Ziaja, Oczyszczanie, Liście Manuka, Krem mikrozłuszczający z kwasem migdałowym na noc

08:30
Tonik z tej serii bardzo przypadł mi go gustu, co da się zauważyć po ilości zużytych opakować, aczkolwiek wiem, że niedługo przyjdzie mi go wymienić na coś innego. Zachęcona wielce, chciałam kontynuować swoją przygodę z serią Liście Manuka i jedynym produktem, jaki mnie zainteresował był krem mikrozłuszczający z kwasem migdałowym na noc. Sprawdził się? 


Opis:
Nawilżający krem z 3% zawartością kwasu migdałowego. Przywraca skórze naturalną równowagę i świeżość.  Złuszcza i odnawia naskórek nie powodując podrażnień. Redukuje porfiryny odpowiedzialne za zmiany trądzikowe. Rozjaśnia powierzchniowe przebarwienia posłoneczne i pozapalne. Zmniejsza zaskórniki i rozszerzone pory. Nawilża, poprawia elastyczność, jędrność i sprężystość. Pozostawia skórę świeżą o jednolitym kolorycie.
Zawiera substancje czynne głęboko oczyszczające:
- antytrądzikowo-złuszczający kwas migdałowy
- ekstrakt z liści Manuka o działaniu antybakteryjnym
- ściągająco-łagodzący glukonian cynku.

Skład:
Aqua (Water), Isohexadecane, Cyclopentasiloxane, Propylene Glycol, Mandelic Acid, Glyceryl Stearate, PEG - 100 Stearate, Hydroxyethyl Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Cetyl Alcohol, Panthenol, Zinc Gluconate, Leptospermum Scoparium Leaf Extract, Xanthan Gum, Diazolidinyl Urea, Methylparaben, Propylparaben, Parfum (Fragrance), Benzyl Salicylate, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool, Citral, Eugenol, Triethanolamine

Kremik, który powinien być już ogólnodostępny w praktycznie każdej większej drogerii, kupujemy w kartoniku za około 10 zł. W środku znajduje się za to tubeczka, wykonana z miękkiego plastiku o pojemności 50 ml. W kwestii opakowania nie mam się, do czego przyczepić, ponieważ jest funkcjonalne, praktyczne, nie sprawia żadnych problemów i nawet całkiem nieźle wygląda na półce.
Ma lekką, żelową konsystencję, z którą należy uważać przy aplikacji, gdyż nałożenie zbyt dużej ilości produktu spowoduje, że się on nie wchłonie i zacznie rolować, jakby złuszczała się nam skóra. Przypadł mi nawet do gustu mocny, świeży zapach, jaki posiada. Troszeczkę przypomina mi męskie perfumy, a jestem ich wielką fanką. 
Przebywa ze mną od października i przy codziennym stosowaniu jeszcze troszkę go w opakowaniu pozostało.
Krem zawiera w sobie 3% kwasu migdałowego, co jest bardzo niewielką ilością. Może on stanowić pierwszy krok przy wprowadzaniu kwasów do swojej pielęgnacji oraz przechodzenia coraz to do wyższych stężeń. Przy jego stosowaniu nie doświadczymy ogromnego złuszczania czy innych problemów, które mogą powodować kremy z wyższym stężeniem. W tym wypadku skóra przy regularnym stosowaniu staje się coraz bardziej wygładzona, a pory delikatne zwężone.
W przypadku zaskórników zauważyłam u siebie bardzo delikatną zmianę na nosie, jednakże czoło i brona nadal pozostawiają wiele do życzenia.
Zawiodłam się odrobinę na obiecane przez producenta nawilżanie. Dziewczyny z małymi wymaganiami będą zadowolone, jednakże moja skóra potrzebuje znacznie więcej. Dlatego też z pomocą przychodził olejek Evree, który stosuję razem z tym kremem.
Przejdźmy teraz do właściwości antybakteryjnych, które może nie są spektakularne, ale można zauważyć, że drobne niedoskonałości znikają szybciej, a przede wszystkim już się nie powiększają. Przyśpiesza również troszkę gojenie się innych niespodzianek. Nie zapobiega jednakże powstawaniu nowych nieprzyjaciół. Delikatnie rozjaśnia powstałe przebarwienia, ujednolicając koloryt skóry. Cera jest wygładzona i miękka.
Nie jest to cudowny krem, który pomoże każdemu, jednakże może wspomóc leczenia drobnych zmian.
Ponieważ krem zawiera w sobie kwas migdałowy należy się zastanowić czy nie byłoby konieczne zastosowanie później kremu z filtrem. Na szczęście jest to malutkie stężenie i o konieczności dodatkowej ochrony powinny zastosować indywidualne preferencje waszej skóry. Ja osobiście takiej potrzeby u siebie nie zauważyłam. 
Nie gwarantuję, że każdy dobrze zareaguje na ten krem. Moja skóra na samym początku wznieciła bunt, po czym wszystko się zaleczyło. Trzeba go stosować, co najmniej przez parę tygodni, aby przekonać się czy będzie Wam służył, czy też nie. 

Lubicie kremy z kwasami?

42 komentarze:

  1. Ta seria pojawia się ostatnio często na blogach i ma same pozytywne opinie. Najwyższy czas sprawdzić to na sobie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro jest dobra to pozytywne opinie mnie nie dziwią, choć potrafi dziewczynom wyrządzić też krzywdę.

      Usuń
  2. Nie próbowałam z tej serii żadnego produktu ponieważ zużywam to co mam obecnie, jednak miło się mi czyta posty o tych produktach Ziaji ponieważ lubię ich używać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak najbardziej jestem na "TAK" dla tej serii. Pisałam właśnie recenzję toniku, kremu (lecz tego na dzień i na noc, tego niestety jeszcze nie posiadam), pasty i żelu do mycia twarzy.

    http://carminlove.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja więcej niż nie spróbuję z tej serii, gdyż wiem że to nie produkty dla mnie.

      Usuń
  4. Chyba sobie go kupie. Mam żel do mycia z tej serii i jest świetny

    OdpowiedzUsuń
  5. Liście Manuka to bardzo udana seria kosmetyków: mnie szczególnie przypadła do gustu pasta oczyszczająca i tonik :) Na kremy z tej serii jeszcze się nie zdecydowałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do toniku się zgadzam, ja niestety pasy używać bym nie mogła ze względu na drobinki, które w sobie zawiera, ale cieszę się, że u Ciebie się sprawdziła :).

      Usuń
  6. Ja skończyłam wlasnie krem z pharmaceris 5% więc chyba nie wyprobuje tego, bo stężenie jest malutkie. Ale tonik rownież lubie <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałabym wypróbować wspomniany przez Ciebie krem, kwasy muszą zagościć u mnie na stałe :).

      Usuń
  7. Nie próbowałam jeszcze tego produktu ale bardzo chetnie skorzystam z Twojej opinii i wypróbuje :)


    ladyfashworld.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. ja zużyję obecny mój krem na noc to chętnie sięgnę po ten :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Chyba sobie go kupie jak mój się skonczy

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo go lubię :) A co do posta, masz błąd w pojemności. Ma on 50 mililitrów, a nie metrów ;) Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Poniekąd się zgadzam. U mnie po paru użyciach nastąpił mały wysyp, ale ostatnio dałam mu drugą szansę i póki co jest dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam podobnie jak ty, choć go nie odstawiałam. :)

      Usuń
  12. Ja mam żel do twarzy noc/dzień z tej samej serii i jestem bardzo zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
  13. U jednych się sprawdza u innych nie, chyba kupię i sama wypróbuję.

    OdpowiedzUsuń
  14. jak na razie mam tylko pastę z tej serii

    OdpowiedzUsuń
  15. Nigdy nie używałam kremów z kwasami

    OdpowiedzUsuń
  16. ja miałam tylko pastę i jakoś nic więcej mnie nie kusi

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam wrażenie, że mamy dwa różne produkty ;p U mnie niestety się nie sprawdził. Zresztą tak, jak i cała seria. Za to polubiłam Ziaję do ciała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie uda się zadowolić wszystkich ;).

      Usuń
  18. Przetestowałam całą serię produktów z tej linii i trzy z nich są naprawdę rewelacyjne - tonik, żel punktowy i właśnie krem na noc. Godne polecenia, a kosztują śmieszne pieniądze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te produkty, które miałam się sprawdziły i polecam, reszty nie będę próbować by nie psuć sobie opinii :).

      Usuń
  19. Kusi mnie :D Chyba sobie go kupię :D

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.