Hydrolaty - co to takiego i jak stosować?

Trzeba próbować nowych rzeczy, bo zacznie wiać nudą. Były ostatnio toniki, płyty micelarne, ale nie było hydrolatów. Zacznijmy jednak od wstępu. Co to tak naprawdę jest i do czego się stosuje? 


Hydrolaty inaczej nazywa się wodami kwiatowymi lub roślinnymi. Otrzymywane są z destylacji z parą wodną roślin lub ich części. W ten sposób powstaje woda po produkcji olejków zapachowych. Jeszcze niedawno uważany był za totalnie bezużyteczny, jednak zyskuje coraz bardziej na uwadze, również i mojej. 
Hydrolaty są o wiele delikatniejsze, dodatkowo posiadając pH zbliżone do naturalnego. Niektórych z nich należy używać tylko po rozcieńczeniu lub jako półprodukt w tworzeniu własnych kosmetyków jak kremy. W innych produktach, przykładowo w mydłach, stanowią tzw. fazę wodną. Inne zaś mogą być stosowane zamiast toniku lub jako wodna odświeżająca. 


Hydrolaty jak każdy preparat wybierany w zależności od potrzeb naszej skóry.
Najbardziej znane są chyba właściwości wody różanej, która stanowi fantastyczne remedium dla skóry przesuszonej. Działa antyoksydacyjnie, oczyszczająca i wzmacnia naczynia krwionośne. Można ją swobodnie stosować zamiast toniku. 
Hydrolat pomarańczowy pozyskiwany z kwiatów słodkiej pomarańczy, posiada właściwości antyoksydacyjne, wzmacniające oraz nawilżające. Nadaje się świetnie dla skóry dojrzałej czy pozbawionej blasku. Uelastycznia naczynia krwionośne, jest, więc polecana na osób z cerą naczyniową. 
Dla cer tłustych idealnym rozwiązaniem będzie woda oczarowa. Oczyszcza i ściąga rozszerzone pory, zmniejsza wydzielanie sebum, poprawia ukrwienie. Nada się również dla cery naczyniowej. 
Hydrolaty mogą okazać się pomocne dla skór wrażliwych. Woda różna czy lawendowa łagodzą oraz regenerują. 


Osobiście hydrolaty stosuję jako tonik, przemywam nim twarz rano i wieczorem. Najpierw jednak rozcieńczam go w proporcji 1:1. 

Stosujecie hydrolaty? 

17 komentarzy:

  1. Ja nie używam hydrolatów, może kiedyś się do nich przekonam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. jeszcze nie miałam żadnego hydrolatu ale mam go na uwadzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli będziesz miała okazję, to polecam spróbować :)

      Usuń
  3. Ja najbardziej lubię wodę różaną, choć teraz pierwszy raz kupiłam hydrolat z lawendy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również jestem fanką wody różnej :).

      Usuń
  4. Krótko, zwięźle i na temat :) Ja póki co zużywam tonik, ale zamierzam zająć się tematem hydrolatów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja potrzebowałam odmiany, więc teraz hydrolaty a potem zobaczymy :).

      Usuń
  5. wodę różaną mam ochotę wypróbować, kusi mnie od dawna :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam hydrolaty :) Ja stosuję je głównie w formie mgiełki, też po rozcieńczeniu :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.