Pierwsi ulubieńcy 2015 roku!

08:30
Czekajcie, czekajcie! Niedawno był Nowy Rok! Ja się pytam, kiedy ten czas zleciał? Naprawdę nie wiem kiedy zleciał mi styczeń. A teraz zwalę wszystko na sesję..... TO WSZYSTKO SESJI WINA! :d 
Już przestaję marudzić i przechodzę do jakiejś konstruktywnej części. Dzisiaj bowiem ulubieńcy stycznia. 


Zima i mróz, który potrafi nas czasami nawiedzić zmusił mnie, aby bardziej zadbać o nawilżenie swojego ciała. Skutecznie pomagała mi w tym oliwka od BabyDream. Mimo, że jak każdy produkt ma swoje minusy mi one całkowicie nie przeszkadzają, najważniejsze że ma cudowne działanie, a ja jestem zadowolona. 

Pod koniec grudnia zeszłego roku zużyłam praktycznie wszystkie pielęgnacyjne produkty do ust, jakie posiadałam. Przez to przez jakiś czas moje usta zostały bez jakiejkolwiek pielęgnacji, gdyż nie miałam czasu nawet wybrać się do drogerii. Doprowadziłam do tragicznego ich stanu i wtedy z pomocą przyszedł mi klasyczny Carmex, który na pewno każda z Was zna. Klasyka sama w sobie i ciągle niezawodna. 

Nigdy nie prezentowałam chyba w ulubieńcach zapachu. Pora to zmienić. Gdy pojechałam do Bydgoszczy na święta, okazało si że całkowicie zapomniałam o zabraniu ze sobą jakiegoś konkretnego zapachu, strasznie tego żałowałam, bo bez spryskania się przed wyjściem z domu czuję się nieswojo. Przy okazji jakiś zakupów spożywczych w hipermarkecie na stoiskach drogeryjnych wpadł mi w oko dezodorant perfumowany La Rive. Nie ma konkretnej nazwy, ale jak widzicie flakonik posiada żółty odcień. Kosztował mnie około 8 zł i tak naprawdę nie spodziewałam się jakiegoś szału, ale spodobał mi się po prostu dość mocny, kobiecy zapach, a takie lubię. Totalne zaskoczenie, gdyż na moim ciele utrzymuje się naprawdę długo i po prawie całym dniu mogę go nadal wyczuć nawet na swoich włosach. 

Wspominałam już że powróciłam do oczyszczania twarzy żelami i ściereczką GLOV. Zmusił mnie do tego opłakany stan mojej cery, ale jest już znacznie lepiej. Długo leżał nieużywany ale doczekał się swojego triumfu i żel micelarny marki BeBeauty, dostępny w każdej Biedronce trafił do ulubieńców, a wraz z nim wspominane akcesorium. 

Nie są może to jacyś oryginalni ulubieńcy, ale obiecuję poprawę! ;) 
A Was co zachwyciło na początku roku? 

42 komentarze:

  1. Ja nie mam jeszcze żadnych ulubiencow :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten żel do twarzy z biedronki też bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wieczny ulubieniec, na pewno będę do niego powracać :).

      Usuń
  3. U mnie Carmex truskawkowy wypadł fatalnie, wysuszał zamiast nawilżać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nic z tych rzeczy nie miałam.
    Ale muszę kupić tą oliwke dla małej ;)
    Pozdrawiam
    Marcelka Fashion
    ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Też lubię ten żel z Biedronki.
    Moimi ulubieńcami na tą chwilę są: masełko do ust BeBeauty, masło czekoladowe co ciała Farmona i produkt brązujący do twarzy Vita Liberata:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę się zainteresować tym masełkiem do ust :).

      Usuń
  6. carmex jest mi bardzo dobrze znany i lubiany :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Szampon BD często kupuję, ale o oliwce kompletnie zapomniałam ! Jak tylko będę w Rossmannie kupię ją dla mojego malca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja będę musiała przetestować szampon :D.

      Usuń
  8. Ja miałam wersję oliwki dla mam i super sprawdzała się do olejowania włosów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę musiała ją tak przetestować, ale na razie mam za dużo mazideł.

      Usuń
  9. Mam carmex w tubce i lubię go:)

    OdpowiedzUsuń
  10. mnie już wiele zachwyciło sylveco, verdera różności , za dużo juz tego v:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałabym kiedyś przetestować coś z Sylveco :).

      Usuń
  11. Żel micelarny BeBeauty też bardzo lubię, jak za taką cenę jest super :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Carmex jest moim ulubieńcem od lat

    OdpowiedzUsuń
  13. Znam żel z Biedronki. Nie był zły, ale mnie nie zachwycił. Carmexa dopiero poznaję, mam taki w tubce:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja cera ten żel lubi więc stawiam go na piedestale, a za Carmexem w tubce nie przepadam, wolę w słoiczku.

      Usuń
  14. Ja tez bardzo lubię ten żel z biedronki :))

    OdpowiedzUsuń
  15. Też mam ten żel. Szału nie ma ale przynajmniej krzywdy skórze nie robi, co przy produktach tego typu często się u mnie zdarza :/

    OdpowiedzUsuń
  16. Kosmetyki z BeBeauty są ok, szału wielkiego nie ma ale jak na tą cenę to spisują się całkiem dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Carmex nigdy mnie nie zawodzi, na ściereczkę GLOV mam ochotę od dawna, żel miałam kiedyś, był ok :) Kochana wygrałaś u Nuneczki, zajrzyj!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za informacje, nawet bym nie wiedziała :D.

      Usuń
  18. Z moich nowych ulubieńców 2015 mogę wymienić już: olej kokosowy Nacomi i zapowiada się, że Facelle również :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.