Isana Hair, Birken-Haarwasser (Woda brzozowa) - działa czy nie?

Jeśli śledzicie bloga od dłuższego czasu to wiecie, że lubię stare, dobre sposoby pielęgnacyjne, które potrafią być naprawdę skuteczne i jednocześnie nieobciążające naszego portfela. Trądzik można wyleczyć naparami, rzęsy i nie tylko odratować olejkiem rycynowym, ale czy woda brzozowa daje jakieś efekty? 


Opis:
Preparat do intensywnej pielęgnacji włosów normalnych i z łupieżem.
Wysoko-odżywcze ekstrakty z liści brzozy pielęgnują włosy i rewitalizują skórę głowy. Prowitamina B5 nadaje włosom połysk i wzmacnia je. 
Dzięki specjalnemu połączeniu aktywnych substancji
- poprawia się ukrwienie skóry głowy,
- włosy stają się mocniejsze,
- nabierają blasku i objętości, a łupież znika.

Skład:
Aqua, Isopropyl Alcohol, Propylene Glycol, Glycerin, Betula Alba Leaf Extract, Betula Alba Juice, Alcohol Denat., Sodium Benzoate, Panthenol, Parfum, Potassium Sorbate, Citric Acid, Peg-60 Hydrogenated Castor Oil, CI 19140
 

Zacznijmy od tego, że na samym początku może przerazić alkohol, który znajduje się na drugim miejscu w składzie. Jak wiadomo może on wysuszać, podrażniać, a nawet osłabiać włos na jego długości. Moja skóra głowy nie zareagowała na niego żadnymi nieprzyjemnymi konsekwencjami, co mnie bardzo cieszy.
Producent popełnił wielki błąd przy projektowaniu opakowania. Plastikowa butelka zawierająca w sobie 500 ml wody o żółtym zabarwieniu jest bardzo nieporęczna i trudna w obsłudze. Osobiście polecam przelać jej zawartość do butelki z jakąś pompką i wtedy nawet aplikować bezpośrednio z niej na skórę głowy. Dzięki temu można również zwiększyć wydajność specyfiku, ale i bez tego jest ona bardzo duża.  Ja w ciągu dwóch miesięcy regularnego stosowania, raz w tygodniu, nie zużyłam nawet połowy opakowania.
Marka Isana jest do kupienia w każdej drogerii Rossmann, a ten konkretny produkt bez promocji kosztuje około 6 zł, z nią dokładnie 3,99. 
Woda to woda nie ma, co wspominać o konsystencji. Zapach może nie przypaść każdemu do gustu. Mi wydaje się być typowo apteczny i utrzymuje się w czasie noszenia, ale nie jest on mocno intensywny ani drażniący. 
Wcieram ją w skórę głowy raz w tygodniu, zawsze w niedzielę, po czym spinam włosy i zostawiam wszystko do pełnego wyschnięcia. Zdarzało mi się również kłaść spać z nią na głowie.
Pierwszym efektem, jaki zauważyłam było zredukowanie się przetłuszczania włosów. Kiedyś musiałam być głowę codziennie lub co dwa dni. Teraz spokojnie mogę ją ,,prać" co trzy dni i mam taką cichą nadzieję, jeszcze ten okres zwiększyć.
Drugą sprawą były wyrastające z mojej głowy malutkie igiełki, czyli baby hair. Mogę je swobodnie wyczuć pod palcami, a reszta włosów nawet te krótsze i wystające znacznie się wydłużyły. Jeśli któraś z was jest systematyczna i szuka sposobu na przyśpieszenie porostu to ten produkt może Wam w tym pomóc.
Troszkę mniej wypadają mi włosy, ale wiadomo, że tego nigdy nie nie uniknie.
Łupież nie znikł. Tam gdzie był, tam pozostał, więc tutaj minusik.
Nie obciąża również włosów, a fryzura wydaje się puszysta. Jeśli macie włosy farbowane i będziecie stosować ten produkt może spowodować szybsze płowienie koloru. 

Jestem zaskoczona, bo spodziewałam się zerowego efektu albo nawet gorszego niż stan pierwotny, o którym czytałam w niektórych recenzjach tego produktu. Kto wie czy nie będę do niej wracać od czasu do czasu by, chociaż przyśpieszyć porost włosów. 

Stosowałyście wodę brzozową? 

23 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Polecam wypróbować- tani i ogólnodostępny.

      Usuń
  2. Kurcze, też pomyślałabym, ze nic nie da :D

    OdpowiedzUsuń
  3. ja ostatnio wzmożyłam pielęgnację włosów dlatego zainteresował mnie ten szampon. Aktualnie używam wcierki Jantara, mgiełki Jantara i szamponu Jantara, do tego łukam Merz Special.

    OdpowiedzUsuń
  4. I mnie niestety nic nie dała :( ale jako plukanka swietnie nablyszczała włosy!

    OdpowiedzUsuń
  5. u pierwsze widzę, że isana ma coś takiego:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma, ma. Dla mnie to też było zaskoczenie, widząc go po raz pierwszy.

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Może i kiedyś na nią nadejdzie kolej. ;)

      Usuń
  7. Zwykłą wodę brzozową z kiosku. Raz łyknęłam - sam alkohol XD
    Ciekawe jak by się sprawdził sok z brzozy z Oskoły (mają już wersję bez cukru :3)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie piłam go nigdy :P. Raczej zostanę przy zlewaniu swojej skóry głowy.

      Usuń
  8. Nigdy nie stosowałam takiego produktu,może kiedyś spróbuję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj znać koniecznie jak trafi w Twoje łapki :).

      Usuń
  9. Ja mam problem z przetłuszczaniem wiec cos dla mnie kupie z pewnością

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również miałam, a teraz głowę myję dwa razy w tygodniu.

      Usuń
  10. Ooo musze wypróbować, nawet nie wiedziałam, że Isana ma wodę brzozową

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam tą wodę brzozową. Stoi na półce, bo niestety się u mnie nie sprawdziła. Zbytnio wysuszała mi skalp, a i tak mam z nim problemy, więc odpuściłam po pierwszych oznakach przesuszenia.

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.