My Secret, Satin Touch Khol (Kredka do powiek) nr 19

08:30
Jeśli czytacie bloga już jakiś czas, wiecie, że preferuję przede wszystkim makijaż powiększający oczy, gdyż kiedyś przyszło nosić okulary i nie tylko wszedł mi on w nawyk, ale po prostu najlepiej się w nim czuję. Jednym z jego stałych elementów było stosowanie białej kredki na linii wodnej, w celu jeszcze większego, optycznego powiększenia. Wygląda to jednak troszkę sztucznie, a czasami nawet strasznie, więc chciałam wypróbować cielistą kredkę w tym celu i oto jest nas główny bohater - My Secret, Satin Touch Khol o numerze 19. 


Muszę przyznać, że dość długo nosiłam się z zakupem, ale okazja nadarzyła się, gdy szukałam po szafach Catrice podkładu i zauważyłam, że seria tych kredek jest w promocji, a kto nie uwielbia takich sposobności. Zapłaciłam za nią wówczas jakieś 4 zł, aczkolwiek standardowa jej cena to około 6 zł.
Na temat opakowania chyba nie muszę się rozwodzić. Standardowy drewniany trzonek, z przyjazną dla oka grafiką oraz przezroczysta, plastikowa zatyczka, tyle. 



Konsystencja tego produktu to dwie różne sprawy, dwa różne światy, które naprawdę mogą zaskoczyć. Rysując nią kreskę na dłoni, odnosi się wrażenie miękkości oraz możliwości narysowania czegoś przyzwoitego. Kiedy jednak zaczynamy malować nią linie wodną nie tylko kłuje w oko, wydaje się być za twardą to jeszcze maluje z prześwitami. Kolor na linii wodnej nie rozkłada się równomiernie. Kreska jest przerywana, przez co wygląda na nieumiejętnie nałożoną, a rzeczy uzyskać jednolitość trzeba się trochę namęczyć i podenerwować jednocześnie.
Jej odcień, dość neutralny, jasny beż powinien przypaść do gustu wielu osobom. Przede wszystkim wpasowuje się ślicznie w całość makijażu oka, odświeża spojrzenie i nie wygląda strasznie. 
Jej plusem jest wydajność, gdyż niedawno dopiero po prawie 4 miesiącach praktycznie codziennego stosowania, zaostrzyłam ją po raz pierwszy.


Trwałość również nie powala. Na mojej linii wodnej wytrzymuje góra 5 godzin potem znika bez śladu, na szczęście równomiernie bez żadnych plam czy grud. 
Ze względu na wszystko wymienione wyżej stwierdzam, że do stosowania w okolice oczu, czy jako podbijanie kolorów cieni tez się nie nada. Szkoda. 

Przeboleję jakoś i wykorzystam ją do końca, choć będzie to wymagało sporo czasu, ale powrócę też do swojej ukochanej bieli. 

30 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Ja również żałuję bo dobrze się zapowiadało.

      Usuń
  2. Mam ją, ma piękny odcień, ale nie utrzymuje się u mnie dłużej niż godzinę, a szkoda :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Moje oczy by nie wytrzymały takiego piłowania kredką. :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Przypomniałaś mi, że musze się rozejrzeć za jakąś beżową kredką :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Taki odcień mi się marzy do oczka;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście są inne firmy, które proponują takie kredki.

      Usuń
  6. możesz ją zużyć jako bazę pod cienie, świetnie wybije kolor i przedłuży trwałość makijażu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzadko kiedy stosuję kredki w ten sposób, ale może kiedyś.

      Usuń
  7. ja nie maluję oczu, i chyba nigdy nie miałam jasnej kredki

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj, szkoda :( ja używam beżowej z Oriflame i się sprawdza :)
    girlingingerhair.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj, szkoda :( ja używam beżowej z Oriflame i się sprawdza :)
    girlingingerhair.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. tego właśnie spodziewam się po kosmetykach tej marki :/

    OdpowiedzUsuń
  11. ja lubię ją używać pod łuk brwiowy. na linię wodną zdecydowanie wolę białą kredkę z Essence :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pod łuk brwiowy rzadko kiedy aplikuję kredki.

      Usuń
  12. Ja w jasnej kredce na linii wodnej czuję się dziwnie:/

    OdpowiedzUsuń
  13. Znając moje szczęście podraznilaby moje oko ..

    OdpowiedzUsuń
  14. Oo a nawet jej nie widziałam..
    ja używam cielistej ale na linię wodną z Lovely

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja kupiłam beżową z Pease ale też wytrzymuje może ze 3 godziny :/ Także będę szukać innej :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja właśnie wolę beż, w bieli czystej nie wyglądam korzystnie :))

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.