Piękne usta z balsamem Tisane

Należę do osób, którym usta bardzo szybko pierzchną, wysychają i robią się nieprzyjemne. Dlaczego uzależniłam się od posiadania przy sobie jakiegokolwiek balsamu czy masełka, które może uratować szybko sytuację. Jednak trzeba też znaleźć odpowiedni produkt, aby to uzyskać. Malinowe masełko od Nivei sprawdzało się średnio, a Carmex odrzuca mnie swoim smakiem, mimo dobrego działania. W końcu trafił do mnie balsam Tisane marki Herba Studio i na pewno już ze mną pozostanie. 


Opis:
Naturalny kosmetyk, przeznaczony do pielęgnacji i ochrony ust. Wygładza szorstkie, spierzchnięte usta, przywracając aksamitną gładkość. Chroni usta przed wpływem czynników środowiskowych jak słońce, wiatr, deszcz, mróz. Odżywia delikatną skórę warg. Nawilża i chroni usta przed wysychaniem. Regeneruje naskórek uszkodzony wskutek działania czynników atmosferycznych, otarć oraz opryszczki. Dostępny w aptece.
Składniki aktywne: wosk pszczeli, miód, olej rycynowy, oliwa, ekstrakt z melisy, jeżówki purpurowej i ostropestu plamistego, witamina E

Skład:
Cera alba, Olea Europea oil, Petrolatum, Ricinus communis oil, Isopropyl Mirystate, Honey, Echinacea purpurea & Melissa officinalis & Silybum Marianum Extract, Aqua, Glyceryl Stearate, Cetyl Alcohol, Propylene glycol, Cholesterol, Tocopheryl acetate, Ethyl Vanillin


Malutkie oraz urocze, plastikowe opakowanie zawiera 4,7 g produktu w cenie około 9 zł. Można je również otrzymać w formie sztyftu, jeśli ktoś nie lubi aplikować tego typu produktów paluszkiem. Zmieści się wszędzie i zabierzemy je ze sobą wszędzie. Oczywiście, mogłabym przyczepić się do higieny ze względu na słoiczek i konieczność wpychania do niego paluchów, ale nie przeszkadza mi to w zupełności.
Jest ogólnodostępny nie tylko w aptekach, ale i drogeriach. 


Skład to sama natura, do której nie należy mieć zastrzeżeń.
Bardzo podoba mi się wytłoczenie w postaci plastra miodu na balsamie, moje już odrobinę się starło od użytkowania. Niby zbita konsystencja rozpuszcza się pod wpływem ciepła paluszków, dzięki czemu szybko i sprawnie aplikuje się na ustach. Nie daje również żadnego koloru. Uwielbiam zapach tego balsamu, który przypomina mi karmel albo krówki. Przyłapuję się nawet na tym, że czasami odkręcam słoiczek tylko po to, aby poczuć ten zapach.
Mam go od początku września, a zużycie nie jest jakieś wielkie, więc podejrzewam, że przez parę miesięcy jeszcze ze mną pozostanie. 



Długotrwale nawilża oraz natłuszcza usta przez długie utrzymywanie się. Brak po nim klejącej czy nieprzyjemnej warstwy. Nadaje się pod matowe pomadki, które mają tendencję do podkreślania wszelkich niedoskonałości. W dodatku nie powoduje ważenia się pomadek.  Pozostawia cudownie miękkie, gładkie usta. Najlepiej nałożyć grubą warstwę na noc, a rano nałożyć pomadkę i wyjść z domu z uśmiechem. Pozbyłam się wszelkich suchych skórek, które potrafiłam namiętnie skubać, tworząc sobie malutkie rany. 

Spełnia wszystkie moje oczekiwania, więc stał się ulubieńcem. Po za tym cieszę się, że to polski, dobry produkt. Polecam serdecznie! 

Was ulubieniec do ust to....? 

37 komentarzy:

  1. Wolałabym w sztyfcie ;) Moimi ulubieńcami jeśli chodzi o nawilżanie są pomadki z bebe ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie raz widuję ten balsam w aptece jednak jakoś nie zwracałam na niego większej uwagi. Przyznam, że skład ma świetny! Same dobroci. Żeby był jeszcze w sztyfcie... nie lubię tego typu kosmetyków które muszę wyciągać paluchem :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak wykończę balmi to wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  4. W formie sztyftu chętnie go zakupię:) moim faworytem jest obecnie masełko z rokitnikiem Laura Conti:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masełek nie znam. Ja dla porównania sztyft też chyba wypróbuję :).

      Usuń
  5. Pierwszy raz widzę tą firmę. Super, że się sprawdza i jest godny polecenia. Gdy wykończę mój zapasik to z pewnością również go wypróbuję.

    OdpowiedzUsuń
  6. na pewno kiedyś wypróbuję ten balsam, jest kultowy, na razie używam wazelinek floslek, które sprawdzają się rewelacyjnie

    OdpowiedzUsuń
  7. ja najbardziej lubię Niveę, ale tego jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeszcze nie miałam Tisane... Muszę go wypróbować. Na razie moi ulubieńcy to Nuxe w słoiczku i pomadka Caudalie. Duet idealny ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. znam ten balsam i lubię choć na moich ustach cudów nie zrobił :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie każdy kosmetyka zadziała tak samo na drugą osobę niestety.

      Usuń
  10. Używałam tylko wersji w sztyfcie, z której byłam zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  11. biogena regenerujące serum do ust

    OdpowiedzUsuń
  12. Kocham. Kocham. Kocham. Używam od lat, opakowanie za opakowaniem :D

    OdpowiedzUsuń
  13. nie przemawiają do mnie produkty do ust w słoiczkach..

    OdpowiedzUsuń
  14. Używałam go dawno temu, ale też bardzo polubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mamy ze sobą coś wspólnego oprócz blogowania - ja również muszę mieć zawsze jakieś smarowidło do ust przy sobie:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nigdy nie miałam tego smarowidełka , jednak wiele i nim czytałam:) Akutalnie katuję Full Mellow :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam wypróbować. Tanie, dobre i polskie :).

      Usuń
  17. miałam i stosowałam na noc - cudooo

    OdpowiedzUsuń
  18. Już wiem jaki będzie kolejny zakup :)

    Drugie życie mojego bloga. Zapraszam w wolnej chwili ♥
    http://sandi-beauty-lifestyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.