Lubię, uwielbiam, kocham!

08:30
Pod tym tytułem kryją się oczywiście ulubieńcy danego miesiąca. Nie dawno był czerwiec, a praktycznie jedną nogą jesteśmy już w październiku. Już zaraz, już za momencik rozpoczynam trzeci rok studiów i ciągle się zastanawiam, gdzie ten czas. Jednak nie o upływającym czasie jest ten post. 


Na samym początku muszą wymienić krem od Kosmetyków DLA, czyli Niszcz Pryszcz (recenzja), dzięki któremu pozbyłam się większości męczącego moją buzię trądziku, zaskórników i innych niepożądanych świństw. Naturalny skład i cudowne, szybkie działanie sprawiły, że z chęcią ten krem odkupię wraz z wersją na dzień, bo w końcu po wielu próbach oraz niepowodzeniach coś mi pomogło. 


W zbliżającym się małym projekcie denko, który pojawi się ze względu na moją przeprowadzkę, będziecie mogły zauważyć wykończone po wielu, wielu miesiącach masełko do ust marki Nivea. Jego następcą stał się słynny balsam Tisane i już teraz wiem, że to mój ideał. Niedługo też powinna pojawić się jego recenzja. 
Do łask w tym miesiącu, po bardzo długiej przerwie i leżeniu na półce, powróciło jajeczko (recenzja), będące chińską podróbką Beauty Blendera. Kupiłam je w styczniu za niecałe 7 zł na stronie SammyDress. Do tej pory jest ze mną, w bardzo dobrym stanie i używam go z wielką chęcią, szczególnie teraz, gdy nie potrzebuję mocnego krycia. 


Ostatnimi ulubieńcami jest cała seria do włosów, jaką otrzymałam w ramach współpracy z Hairstore, Moiture Kick - część pierwszą recenzji.  Moje włosy naprawdę się z tymi produktami polubiły i jestem ciekawa jak poradzą sobie z bardzo twardą, toruńską wodą, za którą moje włosy nie przepadają. 

Co się stało Waszym ulubieńcem we wrześniu? 

26 komentarzy:

  1. Krem z DLA mnie zaciekawił.. Poczytam o nim więcej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam! Jedyny krem, który zwalczył mój trądzik :).

      Usuń
  2. świetnie, że ten krem DLA tak świetnie wpłynął na Twoją cerę. Gratuluję włosowej współpracy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również się cieszę, że się sprawdził. Dziękuję :*

      Usuń
  3. ooo, kiedyś miałam wielką ochotę na ten krem i zapomniałam o nim ;) Muszę znów przejrzeć ich asortyment. Fajnie, że mi przypomniałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię nakładać podkład przy użyciu jaja :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zainteresował mnie krem :) a jajeczka są bardzo fajne, chyba niemalże po użyciu każdego, okolice wokół oczu wyglądają bardziej korzystnie :) przynajmniej jeśli chodzi o mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krem polecam serdecznie! :) A jajeczka używam jak chce uzyskać naprawdę naturalny efekt :)

      Usuń
  6. Ja zakochałam się w masełku z Bielendy wanilia i pistacja i w szmince od Avon. Jestem ciekawa tej serii do włosów i chyba w nią zainwestuję

    OdpowiedzUsuń
  7. Niszcz Pryszcz - oj takie coś
    na większe niespodzianki
    by mi się przydało.

    OdpowiedzUsuń
  8. chciałabym w końvu przetestować jajeczko!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja niedawno zakupiłam gąbeczkę (coś na kształt jajeczka) do makijażu z Real Techniques - jestem zakochana!:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Też mam to jajeczko i częśto do niego wracam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie ten krem Niszcz Pryszcz kompletnie się nie sprawdził ;/

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.