Miss Sporty, Mini-Me eye liner, 020 Grizzly

08:30
Mój codzienny makijaż przez ostatnie lata zmienił się diametralnie, ale przede wszystkim uległ zmianie kolor, który preferuję na oczach. Kiedyś była to zazwyczaj czarna kreska na dolnej powiece, teraz nie tylko praktycznie każdego dnia nanoszę na powieki cienie, ale czerń stała się brązem. Bardzo długo wystarczał mi cień w takim odcieniu, ale któregoś dnia, kiedy naprawdę się śpieszyłam i chciałam wykonać coś bardzo delikatnego zauważyłam, że w swojej kolekcji nie posiadam żadnej brązowej kredki. Na szczęście wówczas w Rossmannie prowadzona była promocja 1+1, więc produkt marki Miss Sporty, Mini-Me eyeliner, 020 Grizzly otrzymałam prawie za darmo. 


Kredka jest automatyczna, czyli nie wymaga temperowania, wysuwana, więc opakowanie zostało wykonane z plastiku. Naprawdę malutka zmieści się wszędzie i całkiem ładnie się prezentuje. Daje mały minusik dla producenta za to, że na opakowaniu nie zawarł informacji o gramaturze produktu. System wykręcający nie sprawia żadnych problemów.
Dostępna w bogatej gamie kolorystycznej tam gdzie postawiona została szafa marki Miss Sporty za około 8-9 zł. 


020 Grizzly to bardzo ładny, nasycony zimny brąz, który może odrobinę przerażać i pewnie na pierwszy rzut oka powiecie, że do dziennego makijażu się nie nadaje, ale popatrzcie na kolor po roztarciu.
Konsystencja kredki jak najbardziej mi odpowiada, gdyż nie jest za miękka ani za twarda. Na dolnej powiece wystarczy przejechać nią raz i po sprawie, jednakże na linii wodnej trzeba już to zrobić parę razy, aby osiągnąć wyraźną kreskę. Nawet po starciu się wyżłobionego taśmowo czubeczka przyjemnie się nią maluje zarówno na górnej jak i dolnej powiece. Bardzo ładnie się rozciera, dzięki czemu można ją nawet odrobinę złagodzić. 


Na tym chyba kończą się plusy. W ciągu dnia kredka blaknie i pod koniec dnia z brązu robi się kawa z mlekiem. Nie jest również trwała, potrafi magicznie znikać, a nawet rozmazywać się, gdyż parokrotnie po powrocie do domu zauważyłam delikatny efekt brązowej ,,pandy". Nawet utrwalona dodatkowo cieniem ma do tego tendencję. Po takich doświadczeniach nawet nie próbowałam stosować jej, jako bazę pod makijaż oczu. Podejrzewam, że z samej linii wodnej wyparuje w ciągu godziny. W dodatku potrafi pozostawiać malutkie, zrolowane grudki, które nie wyglądają estetycznie, a trzeba się ich pozbywać pojedynczo, by nie naruszać wcześniej wykonanego makijażu. Nie jest również wodoodporna. Jakikolwiek kontakt z wodą, czy nawet ze łzami skończy się brązowymi strużkami koloru na policzkach.
Na szczęście nie wyrządziła moim wrażliwym oczom żadnej krzywdy. 

Zużyję ją oczywiście do końca, gdyż wiecie, że nie lubię jak coś u mnie zalega, ale kupować nie polecam. Za tą cenę można znaleźć o wiele lepszy produkt. 

Znacie kredki Miss Sporty? 

28 komentarzy:

  1. Szkoda, że jest nietrwała ;/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ładnie się prezentuje, szkoda, że jest nietrwała...

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam już jedną z tych kredek i na pewno ich nie polecam. Koszmarnie się nimi operuje i kolor się rozmazuje :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam neonową niebieską i była straszna :/

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam ją, jednak przez swoją niską trwałość prawie w ogóle jej nie używam, a szkoda, bo kolor bardzo mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ją jakoś zużyję, ale oddam mamie i ona na nią jakiś sposób znajdzie.

      Usuń
  6. nie miałam . nie rysuję sobie kresek bo wyglądam z nimi bardzo źle. Wszystkiego Najlepszego w Nowym Roku!!

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo ładny kolorek, ja ostatnio wróciłam do kredek tradycyjnych do temperowania :)
    Szczęśliwego Nowego Roku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie kredki również, choć ostatnio poszły w zapomnienie na rzecz cieni.
      Dziękuję i wzajemnie Kochana! :*

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Kiedyś to było moje standardowe wyposażenie kosmetyczki, teraz już prawie od nich odchodzę.

      Usuń
  9. Ja zdecydowanie unikam kredek, bo zawsze w ciągu dnia mi się rozmazują i blakną :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektóre owszem, ale perełki na rynku też można znaleźć ;).

      Usuń
  10. nie używam takich kredek, tylko i wyłącznie białej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niedługo pewnie pojawi się na blogu temat cielistej ;).

      Usuń
  11. a może do brwi się sprawdzi lepiej?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety będzie za ciemna, ale oddam ją mamie może ona skorzysta :).

      Usuń
  12. z eyelinerów miss sporty ostatnio wszystkim polecam żelowy w kredce:D świetnie się aplikuje, a i trwałość naprawde genialna

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.