cenię.

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Mężczyźni rzeczywiście mogliby być zadowoleni :).

      Usuń
  4. Mnie jakos bardzo nie zachwycił, ale wiem, że znajdzie się pełno takich, ktrórych zachwycił:)

    OdpowiedzUsuń
  5. słyszałam o nim już i pewnie w przyszłości wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Od kilku dni stosuję :) ja za swój zapłaciłam niewiele ponad 6zł, także różnice cen w aptekach są duże

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja go nie posiadam, ale gdybym miała używać go codziennie to z pewnością bym go miała na krótko ;p

    OdpowiedzUsuń
  8. Może kiedyś się skuszę, bo jest na mojej liście :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Wlasnie tez zastanawialam sie nad tym, ale wersją rózową :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba nie chcę próbować innych wersji.

      Usuń
  10. ja go chciałam kupić, ale pani w aptece dała mi jakąś inną wersję tego kremu byl strasznie tłusty i lepki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są trzy wersje więc pewnie to była któraś z nich.

      Usuń
  11. mój ulubiony krem ever, trzecie opakowanie mam już. żaden inny krem nie pasuje mi a ten jest stworzony dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Miałam różową wersję i niestety dla mnie była za słaba :/

    OdpowiedzUsuń
  13. Muszę w końcu na niego się skusić :)

    Obserwuję.

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.