Syn-Ake maska hydrożelowa - ekstrakt z jadu węża

Przeglądając paczuszkę od Azjatica od razu wiedziałam, że na pierwszy ogień pójdzie maseczka hydrożelowa z ekstraktem z jadu węża. Brzmi to jednocześnie odstraszająco oraz interesująco. 


Opis: 
Jad węża , okrzyknięty też  „naturalnym botoksem”. Na podstawie badań klinicznych udowodniono, iż kosmetyki zawierające wyciąg z jadu węża już  po miesiącu regularnego  stosowania redukują zmarszczki  aż o połowę, a mimiczne – nawet o ponad 80 proc. Systematyczne  stosowane masek  blokuje skurcze mięśni twarzy (jednocześnie ich nie paraliżując i nie utrudniając mimiki), wygładza nawet głębokie zmarszczki i zapobiegając powstawaniu nowych. Maska Dermal  zawierająca ekstrakt z  jadu węża poprawia odcień cery, rewitalizuje i intensywnie nawilża, pomaga pozbyć się cieni pod oczami i daje uczucie odświeżenia.
Maska w formie hydrożelowego kompresu ,to profesjonalny zabieg na twarz do samodzielnego wykonania w domu, działają natychmiast po kuracji  sprawia, że skóra staje się idealnie gładka.
Do każdego rodzaju cery . 

Sposób używania:
-Wyjmij maskę z opakowania.
-Odzieli zabezpieczenia foliowe z obu części maski.
-Rozłóż  płaty na oczyszczoną poprzednio skórę twarzy omijając okolice oczu i ust. Dokładnie uformuj   palcami aby dobrze przylegała do owalu twarzy.
-Zrelaksuj się i pozostaw na 20-30  min, aby substancje odżywcze mogły swobodnie wniknąć w skórę.
-  Delikatnie zdejmij maskę a pozostałość substancji wmasuj w skórę. Po kuracji zmywanie twarzy oraz stosowanie innych kosmetyków nie jest potrzebne . 

Uwagi:
W razie wystąpienia podrażnień, łuszczenia skóry, obrzęków lub alergii przerwać kurację.
Nie stosować na uszkodzoną skórę. W przypadku kontaktu z oczami przepłukać oczy dużą ilością wody. Po aplikacji unikać kontaktu z promieniowaniem UV.
Przechowywać w miejscu chłodnym i niedostępnym dla dzieci .
Produkt stosować jednorazowo, nadaje się jedynie do użytku zewnętrznego. Nie spożywać.
Maskę nakładaj natychmiast po wyjęciu z opakowania wyłącznie zgodnie z zastosowaniem. Najlepszy efekt uzyskasz stosując zabieg  2-3 razy w tygodniu podczas wieczornej toalety.

Skład:
Water, Glycerin, Butylene Glycol, Ceratonia Siliqua Gum, Xanthan Gum, Hydrolyzerd Collage, Galactomyces Ferment Filtrate, Aureobasidium Pullulans Ferment, Dipeptide Diaminobutyroyl Benzylamide Diacetate, Sodium Hyaluronate, Portulaca Oleracea Extract, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Chondrus Crispus (Carrageenan), Lavandula Angustifolia (Lavender) Flower Extract, Monarda Didyma Leaf Extract, Mentla Piperita (Peppermint) Leaf Extract, Fressia Alba Flower Extract, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Extract, Chamomilla Recutita (Matricaria) Flower Extract, Ricinus Communis (Castor) Seed Oil, Citrus Grandis (Grapefruit) Seed Extract, Bambusa Textilis Stem Extract, Pinus Palustris Leaf Extract, Polyglutamic Acid, Nacinamide, Adenosine, Allantoin, Calcium Lactate, PEG-60 Hydrogenated Castrol Oil, Disodium EDTA, Fragrance 

Jedna saszetka zawiera w sobie jedną maseczkę, licząc sobie 25 ml. Można ją zakupić na stronie Azjatica - tu - za 7,55, gdyż obecnie prowadzona jest wyprzedaż. Maseczki można zakupić również w zestawie 5 sztuk. 
Hydrożelowe maseczki w konsystencji przypominają odrobinę galaretkę, lub taką powłoczkę sylikonową. Ta podzielona jest na dwie części, gdzie jedna z części posiada otworek na usta, a druga oczy oraz nos. Jest mocno nasączona płynem, który ma delikatny słodki, ale mało wyczuwalny zapach. Dobrze skrojona do twarzy, przy aplikacji może sprawiać jedynie trudność wyślizgiwanie się jej spod palców. Należy ją dobrze przyklepać i wtedy pozostaje na twarzy nie odklejając się.
Po kilku minutach na twarzy zaczęłam odczuwać delikatnie mrowienie, dosłownie we wszystkich partiach. To wrażenie towarzyszy tylko przez jakiś czas, potem się o nim zapomina, albo ono znika. Płyn którym nasączona została maseczka w czasie jej noszenia wchłania się w skórę, przez co ,,galaretka" staje się praktycznie sucha.
Po koło 30 minutach maseczkę ściągnęłam i wmasowałam pozostałości. Skóra nie była ściągnięta, ale jakby nawilżona dobrym serum i równocześnie odrobinę sparaliżowana, a raczej napięta. Wyskoczyły mi po niej naturalne, różowe rumieńce, ale skóra nie zareagowała pieczeniem czy innym nieprzyjemnym skutkiem.
Jeśli chodzi o działanie to zauważyłam, że moja cera wyglądała odrobinę jaśniej, jakby dostała dobry zastrzyk energii na wieczór po męczącym dniu. Rzeczywiście można odczuć odświeżenie, jak po najlepszym oczyszczaniu. Nie wypowiem się, co do zmarszczek, ponieważ takowych jeszcze nie posiadam. Skóra po wchłonięciu wszystkich substancji stała się gładziutka oraz miękka. 

Jak na pierwsze spotkanie z egzotycznymi maseczkami do twarzy, w dodatku hydrożelowymi to mogę je zaliczyć naprawdę do udanych. Nadawałaby się przed niejedną imprezą, aby skóra wyglądała promieniście i przyjęła bez zastrzeżeń każdy makijaż. Naprawdę mogę ją polecić, a ja nie mogę się doczekać, aby wypróbować następną! 



9 komentarzy:

  1. Dobrze, że się sprawdziła :D Myślę, że podobne działanie miałby krem z jadem pszczelim

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Dziękuję za propozycję, zainteresuję się.

      Usuń
  2. chętnie bym wypróbowała taką maseczkę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Te maski są nowa generacją w pielęgnacji skóry . Z pełnym zaufaniem polecam zestaw który pozwoli zastosować produkt kilka razy i wtedy właściwości maski są najbardziej widoczne.

    OdpowiedzUsuń
  4. Brzmi cholernie strasznie :D Fakt, fajne działanie.

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.