Propozycje muzyczne stycznia

08:30
Niezmiernie cieszę się, że ta seria przypadła Wam do gustu. Dostałam wręcz parę żądań, aby pociągnąć to dalej. Postaram się więc raz w miesiącu napisać parę słów o polecanych przeze mnie pozycjach. Przyjaciel zaproponował mi również bym skupiła się na jednym krążku, a jeśli będzie to album jakiejś wokalistki nawet napisać parę słów o jej makijażu. Postaram się to wprowadzić z czasem, gdyż wymaga to większych przygotowań. A co Sylwia poleca w styczniu? 


1. Hozier - ,,Hozier" 


Pamiętam jak ten irlandzki chłopak z gitarą wydał tak zwaną ,,epkę", gdzie prym wiodła piosenka ,,Takie me to church". Wiedziałam już wtedy, że z niecierpliwością będę czekała na płytę. Okazało się jednak, iż moja pamięć potrafi być krótka bowiem krążek ujrzał światło dzienne w październiku 2014, a ja przesłuchałam ją dopiero w styczniu.
To coś dla fanów bluesa, soulu a nawet folku. Klimat i nastrojowość budowane są stopniowo przez 53 minuty świetnej muzyki zawartej w 13 kompozycjach. Lubię, gdy artysta w swoich dziełach pokazuje swoją wrażliwość i emocjonalność, mam wtedy pewność że nie jest to kolejna komercyjna płyta. 


2. Curly Heads - ,,Ruby Dress Skinny Dog"



Pewnie większość z Was pomyśli że to zespół zagraniczny. Otóż nie! Curly Heads to nasz rodzimy zespół, który długo błądził we mgle, ale wreszcie zaprezentował coś godnego uwagi i to z Dawidem Podsiadło na czele. Nigdy nie byłam jego wielką fanką, ale na tej płycie szarżuje swoim krzykliwym głosem, w akompaniamencie bezkompromisowych gitar, śpiewając o przeróżnych kobietach. Typowo gitarowa płyta, co mnie najbardziej ujęło, ale bas i perkusja nie ograniczają się tylko do tła.

3.  John Mayer - ,,Continuum" 



To nie jest nowość, gdyż ten album został wydany w roku 2007. Dlaczego go tu umieszczam? Ponieważ jest jednym z moich ulubionych i wracam do niego systematycznie, z resztą jak do całej dyskografii Johna.
Uwielbiam że utrzymana jest w nie za szybkim tempie, dzięki czemu można delektować się melodiami czy świetnymi solówkami Mayera, które wprost powalają. Ubóstwiam płyty gdzie artysta wydaje się być naturalnym i przede wszystkim prawdziwym, a tutaj to znajduję. Nie tylko wyraża na niej swoje obawy ale również tęsknoty i ciągle poszukuje swojego miejsca na świecie, czyli jak każdy z nas. 


Odkryliście jakieś płyty w tym miesiącu? 

13 komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.