Marion, Body Therapy, Żel peelingujący do ciała

08:30
Jak widzę na produktach do ciała słowo ,,peelingujące" bo buzia od razu mi się uśmiecha i zaczynam sobie wyobrażać cudowne właściwości nie tylko pielęgnacyjne, ale i złuszczające zbędny naskórek - czasami na wyrost. 


Opis:
Formuła żelu peelingującego oparta została na kompleksie kondycjonującym skórę oraz mikrogranulkach, które usuwają zanieczyszczenia i martwe komórki naskórka. Subtelny zapach białej czekolady i pomarańczy zapewnia przyjemne uczucie świeżości oraz dodaje pielęgnacji zmysłowego charakteru. Żel poprawia ukrwienie i koloryt skóry. Sprawia, że skóra staje się bardziej miękka, gładka i elastyczna. Przeznaczony do codziennej pielęgnacji każdego rodzaju skóry z wyjątkiem bardzo wrażliwej.

Skład:
Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Polyethylene, Acrylates Crosspolymer, Glycerin, Propylene Glycol, Polyquaternium-7, Carbomer, Triethanolamine, Vitis Vinifera (Grape) Seed Powder, Prunus Armeniaca Seed Powder, Red 40 Lake, Parfum, Benzyl Alcohol (and) Methylchloroisothiazolinone (and) Methylisothiazolinone, Citric Acid, Limonene, Linalool, CI.15985.

Produkt ten występuje w czterech wersjach zapachowych: palona kawa, truskawka z wanilią, mleczko kokosowe oraz pomarańcza z czekoladą, którą osobiście posiadam. 100 ml buteleczka kosztuje około 5-7 zł. Znaleźć ją można w internecie czy małych drogeriach, w większych sklepach oferujących nam kosmetyki nie widziałam nigdy tej marki. 


Opakowanie niby poręczne i dość wygodne w użytkowaniu, jest według mnie troszkę za miękkie. Przewożąc je na święta do Bydgoszczy, obawiałam się czy nie zgniecie się w walizce. 
Jak na żel ma odpowiednią konsystencję, przede wszystkim nie jest zbyt lejąca. Posiada w sobie bardzo drobne oraz ledwie wyczuwalne drobinki peelingujące. Można w nim również zauważyć jakieś ,,płatki". Tak naprawdę nie wiem, co to jest, choć podejrzewam, że mają imitować czekoladę. Nie rozpuszczają się, ale osiadają na ściankach wanny, jeśli bierzecie kąpiel.
Czekolada z pomarańczą? W zapachu ani to, ani to. Raczej chemiczny, duszący zapach, który mnie denerwuje w czasie mycia. Na szczęście nie pozostaje na skórze.
Wydajność określę, jako słabą. Po 3-4 zastosowaniach nie było już praktycznie 2/3 opakowania. W bardzo szybkim tempie trafił do projektu denko. 
Jako żel spełnia swoje podstawowe zadanie, czyli oczyszcza i tylko do tego się nadaje. Właściwości peelingujące są żadne. Raczej nazwałabym to przyjemnym gilgotaniem. Tym samym nie uzyskamy żadnych ciekawych efektów na skórze po zabiegu. Dobrze, że nie pozostawia tłustej warstwy czy innych nieprzyjemnych konsekwencji. Czy poprawia ukrwienie i koloryt skóry? Pfff, bajeczki! Czy skóra staje się bardziej miękka, gładka i elastyczna? Zdecydowanie nie!
Kompletne zero, kompletne nic. 

Chyba mogę napisać, że to bubel. Nie polecam go nikomu, już lepiej zaopatrzyć się w żel peelingujący, który oferuje nam firma Joanna. 

35 komentarzy:

  1. Kiedyś ich używałam teraz już nie. Wolę peeling kawowy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba będę musiała go kiedyś przetestować.

      Usuń
  2. Przyznam że peelingu Marion nigdy nie miałam chociaż kokosowy kiedyś strasznie mnie kusił.

    OdpowiedzUsuń
  3. Marion kusi kilkoma produktami ( np.olejkiem do mycia twarzy czy balsamem do ust) ale ten żel na pewno nie znajdzie się w tej grupie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie będę się zrażać po jednym produkcie, może inne są dużo lepsze.

      Usuń
    2. Słusznie, każda firma ma dobre i kiepskie produkty. Szkoda że Marion jest tak słabo dostępny u mnie - nigdzie ich nie widziałam a lubię na początku "pomacać" produkty - w szczególności jeśli nie znam marki (takie małe skrzywienie)

      Usuń
  4. Szkoda, ze taki słaby ... Bo myślałam ze chociaz zapach bedzie super!

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda że produkt ten się nie sprawdził ,a wydajność ... ;/

    OdpowiedzUsuń
  6. ja używam czekoladowego z ziai :) super się sprawdza
    a do twarzy z tej samej firmy cytrusowy- super odświeża :)


    Pozdrawiam i zapraszam :) : http://passionatanyprice.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam jeszcze żadnego peelingu z Ziaji. :)

      Usuń
  7. Szkoda,że nie polecasz, bo miałam ochotę na kokosowy:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Dla mnie żele peelingujące są niestety za słabe :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Od razu skojarzył mi się z Joanną! Ale widać nie warto go kupować

    OdpowiedzUsuń
  10. ja wole mocne zdzieraki osobne, jakoś żele peelingujące mnie nie zadowalają ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. przyznaję, że pierwszy raz go widze, ale jak widać nie szczególnie dużo straciłam

    OdpowiedzUsuń
  12. O kurcze myślałam, że sprawdzi się super;/

    OdpowiedzUsuń
  13. Wolę Joannę chociaż ich waniliowy peeling śmierdzi plastikiem :D , mimo że tej marki jeszcze ie miałam nigdy jakoś nie zaciekawia mnie ani trochę ;/

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja lubię właśnie ten z Joanny albo Balea, inne mnie nie kuszą i chyba nie mam co narzekać ;)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.