Pearl Shining -Maska Hydrożelowa -wyciąg z masy perłowej

Moja przygoda z orientalnymi, azjatyckimi maseczkami powoli się kończy, ponieważ została do opisania ostatnia. Tę postanowiłam zostawić sobie na moment kiedy moje niespodzianki spowodowane ,,kobiecymi sprawami" już zaczną znikać, a ja będę potrzebowała odpowiedniego nawilżenia, aby się dobrze prezentować. Czy spełniła moje oczekiwania? 


Opis:
Masa perłowa obecna w perłach lub wnętrzu muszli jest bogata przede wszystkim w aminokwasy, odpowiadające za proces gojenia i prawidłowy metabolizm komórek skóry. Jednym ze składników masy perłowej jest conchiolin, czyli proteina odpowiadająca ludzkiej keratynie, która wpływa na wygładzenie i nawilżenie skóry. Masa perłowa spełnia również zadanie ochronne w stosunku do muszli, zapobiegając infekcjom i pasożytom, dlatego proszek perłowy posiada także działanie antyseptyczne i przeciwzapalna.

Skład:
Di-Water, glycerin, butylene glycol, sodium hyaluronate, disodium edta,  hydrolyzedcollagen, lucstbeangum, carrageenan, guargum,agar, potassiumchlorid, methylparaben, propylparabn, phenoxyethanol, peg-60hydrogenated caster oil, ubiquinone, ceramide-3, lecithin, adenosine, collagen, saccharomyces fermentifiltrate, rh-oligopeptide-1, propolis extract,aloebarbadesis leaf juice, fragrance

Odnosząc się do specyfiki wszystko jest praktycznie samo jak w poprzedniczkach, jednakże w tym przypadku hydrożel nasączony jest mętnym płynem, o pięknym perfumowanym kwiatowym zapachu, a dodatkowo migocze on jakby były w niego wtłoczone bardzo malutkie drobinki brokatu. Jest to także jedyna maseczka, przy której nie odczuwałam pieczenia w czasie zabiegu.
Ta maseczka będzie fantastyczna przez jakimiś ważnymi wyjściami. Dlaczego? Ponieważ cudownie rozświetla skórę, nadając jej efekt glow jak po najlepszym rozświetlaczu. Co należy podkreślić, nie ma na buzi żadnego brokatu, to tylko hydrożel się tak prezentuje. Wszystkie suche skórki czy placki znikają w krótkim czasie, a ukazuje się nawilżona, miękka oraz delikatna cera.

Maseczkę można zakupić - tu.
Chcąc sprawdzić jego inne właściwości nie kremowałam buzi, ale wsmarowałam resztę serum z maseczki na noc. Rankiem moje podrażnienia były odrobinkę mniejsze oraz mniej bolące, więc delikatne działanie gojące oraz przeciwzapalne posiadania. 

Podsumowując moją przygodę, maseczki hydrożelowe to świetne rozwiązanie nie tylko dla leniuszków. Przede wszystkim są proste w ,,obsłudze". Nic nie trzeba mieszać, zmywać czy brudzić sobie rąk. Po prostu maseczkę należy wyjąć z opakowania, nałożyć i zapomnieć o niej na kilkanaście minut. Skóra dobrze na nie reaguje, a każda wzbogacona jest o drogocenne składniki. Takie maleństwo potrafi czasami zastąpić wizytę u profesjonalistki, a jak wiadomo kobiety w dzisiejszych czasach są bardzo zabiegane, a nadal chcą wyglądać pięknie. 
Z czystym sumieniem Wam je polecam i podpisuję się pod nimi obiema rękoma. 

Dla przypomnienia recenzje pozostałych maseczek:
- E.G.F 


Oczywiście to nie koniec azjatyckich smaczków. Niedługo pojawi się recenzja myjki, którą otrzymałam do testów, wiec już zapraszam. 

22 komentarze:

  1. Ja musze się przyznac, ze dawno nie uzywalam zadnej maseczki :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Koniecznie muszę uzupełnić moje maseczkowe zapasy, bo już wykończyłam prawie wszystkie.
    Gdzie można kupić tę maseczkę? Chętnie bym się w nią zaopatrzyła, bo nawilżenie to coś, na czym najbardziej mi zależy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie dodałam linku do recenzji, bardzo przepraszam i naprawiam błąd.
    Można zakupić ją tu:
    http://www.azjatica.com.pl/sklep/pielegnacja-skory/33-pearl-shining-maska-hydrozelowa-wyciag-z-masy-perlowej-.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam niemiłe wspomnienia z takimi (ale nie tymi) maseczkami, te może są warte uwagi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przekonasz się, jeśli ie spróbujesz :).

      Usuń
  5. tym rozświetleniem mnie zaciekawiłaś :) uwielbiam rozświetlać cere

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również, dlatego naprawdę przypadła mi do gustu.

      Usuń
  6. Ciekawe czy spodobałaby sie mojej skórze :)

    OdpowiedzUsuń
  7. lubię maseczki w takiej formie, ale już dawno nie stosowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziękuję Ci, że zrecenzowałaś ten produkt, ponieważ ja teraz szukam jakiś fajnych maseczek na twarz :3

    http://luxwell.blogspot.com/2014/11/2.html

    OdpowiedzUsuń
  9. nigdy nie miałam takiej maseczki "prostej w obsłudze" żeby wyciągnąć, nałożyć i zapomnieć, musze w końcu jakiejś spróbować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pierwsze w takiej formie u mnie, ale naprawdę są fantastyczne :).

      Usuń
  10. Ja akurat nie przepadam za maseczkami w takiej formie, ale mimo wszystko może kiedyś wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja miałam już możliwość stosowania maski z perły i tak jak jest to w opisie ona super rozświetla . W tym sklepie zamawiałam już wcześniej wiec z czystym sumieniem mogę polecić. Maski w tej formie to absolutna innowacja i są skuteczne ;-)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.