Śmieci precz! :) - marcowe denko!

08:30
Moja ,,śmieciowa" torba znów zapełniła się po brzegi, więc trzeba ją opróżnić kończąc również pewne kosmetyczne historie. Nie będę się rozwodzić, tylko przejdźmy od razu do zestawienia. 




Dopóki moja skóra nie przyzwyczaiła się do minimalnej dawki kwasu migdałowego, która w tym produkcie się znajduje byłam naprawdę zadowolona, szczególnie że jest to krem ogólnodostępny w niewielkiej cenie. Nie pozbawił mnie trądziku, ale był odpowiedni do mojej pielęgnacji wieczornej. 


Bardzo dobry krem pod makijaż, który może nie powoduje wielkich, spektakularnych efektów, ale dobrze nawilża i przygotowuje twarz pod wszystko co później na nią nałożymy. 



Jako balsam się nie sprawdził, mimo że posiadam delikatnie kręcone włosy, aczkolwiek do mycia, do oczyszczania głowy okazał się być fenomenalnym produktem, który teraz mile wspominam. 


Jeden z lepszych drogeryjnych kremów do depilacji jakie testowałam, a było ich naprawdę sporo. Nie był może wielce dokładny, ale na zabiegu nie trzeba było stracić groma czasu i nie wyrządził mojej skórze żadnej krzywdy. 



Lubię ten płyn, dlatego od czasu do czasu do niego powracam, szczególnie gdy mam dość testowania wszelkich innych produktów. Moja skóra go lubi, więc nie ma się nad czym rozwodzić. 


Taki preparat każdy powinien mieć w łazience, czy na swojej toaletce. Jestem jedną z tych osób, które wolą zapobiegać, więc codziennie rano aplikuję warstwę jakiegoś antyperspirantu, a ten sprawdził się bardzo dobrze. Była z niego zadowolona, gdyż moje ubrania nie ucierpiały i nigdy nie przydarzyła mi się jakaś ,,potowa" nieprzyjemna historia. 



Produkt, który pozwolił mi przy regularnym stosowaniu przedłużyć świeżość moich włosów. Myje teraz swoją głowę co trzy dni, a nie co dwa. W dodatku delikatnie zniwelował wypadania włosów, chociaż łupieżu nie usunął. 


Fenomenalny płyn do zmywania makijażu oczu i ust, nadający się dla oczu wrażliwych czy dla osób, które noszą soczewki. Z pewnością kiedyś do niego powrócę, gdyż nieraz uratował sytuację wieczorem, gdy musiałam szybciutko zmyć makijaż. 


Nie chciałabym się tu wielce rozpisywać, odsyłam po prostu do recenzji. 


10. Maybelline, Pure Cover Mineral - korektor 

O tym produkcie nigdy nie postał oddzielny post, gdyż okazało się że został wycofany ze sprzedaży i było to po prostu bez sensu. Jednakże jest to jeden z lepszych korektorów jakie kiedykolwiek używałam i bardzo żałuję, że nigdzie nie można go już zakupić stacjonarnie. 


Mój ukochany zapach, jedyny i niepowtarzalny, po prostu mój. 


Nie wiem które już to opakowanie, nie zliczę ich. Uwielbiam tą odżywkę, a ostatnie przeżycia jeszcze bardziej utwierdziły mnie w tym, że mam jej po prostu nie odstawiać. 


Nie jest to rewolucyjny produktów, który uratuje nasze końcówki, gdyż właściwości pielęgnacyjne ma nikłe, ale nabłyszcza i ujarzmia włosy, co mi wystarczało przez jakiś czas. 


14. Produkty Laboratorium Pilomax do pielęgnacji włosów farbowanych jasnych w dwóch krokach - tu i tu 
Wszystkie produkty, jakie do tej pory opisałam z tej marki bardzo przypadły do gustu moim włosom, szczególnie że nadal mogę się cieszyć nietkniętym ombre. 

15. Bioluxe, krem aloesowy 
Kosmetyk rosyjski, który kosztuje około 5 zł a ma świetne działanie. W połączeniu z kremem z avocadu, udało mi się wtedy osiągnąć bardzo ciekawe rezultaty. 

Na sam koniec zostawiłam dwa produkty, których nie wykończyłam, ale są tak strasznymi bublami, że muszę je po prostu wyrzucić. 



20 komentarzy:

  1. Bardzo mnei kusi peeling enzymayczny z apisu ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. kojarzę tylko płyn miceralny:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Znam jedynie micelka, który pojawi się tez u mnie w najblizszym denku i Amor Amor (i on też będzie w nim) tylko mam wrażenie, ze nieco inna wersję.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaciekawiłaś mnie tą wodą brzozową z Isany, chyba się za nią rozejrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Potwierdzam opinie o dwufazowym płynie z Ziai, miałam już 3 opakowania. Jedyny minus - szybko się kończy!

    OdpowiedzUsuń
  6. Musze wypróbować tę dwufazówkę Ziaji :)

    OdpowiedzUsuń
  7. sporo, płynu micelarnego z Biedronki już dawno nie używałam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Podzielam sympatię do dwufazy Ziaji ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też często wracam do micela z Biedronki :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ten krem warzywny bym przygarnęła, goldwell ostatnio u mnie się bardzo dobrze sprawdził o dziwo jako szampon! ale za to ten krem do depilacji z eveline całkowicie się u mnie nie sprawdził : c

    OdpowiedzUsuń
  11. Micel BeBeauty u mnie też gości ;) Nie ma sensu rezygnować, jeśli sprawuje się całkiem zacnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zaciekawił mnie ten warzywny krem Apis :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ze śmieci znam chyba tylko perfumy :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Muszę sprawdzić ten plyn micelarny z Be Beauty bo kazdy go lubi!

    OdpowiedzUsuń
  15. Spore denko :) znam micel z biedronki i eveline 8w1, niestety stan moich paznokci się po niej nie poprawił ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Z Ziai oba te produkty też bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ta woda brzozowa mnie zaciekawiła, muszę się za nią rozejrzeć w Rossmanie :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.