My Secret, Nail Polish nr 104

08:30
Malując paznokcie jestem tradycjonalistką i trzymam się bezpiecznych dla siebie kolorów typu czerń, biel, czerwień, granaty czy pastele i wszelkie odmiany tych odcieni. Wszystkie z nich utrwalam zazwyczaj zwykłym, przezroczystym top coatem i nie wyobrażam sobie bez tego manicuru. Jakiś czas temu w paczce z wygraną w jakimś konkursie trafił do mnie całkowicie inny top coat, który stał się fenomenem. 



Kwadratowe szklane opakowanie, zawierające 10 ml produktu posiada numer 104 i jest z firmy My Secret, którą można znaleźć w każdej Drogerii Natura. Koszt to około 8 zł.
Zgrabnym, jakże odpowiednim pędzelkiem nakładamy na pazury przezroczystą, dość gęstą substancję zawierającą w sobie mnóstwo przecudnych fleksów. Czy one są? Są to malutkie skrawki, bardzo cienkiej folii, która mieni się, w zależności od światła, na różne kolory począwszy od zieleni, przez czerwień na złocie kończąc.
Najlepiej prezentuje się na ciemnych kolorach, ale na jasne oczywiście również można ją nałożyć. Naniesiony na nią także top coat matujący będzie wyglądał spektakularnie.
Jedna warstwa daje efekt, jaki możecie zobaczyć na zdjęciach, dwie będą wyglądały jeszcze lepiej. 


Byłam przekonana, że będzie go równie ciężko zmyć jak wszystkie lakiery brokatowe, ale nie. Schodzi bez większych problemów i zabawy przez długi czas z doczyszczeniem paznokci.
Wygląda przepięknie, ale moją przychylność zyskał sobie przede wszystkim przez świetne właściwości utrwalające cały manicure. Jest to jeden z lepszych top coatów, jakie miałam. Nie muszę się martwić, że w ciągu 2-3 zetrze mi się zrobiona zakładka, a odprysków nie ma wcale. 


Mam nadzieję, że nie przestraszyliście się moich paznokci. Nadal staram się je wyleczyć od felernej przygodny z odżywką Life. Po wielu latach zmieniłam również ich kształt na bardziej owalny. 

19 komentarzy:

  1. Fajnie wyglada na paznokciach :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ale fajny, podoba mi się jak się prezentuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Ja też nie lubiłam, ale się przekonałam. Lepiej późno niż wcale.

      Usuń
  4. Słabo go widać na zdjęcia, ale wydaje się być ciekawy.

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.