Kącik z Hairstore, Schwarzkopf BC Moisture Kick maska oraz balsam do układania

Mamy już październik, jesień zawitała do nas na dobre, raz z lepszą raz z gorszą pogodą. Dla mnie jak i dla wszystkich studentów zaczął się już nowy rok akademicki, a jak już pewnie nie raz wspominałam przeprowadziłam się do Torunia, gdzie, na co dzień studiuję. Z tym faktem musiała sobie poradzić nie tylko moja głowa, czy organizm, ale również i włosy, ponieważ w mieście Mikołaja Kopernika jest tragiczna woda, zawierająca w sobie mnóstwo kamienia. Problem ten musiały pokonać produkty od Hairstore z serii Moisture Kick, które otrzymałam do testów. O podstawowej pielęgnacji mogłyście poczytać - tutaj. Dzisiaj zajmiemy się produktami, które ja nazywam dodatkami do serii, czyli maską oraz balsamem do układania. Jesteście zainteresowane? Jeśli tak, to zapraszam dalej. 


Schwarzkopf BC Moisture Kick, silnie nawilżająca maska 


Opis:
Maska Schwarzkopf BC Moisture Kick posiada właściwości silnie nawilżające. W jej składzie znajdziesz pochodną kwasu hialuronowego, który dba o właściwy poziom nawilżenia. W efekcie Twoje pasma stają się miękkie, błyszczące i jedwabiste. Kosmetyk ten polecany jest dla włosów suchych i kręconych. Ponadto ułatwia rozczesywanie włosów nawet do 85%. W efekcie pasma są doskonale odżywione i optymalnie nawilżone. Idealne uzupełnienie codziennej pielęgnacji. 

Maska skrywa się w bardzo eleganckim, pięknie wyglądającym oraz bardzo dobrze wykonanym drobnym słoiczku o pojemności 200 ml. Jej cena to 49,50 bez przesyłki (dostępna tu). Jest to produkt profesjonalny, przeznaczony dla salonów fryzjerskich, więc raczej w standardowej ofercie sklepów jej nie znajdziecie, chyba, że znacie salon, który pracuje na tej serii. 
Producent poleca wmasować ją w włosy osuszone ręcznikiem oraz pozostawić na 5 do 10 minut.
Konsystencja maski jest bardzo gęsta, ale również kremowa, dzięki czemu szybko rozprowadza się ją na włosach, gdzie już pozostanie. Z tego też powodu należy zwracać uwagę na dokładne jej wypłukanie po kuracji. Posiada bajeczny zapach, dokładnie taki sam jak szampon, który utrzymuje się godzinami ma włosach, a stosowana w połączeniu z innymi produktami z tej serii sprawia, że ten zapach nigdy nie znika. 


Stosowanie raz w tygodniu daje wydajność w postaci półtora miesiąca przy długości włosów sięgających do łopatek. Czy to dobrze czy źle? Pozostawiam ocenie indywidualnej, choć ja nie narzekam. 
W składzie posiada bardzo wysoko keratynę, więc lubi ciepło. Trzymałam ją na włosach w różnych przedziałach czasowych zazwyczaj pod ręcznikiem, lub podgrzewałam ją przy pomocy suszarki dla lepszego efektu. 
Jak długo żyję nigdy nie miałam tak długotrwale miękkich oraz odżywionych włosów. Przestałam używać całkowicie olejków na końcówki, ponieważ stały się zbędne. Wydłuża ona odrobinę schniecie włosów, jeśli tak jak ja nie używacie suszarki, ale zaraz potem ukazuje się piękna, wygładzona fryzura. Ułatwia rozczesywanie, co mnie bardzo ucieszyło, ponieważ moje kłaczki im dłuższe, tym plączą się coraz bardziej. Włosy są lśniące, błyszczące, a skręt podkreślony, więc nie obciąża.
Coraz częściej związuję swoje włosy, upinając je przede wszystkim w wymarzonego od dawien koka. Przyczynia się to do szybszej łamliwości oraz wyniszczenia pojedynczych pasm, a ta maska sobie świetnie z tym radzi uzupełniając wszelkie ubytki, jakie powstały. Należy jednak pamiętać o systematyczności, która wymagana jest przy większości takich preparatów. 
Mogę śmiało stwierdzić, że jest to jedna z lepszych masek, jakie miałam przyjemność testować, a ten zapach zapamiętam chyba do końca życia. 

Schwarzkopf BC Moisture Kick, balsam nawilżający do układania włosów 


Opis:
Poznaj kosmetyk inny niż wszystkie. Balsam nawilżający do układania włosów Schwarzkopf BC Moisture Kick odżywia włosy na poziomie komórkowym a także skutecznie zapobiega utracie wody. Ponadto sprawuje on kontrolę nad powierzchnią włosów, dzięki temu pięknie lśnią. Balsam ten pomoże Ci ułożyć fryzurę Twoich marzeń. Świetny dla włosów suchych oraz kręconych. 

Na sam koniec zostawiłam produkt, który interesował mnie najbardziej z całej prezentowanej serii. Mowa o balsamie nawilżającym do układania włosów. Zmusił mnie on nie tylko do eksperymentowania z suszarką, ale układania włosów, co pozwoliło mi troszkę przełamać nudę w fryzurach. 
Bardzo solidna, plastikowa butelka posiada system air-less, więc możemy mieć pewność, że wykorzystamy produkt w 100% i jest to również bardzo higieniczne. Pompka się nie zacina, a dziureczka dozująca ma odpowiedni rozmiar, a dodatkowo posiadała ona zabezpieczenie w formie specjalnej zatyczki.
Opakowanie ma gramaturę 150 ml w cenie 42,50 (dostępny tu). Ważny jest przez 12 miesięcy od momentu otwarcia. 
Konsystencja to rzeczywiście krem, o analogicznym, pięknym zapachu jak szampon. Producent poleca, aby jego niewielką ilość rozsmarować w dłoniach a następnie zaaplikować na wilgotne włosy. Ja jednakże poszłam o krok dalej i nawet stosowałam go na włosy suche.

Zwrócę uwagę na zwrot ,,niewielką ilosć", ponieważ jest to dość istotne. Należy się do tego restrykcyjnie dostosować, gdyż przesada prowadzi do obciążenia, sklejania a nawet szybszego przetłuszczania się włosów. 
Jeśli jednak dostosowujemy się do wszystkiego, można osiągnąć naprawdę zaskakujące efekty. Osobiście zaczęłam od tego, że zaaplikowałam krem na wilgotne włosy i pozostawiłam je do wyschnięcia bez użycia suszarki. Włosy się fantastycznie ułożyły, zrobiły się bardzo miękkie i jakby utrwalone mocnym lakierem. Następnie przeszłam do stylizacji suszarką oraz szczotką. Kłaczki się wyprostowały, nie powstało żadne siano czy przesuszenie, ale błyszcząca zdrowym blaskiem fryzura, jak po prostowaniu u fryzjera. Potem były papiloty i suszenie dla szybszego efektu. Przez moment mogłam powrócić do włosów, jakie miałam sprzed okresu dojrzewania, czyli burzy loków. Dzięki temu kremowi skręty były tak utrwalone, że w nienaruszonym stanie wytrzymały praktycznie trzy dni i pewnie gdybym nie umyła głowy to by nie zniknęły. W dodatku włosy tak cudownie pachniały, były tak mięsiste i gęste, że nie miałam ochoty w ogóle powracać do obecnej fryzury. Próbowałam również lokówki oraz wszelkich możliwych, znanych mi sposobów. Układając sobie któregoś dnia koka wpadłam również na pomysł, dlaczego by nie ujarzmić swojego meszku. Chodzi mi oczywiście o nowe włosy, których mam mnóstwo i nie łapią się one jeszcze w żadne upięcie. Uzyskałam ,ulizany" efekt, o jaki mi chodziło, utrzymujący się przez cały dzień, w dodatku krem nabłyszczył wszystko i nie musiałam się o nic martwić.
Mimo tych wszystkich eksperymentów włosy pozostawały miękkie, a podstawowa pielęgnacji została zapewnienia, dzięki czemu nie powstały żadne szkody czy ubytki.
Jestem naprawdę zachwycona tym produktem i z chęcią zainteresuję się innymi tego typu specyfikami. 


Moisture Kick to kolejna seria, którą z czystym sercem Wam polecam, bo moje włosy ją pokochały. 

9 komentarzy:

  1. Długotrwale utrzymujący się zapach, miękkość i odżywienie włosów - to coś dla mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeśli długo utrzymuje się na włosach chętnie bym po niego sięgnęła :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze tych produktów nie testowałam ze Schwarzkopfa wolę serię Ultime

    OdpowiedzUsuń
  4. Super, że trafiłaś na produkty, które pasują Twoim włosom.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurczę, chyba skuszę się na tą maskę, bo:
    1. Akurat kończy mi się to co mam,
    2. Wydaje się być na ten moment idealna do moich włosów;]

    OdpowiedzUsuń
  6. ten balsam to mnie zaciekawił, nie powiem!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. można prosić skład tej maski? :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.