Perfecta Spa, Pedicure domowy: Wulkaniczny peeling + Zmiękczająca maska-serum do stóp

08:30
Od razu się przyznam, że to moje pierwsze podejście do jakiekolwiek peelingu do stóp, dlatego tez cały zabieg przeprowadzałam z wielką ciekawością. A co z tego wyszło? 


Opis:
Peeling na bazie pumeksu ze skały wulkanicznej, olejku bawełnianego, ciekłej parafiny i allantoiny. Perfekcyjnie złuszcza zrogowaciały naskórek, pozostawiając skórę gładką i miłą w dotyku. Wspomaga krążenie, przez co rozgrzewa zziębnięte stopy. 

Sposób użycia: Masować mokre stopy peelingiem przez ok. 5 min, wykonując ruchy okrężne. Następnie spłukać wodą i osuszyć. 


Zmiękczająca maska-serum na zrogowaciały naskórek stóp na bazie roślinno-witaminowego kompleksu zmiękczającego, arniki górskiej, ciekłej parafiny i allantoiny. Doskonale zmiękcza zrogowacenia, przyspiesza naprawę pęknięć naskórka, nawilża i rozgrzewa stopy. 

Sposób użycia: Po wykonaniu peelingu nałożyć na stopy grubszą warstwę maski-serum. Pozostawić na ok. 15 minut. Nadmiar wmasować okrężnymi ruchami.

Skład:
Peeling: Aqua, Glycerin, Glyceryl Stearate, Steareth-25, Ceteth-20, Stearyl Alcohol, Paraffinum Liquidum, Polyurethane, Isopropyl Myristate, Dimethicone, Ammonium Acryloyldimethyltaurate / VP Copolymer, Pumice, Gossypium Herbaceum Seed Oil, Allantoin, Disodium EDTA, Sodium Hydroxide, BHA, Ethylparaben, Methylparaben, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol, Eugenol, Cinnamal, Linalool, D-Limonene, Parfum.

Maska serum: Aqua, Paraffinum Liquidum, Isopropyl Myristate, Propylene Glycol, Hydroxyethylurea, Panthenol, Rosmarinus Officinalis, Arctium Lappa, Ruscus Aculeatus, Artemisia Abrotani, Hedera Helix, Urtica Dioica, Salicilic Acid, Tromethamine, Undecylenic Acid, Glycerin, Caprylic / Capric Trigliceride, Dimethicone, Cetearyl Alcohol, Arnica Montana Extract, Allantoin, Carbomer, Acrylates / C10-C30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Polyglyceryl-3 Diisostearate, Disodium EDTA, Sodium Hydroxide, BHA, Ethylparaben, Methylparaben, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol, Eugenol, Cinnamal, Linalool, D-Limonene, Parfum.

Nigdy nie zwracałam uwagi w drogeriach na takie saszetki, gdyż uważałam je za zbędne, ale skoro jedna z nich trafiła do mnie to grzechem byłoby nie spróbować.
Podejrzewam, że można ją dostać w każdej większej drogerii, która posiada asortyment marki Perfecta, a jej cena waha się od 2 do góra 3 złotych.
Saszetka została podzielona na dwie części, które stanowią dwa etapy zabiegu. 
Pierwszym etapem jest przeprowadzenie peelingu, mającego za zadanie złuszczyć zbędny naskórek, wygładzić stopy i przygotować je do przyjęcia kolejnych preparatów.
Jest on bardzo drobny oraz delikatny, krzywdy nie da sobie nim zrobić. Przede wszystkim plus za dużą ilość drobinek. Posiada również odpowiednią konsystencję, gdyż nie jest zbyt gęsty.
Największym minusem, według mnie, jest zapach, który do złudzenia przypomina plombę, jaką zakłada nam dentysta, a że jestem osobą panicznie bojącą się tego lekarza, odrzuca mnie to od razu. Jeszcze jak zauważyłam, że woń ta została mi na dłoniach to zaczęłam je panicznie szorować by pozbyć się tego smrodu.
Mimo to peeling odpowiednio przygotowuje stopy. Sprawia, że stają się miękkie, bez uczucia ściągnięcia czy suchości, ale widać po nich potrzebę odpowiedniego nawilżenia. 

Drugi etap to nałożenie na stopy grubej warstwy maski-serum, pozostawienie jej na około 15 minut i ewentualnie późniejsze wsmarowanie nadmiaru.
Bardzo treściwa, kremowa konsystencja preparatu sprawia, że stopy wyglądają przez większość zabiegu na tłuste, ale to wszystko sprawia, że stają się one fantastycznie nawilżone oraz zregenerowane. Zauważyłam, że pocierałam stopę o stopę, bo były takie cudownie miękkie, delikatne, gładziutkie oraz wypielęgnowane.
Posiada ona niestety również coś z tego zapaszku plomby, ale został delikatnie podrasowany czymś pomarańczowo-cynamonowym, przynajmniej w moim mniemaniu. 

Zaznaczę również, że saszetka wystarczyła do zabiegu obu stóp.
Wypróbować było warto, ale ten zapach przekreślił wszystko. 

Stosujecie takie zabiegi? 

24 komentarze:

  1. miałam taki zestaw ale do dłoni i dla mnie pachniał balonem. nie gumą balonową a gumą, z której wykonany jest balon do nadmuchania. dziwny zapach, nie do końca mi odpowiadał.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi brakuje regularności w takich zabiegach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi również, ale od czasu do czasu można i stopy popieścić ;).

      Usuń
  3. Miałam ten peeling - odczucia były bardzo podobne, więcej do niej nie wrócę. Nie tylko dlatego, że ten zapach mi przeszkadzał to również dlatego że chyba jestem odrobinę za leniwa (i za długo to wszystko trwa i samozaparcia mi brakuje)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy takich zabiegach jednak trzeba być cierpliwym ;).

      Usuń
    2. Wiem :-)
      Mimo że moje stopy bardzo szybko się wysuszają i są niezmiernie karyśne to i tak nie potrafię wyrobić sobie nawyku peelingowania. Mogę używać pumeksu, mogę kremować ale peeling - nie, zdecydowanie nie.

      Usuń
    3. To mamy bardzo podobnie. Nawyk z pumeksem mam już wyrobiony, ale cała reszta leży i kwiczy :D.

      Usuń
  4. Zapach opisany częściowo mnie zniechęcił, owszem dbam o stopy, ale po takie saszetkowe wersje rzadko sięgam wolę np: peeling w tubce lub krem do stóp.

    OdpowiedzUsuń
  5. zapraszam na rozdanie fajnych włoskich kosmetyków! :)
    http://packofblueberry.blogspot.com/2015/01/giveaway.html

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie wiem czy by mi zapach odpowiadał , ale skusiła bym się ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam kiedyś podobny zestaw ale innej marki i niestety był beznadziejny

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiedyś go miałam . Bardzo fajny .

    OdpowiedzUsuń
  9. nie używam takich saszetek do stóp :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja miałam kiedyś z Perfecty i Marion :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam gdzieś w zapasach taki zabieg z tej firmy, więc muszę go wypróbować :) Może zapach będzie lepszy :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.